Jeszcze kilka tygodni temu komisarz Adam Silver utrzymywał, że zmiany w obrębie salary-cap na sezon 2020/2021 nie będą drastyczne. Jednak przedłużająca się przerwa w grze i narastająca niepewność wokół przyszłości sprawiają, że liga może zmienić podejście i zacząć się chronić.


Progi salary-cap oraz luxury-tax (podatek od luksusu) ustala się na podstawie BRI, czyli rocznego przychodu całej ligi. Im większy, tym wyższe progi. W ostatnich latach obie granice były przesuwane w drastycznym tempie, bo liga zarabiała coraz więcej m.in. na umowach z telewizjami. Nikt wówczas nie spodziewał się, że pandemia wirusa spowoduje tak poważny kryzys gospodarczy. Siłą rzeczy za rozgrywki 2019/2020 pieniędzy będzie znacznie mniej.

To oznacza, że progi także będą musiały zostać przez ligę obniżone. Szczególnie kłopotliwa sprawa dla zespołów z mniejszych rynków, które mają na swojej liście płac graczy zakontraktowanych na gigantyczne kwoty. Przykładem niech będzie Oklahoma City Thunder, która pozyskała z Houston Chrisa Paula. Weteran ligowych parkietów, na sezon 2021/2022 ma opcję zawodnika opiewającą na… 44 miliony dolarów! Kwota, która nie daje generalnemu menadżerowi OKC spać po nocach.

Pojawiły się więc głosy sugerujące, że Thunder zaczną testować możliwość przehandlowania zawodnika, by stworzyć w salary-cap miejsce na normalne funkcjonowanie. Przy prognozowanym obniżeniu progów, kontrakt Chrisa Paula może zajmować około 40% całego salary-cap. To drastycznie ucina jakąkolwiek finansową elastyczność Thunder. Rzekomo przyjęciem Paula do siebie zainteresowanie mogliby być w Nowym Jorku. Tam możliwości finansowe są znacznie większe.

Musimy pamiętać, że to właśnie przed dodatkowymi płatnościami wynikającymi z podatku od luksusu, Sam Presti przehandlował Jamesa Hardena do Houston. Gdyby wówczas w Oklahomie znaleźli dodatkowe środki, mogliby zatrzymać trio Westbrook-Harden-Durant i włączyć się do walki o mistrzostwo. W zamyśle właściciela nie było jednak takiej opcji. Zatem OKC ponownie stoją przed ogromnym wyzwaniem. GM Sam Presti jest jednak bardzo sprawny w swoim fachu.

NBA: Ostatni taniec Pau Gasola w Lakers?



Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
MJ=kapo
MJ=kapo
10 maja 2020 12:25

Chria Paul w NYK?W OKC wgrał się lepiej niż wielu myślało.No ale kontrakt ma spory.

Manute
Manute
10 maja 2020 16:07

Niektórzy wielcy koszykarze nie wiedzą kiedy zejść ze sceny. Gasol powinien to zrobić z klasą dwa lata temu.

pan egiryk
pan egiryk
10 maja 2020 19:07
Odpowiedz  Manute

co cie boli?
to jego sprawa, jeżeli ktoś jest gotów jeszcze mu płacić zamiast młodszemu, a jemu nie przeszkadza granie ogonów i grzanie ławy, to jest ich sprawa.
chłop ma ostatnie chwile, żeby nacieszyć się obecnością w NBA, w niczym to już nie zmienia jego wcześniejszych dokonań.