Gdy LeBron James wracał do Cleveland, dostał od właściciela drużyny – Dana Gilberta zapewnienie, że ten zrobi wszystko, co w mocy jego i jego dolarów, by zapewnić zawodnikowi drużynę zdolną do walki o mistrzostwo. W końcu się udało i według Forbesa kosztowało to Cavaliers aż 40 milionów dolarów.

Dokładnie tyle wyniosła strata zanotowana przez organizację z Ohio. W ostatnim czasie pojawił się temat pieniędzy Cleveland Cavaliers, ponieważ wywołał go LeBron James. Lider drużyny w rozmowie z dziennikarzami i poprzez własnego twittera zapewnił, że między nim a zarządem drużyny nie ma żadnych problemów. Mimo to na ligowych korytarzach słychać pogłoski wskazujące na to, że LBJ i właściciel drużyny – Dan Gilbert mają odmienne zdanie na temat tego, jak wydawać pieniądze.

James od początku sezonu prosi o ściągnięcia na ławkę wsparcia dla Kyriego Irvinga. – Potrzebujemy pieprzonego play-makera – mówił głośno i wyraźnie. Jednak w Cleveland zaczynają kontrolować swoje wydatki. Strata 40 milionów dolarów to spora suma dla drużyny działającej na małym rynku. Cavs potrzebowali przekroczyć próg podatku od luksusu, by stworzyć pierwszy mistrzowski skład w historii drużyny. – Mam nadzieję, że nasze ambicje nie zostały zaspokojone – mówił James. Sprawa wcale nie musi rozbijać się o ambicje, a o to – na co drużynę stać.

Według wyliczeń Forbesa, Gilbert wydał w poprzednim sezonie 185 milionów dolarów na skład, jakim dysponował Tyronn Lue, łącznie z podatkiem od luksusu i wszelkimi bonusami. Więcej wydali tylko Brooklyn Nets w sezonie 2013/2014 (205 milionów). Analitycy na podstawie danych wyciągnęli liczbę 40 straconych milionów dolarów. To najwięcej spośród kilku ekip, które w poprzednich rozgrywkach nie odnotowały zysku. Adam Silver nie będzie z tego faktu zadowolony, bowiem jednym z jego celów jest doprowadzenie do sytuacji, w której nikt nie traci. Niemniej, gdy w lidze rosną finansowe możliwości – ekipy z dużego rynku zaczną wydawać więcej. Co w takich okolicznościach mają zrobić mniejsze zespoły?

Również muszą wydawać więcej, co pokazuje przykład Cavaliers. Dan Gilbert po powrocie LeBrona rozpoczął agresywną strategię długo nie licząc jej kosztów. Zespół zdobył mistrzostwo, zadanie zostało wykonane, zatem co dalej? Czyżby Cavs kolejne tytuły chcieli zdobywać idąc linią najmniejszego oporu? Jamesowi na pewno się to nie spodoba. Quicken Loans założone przez Gilberta jest warte 5,1 miliarda dolarów. Nie wiadomo czy właściciel pochłonął stratę i nie robił z tego żadnego problemu.

Gibson: Młode Byki chcą więcej trenującego Wade’a






46 KOMENTARZE

  1. i kto tu robi wszystko na siłę????James musiał zdobyć ten tytuł dlatego tak sędziowie pomagali…wszyscy piszą że GSW to sztuczny twór,a grają jak Bach, podania, podania,podania, niech się uczą wszyscy..cudnie niszczą każda drużynkę,a niby mistrz za gruuube miliony dostaje po dupie od byle kogo…DZIŚ LAC DOSTALI TAKIE LANIE ŻE WYGLĄDAŁO TO NA TRENING.

    • Dobre porównanie. Faktycznie ich gra jest jak muzyka barokowa. Kontrapunkt dre i 3 głosy, jak harmonijny akord. Ta łatwość realizacji zagrywek jest przerażająca, niesamowitą lekkość.

    • Chyba sobie kpiny urządzasz. Ta drużyna to śmiech na sali, na czele z najbardziej samolubnym graczem NBA ever.

  2. Mam pomysł który może być kluczowy w kontekscie walki o mistrzostwo NBA w najbliższych latach. Niech wielki LBJ przestanie patrzeć w portfel Gilbertowi a sam niech zrezygnuje z kilkudziesięciu milionów na rzecz budowy drużyny która przecież tak kocha i szanuje.

