Portal HoopsHype zapytał 15 osób na wysokich stanowiskach w NBA o to, na którym zawodniku w wieku poniżej 25 lat najlepiej byłoby dziś budować swój zespół. Jednogłośnie i bezapelacyjnie wygrał Luka Doncić z Dallas Mavericks.


W głosowaniu udział wzięło czterech generalnych menadżerów, sześciu działaczy oraz pięciu skautów, którzy mieli wskazać swoją piątkę zawodników i uszeregować ją w kolejności od 1 do 5. Chodziło oczywiście o to, aby wskazać najlepszych w tej chwili graczy w NBA poniżej 25. roku życia, którzy to najlepiej nadają się na bycie podstawą zespołu. Warto dodać, że rok temu w podobnej ankiecie najwięcej głosów zebrał Zion Williamson. Tym razem ułożyło się to tak:

  1. Luka Doncić
  2. Jayson Tatum
  3. Devin Booker
  4. Ja Morant
  5. Donovan Mitchell i Bam Adebayo

Pierwsze miejsce dziwić nie może – Luka Doncić u każdego z piętnastu odpytywanych znalazł się na pierwszym miejscu. W swoim drugim sezonie w lidze Słoweniec spisywał się kapitalnie, zbierając po drodze cały wianuszek różnego rodzaju nagród i wyróżnień. Zagrał m.in. w swoim pierwszym Meczu Gwiazd, a także został wybrany do All-NBA 1st Team. – On po prostu ma to „coś” – podsumował jeden z przepytywanych generalnych menadżerów.

Na drugim miejscu znalazł się Jayson Tatum, o którym jeden z działaczy z konferencji zachodniej powiedział, że już jest lepszy od Paula George’a. Kolejne pozycje to Devin Booker, Ja Morant oraz ex aequo Donovan Mitchell i Bam Adebayo. Dopiero po tej grupie swoje miejsce znalazł Zion Williamson, a wedle wybierających największym powodem jest całkiem bogata już historia kontuzji, które to mocno ograniczyły debiutancki sezon jedynki draftu 2019.

Pełną listę wraz z wyjaśnieniami możecie zobaczyć tutaj.

Follow @PROBASKET


Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Virgilio Vivacemente
Virgilio Vivacemente
22 września 2020 16:00

Nie uważam, że znam się jakoś szczególnie na potencjale młodzieży. Nieobecność Trae Younga jednak zaskakuje i to nie w pierwszej „6”, ale nawet w „13”.