Przejście Mitchella Robinsona z New York Knicks do Boston Celtics to jeden z najbardziej intrygujących ruchów transferowych tego lata. Środkowy, który zaledwie kilka tygodni wcześniej świętował mistrzostwo ze swoją poprzednią drużyną, stanie teraz przed podwójnym wyzwaniem: będzie musiał udowodnić swoją wartość w nowym zespole oraz uciszyć powracające głosy krytyki dotyczące jego skuteczności na linii rzutów wolnych.



Choć uwaga kibiców i mediów w Massachusetts tego lata była w dużej mierze skupiona na głośnej wymianie gwiazdy zespołu, Jaylena Browna, do Philadelphia 76ers, to podpisanie kontraktu z Mitchellem Robinsonem może okazać się kluczowym elementem w układance Joe Mazzulli, trenera Boston Celtics. Prezydent ds. operacji koszykarskich, Brad Stevens, zdecydował się na zakontraktowanie 28-letniego środkowego na okres trzech lat, oferując mu umowę opiewającą na kwotę 47,4 miliona dolarów.

Dla Robinsona był to moment trudnego przejścia. Koszykarz wielokrotnie dawał do zrozumienia, że nie chciał opuszczać Wielkiego Jabłka, jednak Knicks z powodów ograniczeń finansowych nie byli w stanie sprostać jego wymaganiom kontraktowym. Celtics z radością wykorzystali tę okazję. Eksperci z kanału YouTube „Backyard Buckets” nie szczędzą zresztą pochwał dla tego ruchu, nazywając władze klubu z Bostonu „geniuszami” za przejęcie tak wartościowego zawodnika od bezpośredniego rywala w Konferencji Wschodniej.

Największym znakiem zapytania przy nazwisku świeżo upieczonego mistrza NBA pozostaje od lat ten sam element rzemiosła koszykarskiego – rzuty wolne. Mierzący 213 centymetrów środkowy jest powszechnie znany ze swojej wyjątkowo niskiej skuteczności z linii rzutów osobistych, co regularnie skłania rywali do stosowania taktyki celowych fauli.

Statystyki nie kłamią: w ubiegłym sezonie Mitchell zanotował najgorszy w swojej karierze wskaźnik skuteczności na linii rzutów wolnych, trafiając zaledwie 40,8% prób. Zresztą nawet biorąc pod uwagę całą jego historię w najlepszej koszykarskiej lidze świata, odsetek celnych osobistych nadal nikomu niczego nie urywa – 50,8%. Mimo tych problemów jego wkład w defensywę pozostaje nieoceniony – w minionym sezonie, wchodząc z ławki, notował średnio 5,7 punktu, 8,8 zbiórki i 1,2 bloku w ciągu 19,6 minuty na parkiecie.

Robinson postanowił odpowiedzieć na drwiny kibiców w charakterystyczny dla siebie, bezpośredni sposób. Na swoim profilu na Instagramie opublikował wideo będące odpowiedzią na wyzwanie jednego z fanów, który poprosił go o „opublikowanie nagrania, na którym trafia dwa rzuty wolne z rzędu”. 28-latek wykonał zadanie bezbłędnie i opatrzył nagranie dosadnym komentarzem: – Dobra, czy możecie już ze mnie zejść? Proszę i dziękuję.

Reakcja społeczności była natychmiastowa i pełna humoru. Jeden z użytkowników szybko odpisał: „Teraz traf trzy”, podczas gdy inny dodał sarkastycznie: „To jest sztuczna inteligencja”. Pod postem rozbawienie wyraził również Andre Drummond, następca Robinsona w Nowym Jorku.

Dwukrotny All-Star, również znany ze swoich problemów z rzutami osobistymi, napisał krótko: – Nie zmieniaj się, brachu.

Choć nagranie z pustej sali treningowej wywołało uśmiech na twarzach fanów, eksperci podkreślają, że istnieje kolosalna różnica między bezstresowym oddawaniem rzutów w w pełni kontrolowanych warunkach a presją podczas kluczowych sekund prawdziwego meczu NBA. Mitchell Robinson trenuje obecnie indywidualnie, szykując się do obozu przygotowawczego ze swoją nową drużyną. Nowy środkowy Celtics wchodzi w sezon 2026-27 z mistrzowskim pierścieniem na palcu i ogromną motywacją. Teraz będzie miał okazję udowodnić, że problemy na linii rzutów wolnych nie powinny przesłaniać jego ogromnej wartości po obu stronach parkietu.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    3 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany