Panuje opinia, że podpisanie przez Milwaukee Bucks kontraktu z Gregiem Monroe było tylko trikiem marketingowym, który miał pokazać, że wolni agenci z chęcią wybierają Wisconsin. Center nie spełnił dotąd pokładanych w nim nadziei i wkrótce może opuścić drużynę. W międzyczasie Detroit Pistons otrzymują telefony w sprawie Brandona Jenningsa.


Pojawiła się informacja wskazująca na to, że Brooklyn Nets są gotowi przehandlować Thaddeusa Younga za rezerwowego rozgrywającego Detroit Pistons – Brandona Jenningsa. Ekipa z Mo-Town najwyraźniej szuka dobrej jakości silnego skrzydłowego, aby móc przesunąć Marcusa Morrisa na ławkę rezerwowych. Jednak czy Nets będą gotowi poświęcić tak wartościowego gracza za rozgrywającego, wokół którego jest dużo znaków zapytania? Do transferu miałby zostać włączony również Jarret Jack.

Stan Van Gundy zdążył już zaprzeczyć tym doniesieniom. – To ten okres w roku, kiedy wymyślacie sobie wiele rzeczy i mówicie, że o czymś rozmawiamy. To zabawne – stwierdził head-coach Tłoków. Druga sprawa to fakt, że Jennings latem trafi na rynek wolnych agentów. Konieczne jest ryzykowanie utraty Younga, aby ściągnąć Brandona i nie mieć pewności czy zostanie latem w drużynie? Young tymczasem jest podpisany aż do 2019. Brakuje tu logiki.

Znacznie poważniejsze mogą być rozważania Milwaukee Bucks odnośnie handlowania rozgrywającym – Michaelem Carterem-Williamsem i środkowym Gregiem Monroe. Ten pierwszy nie gra koszykówki, jakiej oczekiwał od niego jego mentor – Jason Kidd. Coach prosił o MCW oddając w zamian Brandona Knighta, który przed transferem do Phoenix grał koszykówkę życia. Decyzja zaczęła odbijać się Bucks czkawką.

Natomiast Greg Monroe nie dostarcza drużynie produktywności, na którą zawodnika stać. Gra w systemie Kidda nie faworyzuje go jako pierwszej opcji w ataku i to jest dla Monroe problematyczne, bowiem nie pozwala mu wykorzystać jego umiejętności. W ostatnim czasie Bucks organizowali znacznie więcej akcji na środkowego, lecz to wyraźnie nie pasowało do filozofii preferowanej przez head-coacha drużyny. W takich okolicznościach rozmowy o przehandlowaniu zawodnika są całkowicie naturalne.

Carter-Williams gra w tym sezonie bardzo nieregularnie. Notuje średnio 11,5 punktu, 5,6 asysty, 5 zbiórek, 1,5 przechwytu trafiając 45,3 FG% oraz 31,7 3PT%. Za bieżące rozgrywki otrzyma 2,4 miliona dolarów, bowiem nadal jest w swoim debiutanckim kontrakcie. Rynkowa i finansowo wartość gracza pozwala Bucks sprawdzić wiele różnych opcji.

Greg Monroe z kolei na rynek wolnych agentów trafi dopiero w 2018, zatem jego umowa przewiduje zarobki w okolicach 17 milionów dolarów rocznie. Biorąc pod uwagę postawę zawodnika w pierwszej połowie sezonu regularnego, Bucks będą musieli się przyłożyć, aby przedstawić pakiet, który stanowiłby konkretną wartość dla partnera w rozmowach. Monroe po 49 meczach rozgrywek zasadniczych notuje 16,6 punktu, 9,7 zbiórki, 2,3 asysty i trafia 52,1 FG%.

Z tego co słyszałem, Bucks są gotowi handlować każdym, kto nie nazywa się Middleton, Antentokounmpo i Parker. Rzekomo wysłuchują ofert za Parkera i Middletona, ale to musiałaby być jakaś szalona propozycja – mówił w rozmowie z JournalTimes jeden z generalnych menadżerów NBA.

i>fot. Keith Allison, Creative Commons



Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
darek
darek
5 lutego 2016 18:27

16,6 punktu, 9,7 zbiórki, 2,3 asysty Monroe to całkiem przyzwoite statystyki zwłaszcza, że dzisiaj nie gra się na centrów. Tym bardziej, że to jego pierwszy sezon w nowym otoczeniu. A MGW też wcale nie gra tak źle. MA mniej minut więc spadają zdobycze punktowe, asyst. Za to wskaźnik trafionych rzutów rekordowy 45%. Ale Bucks rzeczywiście grają trochę poniżej oczekiwań. Coś trzeba zrobić, tylko co.
Na miejscu Detroit oddał bym Jenningsa bo zaraz odejdzie za darmo. A tak może uda się coś wywalczyć za niego.

Cikos
Cikos
6 lutego 2016 00:43

Buahahahahaha-przepraszam,ale nie moge sie powstrzymac po przeczytaniu pierwszej czesci atyykulu…..,ze kto ma byc oddany za Jenningsa….buahahahaha