Damian Lillard może wreszcie doczekać się naprawdę znakomitego wsparcia. Portland Trail Blazers planują bowiem zakręcić się tego lata wokół kilku uznanych gwiazd. Już teraz niemal pewne jest, że na szczycie listy życzeń klubu z Oregonu znajdują się Zach LaVine oraz Bradley Beal. Pytanie jednak, czy Blazers uda się przekuć plany w rzeczywistość.

Po najsłabszym sezonie od lat Portland Trail Blazers szybko chcą wrócić do walki o najwyższe cele. Po transferze CJ McColluma zdawało się przez chwilę, że nieuchronnie zbliża się też koniec przygody Damiana Lillarda z Portland, lecz Dame wciąż jest tym, na którym Blazers chcą budować swój skład. Nie od dziś wiadomo jednak, że rozgrywający oczekuje od klubu poważnych wzmocnień – takich, które pozwolą Trail Blazers wrócić do grona najsilniejszych drużyn w konferencji zachodniej.

Zdaje się, że Blazers tym razem na poważnie podchodzą do tematu, gdyż celują w naprawdę głośne nazwiska. Przed fanami Portland rysuje się więc bardzo ciekawe lato, gdyż Blazers nie tylko mają do dyspozycji wysoki, siódmy wybór w czerwcowym drafcie do NBA, ale też sporo młodego talentu w składzie oraz duże możliwości finansowe, dzięki którym będą mogli wygospodarować nawet środki na maksymalny kontrakt dla jakiegoś topowego wolnego agenta.

W tej chwili na celowniku Blazers mają znajdować się więc przede wszystkim Zach Lavine oraz Bradley Beal. Ten pierwszy na pewno wejdzie na rynek wolnych agentów, a ten drugi może to zrobić, jeśli odrzuci opcję zawodnika. Obu łatwo z drużyną prowadzoną przez trenera Chaunceya Billupsa powiązać: LaVine pochodzi z tamtych okolic i cały czas ma dom w stanie Waszyngton, podczas gdy Beal to dobry przyjaciel Lillarda z czasów wspólnej gry dla kadry USA.

Oprócz tej dwójki Blazers – którzy w poprzednim sezonie wygrali zaledwie 27 spotkań – mogą być też zainteresowani takimi zawodnikami jak Jerami Grant, Miles Bridges (zastrzeżony wolny agent) czy John Collins. Możliwości jest więc sporo, tym bardziej że ekipa z Portland ma czym handlować (w grę wchodzi m.in. wart niemal 21 milionów dolarów wyjątek TPE, tylko częściowo gwarantowany kontrakt Erica Bledsoe czy młody, ekscytujący talent w osobie 22-letniego Anfernee Simonsa).








ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj