Donovan Mitchell i jego Utah Jazz mają czego żałować i z pewnością nie zakończyli przygody w „bańce” w sposób, jaki by ich satysfakcjonował. Niektórzy zawodnicy zapewne chcieliby nieco odpoczynku, aby uciec nieco myślami od porażki w play-offach, ale z pewnością do tego grona nie należy gwiazdo Jazz.


Jesteśmy gotowi na start sezony, nawet jeśli miałby to być przyszły miesiąc. Wydaje mi się, że jesteśmy pobudzeni, głodni wygranych i z takim nastawieniem chcemy przystąpić do nowych rozgrywek – powiedział Mitchell na antenie ESPN.

Chcieć a móc to dwie zupełnie inne sytuacje. Pandemia koronawirusa zamroziła rozgrywki NBA na cztery miesiące, później wymyślono „bańkę” w Orlando i tam, prawdopodobnie, zostaną dokończone rozgrywki. Mówi się, że liga nie rozpocznie następnego sezonu przed styczniem przyszłego roku. Jednak przez to, w jaki sposób Jazz zakończyli sezon, tracąc przewagę 3:1 w serii z Denver Nuggets, cały zespół chce jak najszybciej wrócić na parkiet.

Myślę za siebie i kolegów z drużyny. Sądzę, że sztab szkoleniowy ma tak samo, chcemy jak najszybciej wrócić do gry – przyznał Mitchell, który miał ponad pięć tygodni na analizę porażki z Nuggets w pierwszej rundzie. Przyznał, że rana jeszcze się nie zagoiła, a zespół omawiał on jeszcze na czwartkowej rozmowie wideo. – To mnie napędza – dodał zawodnik.

Mitchell przyznał, że bardzo zaimponował mu Jamal Murray i niektóre z jego zagrań chce przemycić do swojego repertuaru. – Oni zagrali naprawdę świetnie. Jednak na koniec dnia ogromnie cię to wkurza, bo byliśmy bardzo blisko. Na koniec tylko to się liczy, czegoś zabrakło – zakończył Mitchell.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here