    • Lisu i paweł przecież LeBron zrezygnował z maxa kiedy dołączył do Heat to samo Bosh i Wade. Gdyby chciał maksymalny kontrakt to Pat nie miałby wyjścia i musiałby mu go zapewnić bo przecież LeBron był dla niego wtedy priorytetem.ikbx

    • LeBron nie potrzebnie narzeka. Sam umie świetnie rozgrywać a jest dobrze rozwijający się Felder. Z tą pozycją wcale nie jest tak źle choć może jest tak że woli dmuchać na zimne tym bardziej że już raz Cavs stracili Irvinga i fatalnie to się skończyło. Mimo wszystko salary jest przekroczone i nie ma co go podwyższać.Ale może się mylę.

    • Z jednej strony masz rację mówiąc że lider drużyny do której dochodzą wielkie nazwiska poświęca się finansowo jak to było w przypadku Wade’a i Dirka, ale mimo wszystko LBJ mógł wziąść maxa. To samo Bosh. Cała trójka tego nie zrobiła i się poświęciła dla dobra drużyny. Nawet jakby tylko Wade się poświęcił a LeBron i Bosh nie to mało by to dało. Pewnie że fajnie było by gdyby LeBron teraz się poświęcił, ale jest jak jest i nie mnie to oceniać. Puki zasługuje na taki kontrakt to jest ok i to jest jego decyzja. Ja uważam że nikogo w Cavs już nie potrzeba.

    • Ta lebron ma racje moze zle ze poszedl z tym do mediow ale widocznie zarzad nie chcial sluchac. A Gilbert se moze wsadzic swoje miliony bez lebrona nic by nie wygral taka prawda. Gsw wygralo 73 mecze i co sciagneli Duranta a Cavs po zdobyciu mistrza nic nie zrobili stracili dellavedove nie zrobili zadnych wzmocnien. Cavs potrzebuja pg na lawke i wzmocnic obrone w pomalowanym i to wszystko wroci smith i bedzie dobrze. Lebron jest madry widzi co sie dzieje na zachodzie i wie co trzeba zrobic zeby obronic mistrza a Gilbert i media niech nie przesadzaja Lebron im nie kaze sciagac kolejnego all stara tylko gracza z lawki

    • NBA to interes i nikt nie lubi do tego interesu dokładać. Nie dla wszystkich właścicieli zespół NBA to hobby. Nikt nie zarzuca LeBronowi, że jest głupi i chce wzmocnień ale to nie on płaci rachunki. Zgadza się, że Cavs nie zrobili wzmocnień a odejscie i Delly’ego ich osłabiło. Jest tylko kilka „ale”, Nic nie dzieje się w zespole bez przyzwolenia LBJ’a,
      1.To on stał za zwolnieniem trenera co okazało sie słuszne
      2.On nakłonił Gilberta, żeby zgodził się na wysoki kontrakt dla TT, który okazał się xfaktorem w finałach bo bez jego dobrej gry nie byłoby mistrza , ale mimo wszystko przepłacili
      3.Podobnie z nowym kontraktem dla zadaniowca Smitha – przepłacili, pięknie,że dba o kolegów ale budżet nie jest z gumy
      4.Shumperta przy podpisywaniu nowej umowy równiez przepłacili
      5.Ściągniecie Love’a to też naciski LBJ’a a wcale nie okazał sie kluczowy dla zdobycia w poprzednim sezonie majstra. Gdyby Cavs przegrali byłoby to głównie przez słabą grę eks-gracza Minnesoty. W tym sezonie gra lepiej ale to może okazać się za mało. Może warto było postawić Wigginsa i dać szanse Bennetowi. Zostałoby kilkanaście baniek dla weterana pod kosz rozgrywającego.
      6.Spójrz na skład:
      PG- Irving, Felder
      SG- Smith, Shumpert, Korver, Liggins, McRae
      SF- James, Jefferson, Jones
      PF- Love, Thompson, Frye
      C – Andersen
      Widać dysproporcje, ktos ten skład ustalał i akceptował
      7. Wysokość nowego kontraktu Jamesa. Nie zarzucam że jest za duży bynajmniej – biorąc jego wpływ na grę zespołu i dzisiejsze realia NBA i to jaka kase dostaja coniektórzy – jest za mały. Tylko gdyby opuścił rządania o 1-1,5mln rocznie dla budowy nie byłoby to złe.
      Reasumując.
      Główna siłą sprawczą w zespole Cavs. To wokół niego wszystko sie kręci i musi teraz ponosić konsekwencje swoich działań. Drobne oszczędności na kontraktach Thopsona, Smitha, Shumperta, samego Jamesa i starczyłoby na weterana na 1 lub solidnego zmiennika dla TT. Idąc jeszcze dalej uważam, że zespół, który wyglądałby tak:
      – Irving, Smith, Wiggins, James, Thompson byłby lepszy i bardziej przyszłościowy Zaoszczędzone pieniądze a to jest kilkanaście milionów starczyłyby na weterana pod kosz który już w ubiegłym sezonie za mniejsze pieniądze wypełniałby zadania Love’a(wolni wtedy byli m.in Aminu,P.gasol, Gortat, Monroe) z lepszym skutkiem i pewnie o nie odbiłoby sie to na końcowym wyniku poprzedniego sezonu, a przed obecnym starczyłoby kasy na nowy kontrakt dla Dellavedovy lub kogos lepszego na rezerwowego PG.
      Obecnie robi sie nerwowo bo główni rywale sie wzmocnili a ich wygląda coraz lepiej pomimo braku rim protectora. W Cleveland natomiast nie wszystko funkcjonuje jak powinno. Mamy pięciu SG a silny skrzydłowy również gra jak rasowa '2′. Podkoszowych jest właściwie dwoch LeBron i TT, którego niestety dotknął, jak to ktoś nazwał , syndrom Kardaschian i gra słabiej. Nie dziwota więc, ze leBron jest sfrustrowany i za wszelką cene próbuje wymusić wzmocnienie zespołu na najwazniejsza fazę rozgrywek co nie będzie łatwe bo Cavs nie maja za bardzo kim handlować, plusem sa jedynie ”wyjątki od transferów”, korych Cavs posiadaja kilka i dzieki temu pomimo przekroczeniu podatku od luksusu moga w ogóle próbowac kogos ściągnąc. Sytucja może się równięż zmienić przed koncem marca kiedy kiedy kluby zaczna tnąc koszty i zwalniać zbednych graczy i wtedy może pojawic sie jeszcze jakis ciekawy FA ale wysokie salary nie pomoże w zakontraktowaniu tego kogoś. Warriors z niższym salary będą mieli łatwiej się wzmocnic przed PO tą drogą.
      W tej chwili zdecydowanym faworytem do tytułu są Warriors ale do PO zostało jeszcze sporo czasu

    • swidur dobry koment ! Zakontraktowanie za taką kasę JR i obecność Shumperta to w mojej ocenie największy babol. Zrobili krok do tyłu. Frye też zero w obrone w ataku nierówny. Andersen – piach. 3 kotów też do mistrzowskiego składu nie pasuje ale też nie obciążają finansowo.
      Korver to dobry ruch. Bez transferów cienko widzę CLE w finałach.

    • ja też się zastanawiam. Patrząc na bilans drużyn na Wschodzie, do Cavaliers nikt obecnie nie ma szans dobić. I to pomimo żenujących porażek Cavs w ostatnim czasie. Raptors wydają się cierpieć na syndrom pokonanych przez drużyny Jamesa w Finałach Wschodu, i teraz dobili poziomem do solidnych drużyn Wschodu, które lali w ubiegłym sezonie i niewiele im w sumie zabrakło do 1 miejsca o RS. Skład Cavs jest pochodną zmiany strategicznej w NBA polegającej na przeorientowanie w small ball, chociaż zostali mistrzami dzięki wykorzystaniu olbrzymiej dziury w pomalowanym Warriors, a nie dzięki temu, co w tym sezonie prezentują. Cavs zdobyli mistrzostwo, to i oczywiście wielu graczom trochę się w głowach przewróciło. Warriors chcą rewanżu, mają kosmiczny skład grający w zdecydowanej większości za kontrakty poniżej ich wartości. I co mieli zrobić Cavs, gdy TT czy JR wyciągnęli łapki po pieniądze? A co do Dellavedovy, to zobaczcie za ile obecnie gra. Był bardzo solidną przystawką do składów z 2 ostatnich sezonów, ale nic ponadto.

  3. i znów pokazuje dlaczego ( I z kazdym artykulem coraz slusznie) jest mala ludzi ktora nienawidzi malpe lefloopa I teraz go jeszcze wiecej osob nie bedzie lubiec…) Zeby bylo fair, sam w siebie rzuce pierwszy kamien, ogladam nba juz ponad 10 lat i ze wstydem teraz przyznaje ze Lebron byl moim idolem od momentu jak juz gadali o nim w drafcie i pokazywali jego filmiki z ligi akademickiej, juz wtedy mi sie spodobal I przez caly okres w Cavs za pierwszym razem byl moim bogiem, chcialem byc jak on grac jak on, skakac jak on, I przede wszystkim byc tak madry i inteligentny jak on bo QI koszykarskie to mial cudowne…. pierwsze rysa na idealnym portrecie pojawila sie jak poszedl do Miami (I nie chodzi tu o sam fakt ze poszedl, bo to mi wcale nie przeszkadza, poszedl bo chcial wygrac i tyle) ale bardziej wkurzalo mnie to jak to Oznajmij, tworzac Lebron drama jak debil Dwight Howard, spekulujac gdzie on to nie pojdzie i potem jeszcze to popierzone show,,The Decision” ktore bylo totalnym debilstwem do potegi I samo zaoraniem sie Jamesa( Jak dla mnie koles byl wtedy bogiem koszykowki jak Jordan, a tym swoim wyglupem zszedl do poziomu Kardashianow ktorych nie nawidze i jedyne co o nich wiem to ze sa i ze to jest proglam dla bezmozgow) Mimo to nadal James Byl moim idolem i Jego sukcesy w Miami wciaz mnie czarowaly i wciaz staralem sie byz jak on, I na boisku i poza…. w Miedzy czasie byl jeszcze zgrzyt w Miami który wiele osob pomija a media to zacieraja, mianowicie kto jest wyjadaczem to pamieta ze na poczatku James I Wade nie mogli sie dogadac kto jest liderem, bo James byl niby lepszy a przeciez to byl zespól Wade, no ale Flash ustapil glupszemu I dal mu prowadzic, widzac to pojawialy sie kolejne rysy na idealnym portrecie Jamesa który wielbilem przez lata ale mimo to wciaz jak fanatyk wpatrywalem sie w obrazek i wmawialem sobie ze to Wade jest winny bo nie chce sie dostosowac, Przypomne z tej okazji tez Ze Lebron swego czasu probowal tez doprowadzic do swolnienia Spolestry w Swoim pierwszy sezonie( dokladnie taka sama historia jak z Blatem, jestes bialy i nie calujesz mi stop, wiec nie lubie cie I Ch.J chce zeby Cie zwolinili) Mimo to Pat Riley wtedy zachowal chlodna glowe I nie przystal na zachcianki Królowej, ( jak sie domyslacie wtedy moja interpretacja byla taka ze Eric to jakis totalny amator i Lebron ma racje potrzebu mu Jacksona na Lawce) 1 Finaly w Miami przegrane na wlasne zyczenie,( Lebron nie istnial w finalach co mysle bylo zwiazane z Tym ze juz wtedy mial to podejscie ze wszystko ktos ma mu kupic I podac na tacy bo przeciez on jest Królem) I chlopak zamiast sie spiac to pewnie spalil sie presja i polegal na wadzie i boshu ze wygraja mistrzoswo za niego, Efekt przegrali z kretesem a wygrywali 2:0. drugie finaly to klasyczny Lebron którego pokochalem grajacy na maksa I wygrywajacy wszystko( mimo to z perspektywy czasu znów mysle ze to tak naprawde Wade I Bosh bardziej przyczynili sie do wygrania tego mistrzostwa bo zgodzili sie pozapelniac te wszwystkie luki których król nie chcial robic bo szlachcie nie wypada,) szczególnie mozna tu zwrócic uwage na Defensywe bosha i jego poswiecenie po tej stronie parkietu. pozniej znów mistrzostwo, w tym momencie jestem zakochany w Lebrona po uszy i co? ostatni final w Miami, juz podczas playoffow widac ze cos jest nie tak, ze Lebron juz nie jest calym sercem i dusza z druzyna ale wtedy jeszcze sie nie spodziewalem tego. Miami dochodzi do finalow, tam dostaje wpiernicz od Sas i co ? w tym momencie pomyslalem ze przeciez za rok Lebron z Miami sie im odplaci, bo teamy w miare wyrownane wiec zawsze lebron mogl wrocic i poprostu miec lepsza serie i by znów wygralo Miami) a mimo to Ksiezniczka znów pokazujac wszystkim swojego murzynskiego fakersa, zostawia przyjaciol którym kazal sie poswiecic finansowo zeby wygrac pierscien, zostawia wszystkich fanów którym przeciez obiecal nie jedno, nie dwa, nie trzy, a 7-9 mistrzostow. a po 4 sezonach i dwóch porazkach on juz spisuje zespol na straty i szuka nowego, szuka wyzwania, bo tutaj musi dzielic wladze i swiatla kamer z 2 graczami prawie na rowni, a on przeciez chce byc bogiem, bo ma kompleks Jordana do wyleczenia a czasu coraz mniej….. Wiec Lebron wraca do swojej bylej dziewczyny której wbil noz w plecy uciekajac bez slowa, teraz udajac ze jest wielkim bohaterem który przyszedl ocalic Cleveland I w pewnym stopniu slowa dotrzymal, bo Cleveland mistrzostwo maja, tylko razem z tym mistrzostwem maja teraz rekordowe straty, rekordowe kontrakty, plus jeszcze placzaca ksiezniczke która tylko ciagle wymaga i której jedyna odpowiedzia na przegrany mecz to kupic lepszych zawodnikow, dax max kontrakty wszystkich swoim kolegom,(niezaleznie czy na to zasluguja czy nie( by the way, delladova nie raz uratowal dupe Cavsom w finalach a jakos nie dali mu przedluzenia chociaz jest wiecej wart od takiego np smitha, co teraz ewidentnie odbija sie cavs czkawka, Lebron placze ze chce rezerwowego rozgrywajacego a jak mial jednego dobrego zmiennika pod nosem to sie go pozbyl bo mu do ”Posse” Nie pasowal…

    Podsumowanie: Nie wiem co sie stalo z Lebronem którego uwielbialem x lat temu w cavs, ( albo on zglupial na starosc albo Ja zmadrzalem i wkoncu zauwazylem jaki to cwok, mimo ze mialem to caly czas przed oczami na te wszystkie lata) ale patrzac na to co on jest prezentuje soba przez te late które opisalem ( od Miami do powrotu do Cleveland I teraz znów grorzeniu I wywieraniu presji na Cavs ze maja wiecej kupic albo odejdzie gdzies indziej) to jak dla mnie to jest teraz zawodnik pokroju Greena z Gsw albo i gorzej , umiejetnosci boga a mozg totalnego idioty. Le Pizda na dzien dzisiejszy wyglad dla mnie tak,gracz który ma 0 poczucie lojalnosci i gry zespolowej, ma w d..pie cale Cleveland i ich mieszkancow i fanow, jedyne co nim kieruje to chec spelnienia swoich wypaczonych ambicji czyli przebiecie osiagniec Jordana za wszelkca cene( kup mi mistrzostwo bo jak nie to pojde do innej druzyny która to zrobi). Wymaga zeby klub caly czas kupowal graczy i wzmacnial zespól kosztem kazdego dolara a jednoczesnie sam nie chce ani pesna na to wylozyc, ( jedynie w Miami przyjal obnizke bo musial, inaczej fizycznie by sie do tego zespolu w 3 nie zmiescili ze swoimi wyplatami) Dla Cavs ani razu nie zmniejszyl zarobków bo po co, ba na dodatek zmusil Cavs na kontrakty które nie chcieli zawrzec ( zaden GM o zdrowych zmyslach nie da tyle kasy Smithowi albo Thomsonowi co Lebron Im zalatwil) Juz nie wspominajac wogóle o tym ze sie zaczal tez mieszac w polityke, ( wystepy z Clinton I otwarte medialne ataki na Trumpa) wogóle maja sie nijak do ducha sportu a tymbardziej do legendy wszech Czasów Jordana.

    Tutaj nadmienie tylko jedna rzecz, bo wiele osob pomysli ze jestem hejterem itd, nie pisze tego jako hejter, pisze to jako rozgoryczony fan, który przez prawie 10 lat nieustannie wielbil I bronil Lebrona kiedy inni na niego hejtowali i wieszali na nim psy ( i mieli racje, tyle lat musialem czekac zeby to pojac) pisze te gorzkie zale jako osoba która jeszcze rok temu z reka na sercu powiedziala by Ci ze Lebron jest Lepszy od Jordana i bedzie G.O.A.T . Ale teraz mam dosc, czara goryczy sie przelala, Lebron dzisiaj to synonim wszystkiego najgorszego w sporcie, taka gorsza wersja Ronaldo z pilki noznej, (flopuje, ciagle placze o pieniadze, zawsze ma wymowke ze ma za slaby sklad i trzeba kupic wiecej ( choc juz Gsw samo w sobie tutaj demaskuje Lebrona bo wydali mniej a maja lepiej a SaS to wogole Lebron moze im buty lizac ze swoim pojdejsciem) Jednym slowem wiocha. Nie chce Takiego idola i nikomu takiego nie zycze, i pretensje mam sam do Siebie ze wczesniej go lubialem bo to moja wlasna wina, ale dzisiaj powiem otwarcie, Lebron To Klaun i panienka na okresie, która tylko placze i chce zeby kasa (z nie swojego portflea oczywiscie) wszystko zalatwic i wszystko wygrac i najlepiej zeby jeszcze oficjalnie mu dac korone i nazwac najlepszym( G.O.A.T) a on bedzie za 30 milionow za sezon gral na 50% swoich mozliwosci bo sobie odpoczywa, a w playoffy za niego i tak wygraja ci wszystki zawodnicy na których wlasciciel Cavs wydaje rekordowe miliony, a i oczywiscie nie zapomnijcie dodac ze to zasluga lebrona, przeciez to on jest Architektem tego zespolu z milionowymi dlugami (kontrakt to dlug de facto, popatrzcie np jak ich Mo Williams wyruchall z kontraktem) i glinianymi nogami.

    Jak dla mnie takie podejscie do koszykowki to poziom 0, kiedys uwazalem Lebrona za najlepszego idola, teraz juz wolalbym naprawde miec Gortata albo Kyle Korvera za Modela.

    • Ja nigdy nie pałałem do niego sympatią, podobnie jak do Melo, Howarda , Cousinsa, Butlera, D.Greena, Currego. A to, że się do polityki angażuje i jeszcze opowiada za tą larwą to kompletne dno. Odnoszę wrażenie, że kontrakty zawierane z klubem czy firmami sponsorskimi to nie jedyne kontrakty i nazwałbym to zaprzedaniem.

    • Piękny komentarz, najlepszy jaki tutaj przeczytałem. Chciałbym coś dodać, ale po prostu nie ma co.

    • no ziomek powiem ci, rozj**ałeś system. sam NBA śledzę uważnie/oglądam/interesuje się/dopisz co mądre/ od 2005 roku ale na temat lebrona mam prawie identyczne zdanie, z tym że powiiedz mi. podejście lebrona jest czysto sportowe vide KOBE 2005-2016 ? czy czysto biznesowe?

    • Ktoś kto ogląda nba od 10-12 lat może zachwycać się Jamesem, ale ktoś kto zna dobrze nba od 25-30 lat wie, że nie ma czym, aż tak się zachwycać.
      To tak jak pseudo znawcy tenisa od 5-6 lat obrażają Federera, gdy mówi się, że to najlepszy w historii tenisa, bo zdobył 18 szlemów, a Nadal (14) i Djokovic (12).
      To, że przerywał z nimi wiele przez ostatnie 5-6 lat to głównie z powodu starszego wieku. Prime Federera 2004-2009, a prime na przykład Djokovica 2011-2016. Ujemny bilans z Nadalem to przez to, że większość ich pojedynków na mączce. Na twardych i trawiastych kortach mniej się spotykali, a tam Federerowi lepiej szło z Nadalem. Poza tym na niekorzyść Federera jest znacznie starszy wiek. Liczy się też jak dany tenisista radzxi sobie z każdym rywalem, a nie jednym. Prime Federera 2004-2009 > Prime Djokovica 2011-2016. Jedynym moim zdaniem tenisistą z którym by miał bardzo duże problemy Federer na Wimbledonie i UsOpen w swoim prime 2004-2009 i mógłby przegrać więcej niż wygrać to Sampras w najwyższej formie, który na tych nawierzchniach był bardzo mocny.

    • Jak dla mnie mysle ze jak dolaczyl do ligi to byl sportowcem, ale od tego momentu jak poszedl do Miami do teraz to czysto biznesowe, tak samo jak np Melo.

    • podać wam chusteczki? James jest obecnie mistrzem NBA, a C. Ronaldo klubowym Mistrzem Europy. Ubiegłoroczne Finały były NAJLEPSZE w wykonaniu Jamesa, statystycznie kosmiczne, a patrząc na siłę mentalną – powalające na kolana. To były jedne z najciekawszych Finałów ever. Macie żal do transferów Jamesa? W całej swojej karierze rzeczywiście nie trafił na żadnego trenera z prawdziwego zdarzenia, na żadnego trenera z mentalnością mistrza. Wywalczył 3 mistrzostwa (póki co) w czasach wybitnego, chyba najlepszego trenera NBA (Popovich) i wybitnych drużyn, często budowanych ZA GRUBĄ KASĘ (Celtics, Lakers, Warriors). A gdy był w drużynie jedynym All Starem, to okazywało się to za mało. Bo w innych drużynach bywali i lepsi trenerzy i głębszy skład. Zanim dostanę od jakiegoś debila minusa, to najpierw poproszę jakąś merytoryczną wypowiedź.

    • Warriors budowani za grubą kasę.
      Ci Warriors, którzy w drafcie wybrali Klaya, Greena i chociażby Barnsa? Ci u których Curry gra (jeszcze) za drobne a nie maxa? Seems legit

    • no właśnie – jeszcze. Napisałem też tutaj, że chłopaków z GSW trzyma w ryzach chęć odwetu za porażkę w Finałach 2016. Looknij sobie może w to: http://hoopshype.com/salaries/ Curry na pewno dostanie podwyżkę, dodatkowo w Warriors jest cała masa grajków za śmieszne pieniądze dlatego, że każdy z nich chce zdobyć mistrzostwo. Co z tego, że wybrali w draftach tę trójkę, skoro płacić muszą jej solidne pieniądze? Pragnienie mistrzostwa powoduje na szczęście dla klubu to, że nie muszą im płacić tyle, ile każdy z ich dostałby w nowym klubie gdyby doszło do transferu. Widzę, że Warriors stają się takim odpowiednikiem piłkarzy FC Barcelona: romantyczna historia o wychowanych przez siebie graczach, a za kurtyną bajoro jak w każdym innym miejscu.

    • James nie może odżałować, że tak zawiódł w playoff 2009 i 2010, kiedy Cavs byli faworytem i nie udało się mu zmierzyć z Bryantem w finałach.
      Każdy wypomina Jamesowi przegranie finałów 2011 jak frajer i miękka faja, ale porażki 2009 i 2010 to także wielki minus na jego legacy, bo Cavs wtedy byli faworytami nr 1-2 w lidzie do mistrzostwa obok Lakers.
      Boston w 2010 ze słabszym Garnettem po kontuzji kolana ograli Cavs kolektywem i drużynową obroną, gdzie księżniczka nie połapała się o co chodzi. Ale ta porażka Cavs w 2009 z Orlando to dopiero była tragedia. Niczym specjalnym Orlando się nie wyróżniało i gdyby nie ta poważna kontuzja Garnetta w 2009 to by nie weszli nawet do finału konferencji. W finale zresztą Orlando na tle Lakersów byli słabą drużyną. Jakim cudem Cavs z nimi przegrali to aż trudno uwierzyć.

    • Wybacz, ale jesteś durna pała. W 2009 James z Orlando 6x był najlepszym strzelcem zespołu. 3x przekroczył barierę 40 pkt. Drużyna była bez gwiazd (oprócz niego). Kto tam miał status gwiazdy? Mo Williams? Ilgauskas? Magic mieli Howarda w życiowej formie, tak samo jak Turkoglu. Słabi i przypadkowi nie byli, skoro w 2010 dotarli do Finałów Wschodu W 2010 r. Cavs, trzeba przyznać, zostali zniszczeni przez Celtics (z Allenem, Garnettem, Pierce’m, Rondo), a LBJ grał tragicznie. Później Celtics z Lakers przegrali 3:4. Game 7 przegrali 4 punktami.

    • Boston tylko dlatego przegrał z Orlando 2009 jak i finał z Lakers w 2010 3-4, bo Garnett doznał bardzo poważnej kontuzji kolana w połowie sezonu 2008/2009.
      W 2009 nie było go w ogóle playoff, a byliby z nim zdrowym w składzie na 100% w finale i pewnie byłby mistrz. W 2010 jestem pewny, że bez kontuzji która mocno wpłynęła na grę Garnetta Boston byłby mocniejszy. Garnett po tej kontuzji już tak genialnie nie bronił i mniej zbierał. Jestem przekonany, że ta kontuzja przyczyniła się do tego, że Big 3 z Bostonu nie miał 3 mistrzostw z rzędy 2008-2010. Bryantowi się otwarła droga. W 2008 przy w 100% zdrowym i silnym Garnecie było widać, że to Boston jest mocniejszą drużyną.

    • na pozycji Garnetta Lakers mieli Pau Gasola. Pau był w najlepszym koszykarsko wieku i po prostu wymiatał ze swoją grą. Kontuzja ok, zgadzam się, ale to chyba nie od jednego gracza zależy, czy drużyna wygra mistrzostwo czy nie. Tym bardziej, że w play offs nigdy nie jest tak, że drużyna dociera do Finałów bez żadnych problemów zdrowotnych. Zresztą, to zabawne, jak ludzie przechodzą do porządku dziennego nad transferami Celtics w 2007, a nie potrafią wybaczyć Jamesowi tego, co się stało w lecie 2010

    • Ten twój nick to jakaś ironia? Bo za każdym razem krytykujesz LeBrona i Cleveland. h7GXP

  4. Dzisiejsza liga to juz nie to co kiedys wielkie trojki wielkie czworki w druzynach oby tylko zdobyc mistrza. Kiedys kilka druzyn walczylo na rownym poziomie Chicago Utah Seattle phoenix Lakers new York kazdy mial swoje gwiazdykazdy mogl zdobyc mistrza teraz na poczatku sezonu na90 procent wiadomo kto bedzie w finale. Straszna nuda. I oczywiscie jeszcze lament gwiazd w mediach ze czego brakuje cos nie gra w druzynie. Ku…RWA zacisnac zeby I zap….lac jak sie zarabia taka kase

  5. Wspaniały artykuł dla antyfanów CLE i LBJ’a żeby się wyrzygać.
    Jestem dumny kibicując LBJ’owi od pierwszego sezonu jego gry w NBA.Nikt w obecnej NBA,zresztą też od kilku dobrych sezonów nie dorównuje mu pod względem umiejętności i osiągnięć.
    I rzygać możecie sobie dalej.

    • Lubię Wade’a ale twierdzisz ze dorównuje wynikami i osiągnięciami LeBronowi?Chyba w Twojej glowie.

    • pawełku, idąc tą debilną logiką wyników, to Robert Horry jest lepszy od Jordana. W końcu ma więcej mistrzowskich pierścieni…. Wade najpierw dostał Shaqa, a później LeBrona i Bosha. James najpierw dostał Wade’a i Bosha, a później… kogo? Nieopierzonego Irvinga i połamanego Love’a (pamietacie jego kontuzje)? Jak na fana z 20kilkuletnim stażem w NBA słabo się wypowiadasz. A Kuba ma rację. James jest aktualnym mistrzem NBA. Dlatego rzygajcie sobie dalej.

    • mam już nadciśnienie, a proporcje dobrego i złego cholesterolu zaburzone (chociaż sam cholesterol w normie). Zmierzam w dobrym kierunku? Jestem rówieśnikiem Pau Gasola. Ty pewnie Mahorna albo jeszcze lepiej, Sloana… Kuba napisał baranie, że LBJ nikt nie dorównuje umiejętnościami i osiągnięciami, ty przywołałeś przykład Wade’a, jakby remis w pierścieniach był miarodajnym wyznacznikiem umiejętności gracza. Więc ja przywołałem porównanie Horry’ego do Jordana. Teraz łapiesz wątek? Czy masz już za duże stężenie cholesterolu i zmiany miażdżycowe w mózgu?

    • a gdzie ja napisałem, że Wade to kaleka, która nie potrafi grać? Co do umiejętności przywódczych, to porównaj sobie np. obecny sezon Wade’a albo jego sezony w Heat, gdy nie było już Shaqa i jeszcze albo już nie było Jamesa i sezony Jamesa, w których bywał jedyną gwiazdą drużyny, a mimo to drużyna potrafiła osiągać świetne wyniki (np. play-offs 2007, czy Finały ub. roku). Jeśli odrzucisz ślepe zaślepienie, to może zrozumiesz, że to nie Wade, a właśnie James ma te umiejętności, które pozwalają CAŁEJ drużynie grać lepiej.

    • kibicuj ale miej oczy szeroko otwartej umysł też nie bądż bezkrytyczny..jest bufonem, wymuszaczem fauli i wydaje mu się że może więcej…niech gra na takich samych zasadach jak reszta..dotyka go ktoś wrzeszczy na całą hale..dziś w nocy Payne go dotykał a ten wrzeszczał jak baba…co akcja płacze..płacze na słabych kolegów…trudno go lubić ale Ty możesz jak umiesz.

  6. wielkie 3,4,5 czy transfery mocnych zawodników (mimo innych zasad) już były dawno
    Chamberlain, Shaq, Barkley, Sprewell, Ray, Garnett, Rodman, McGrady…
    Lakers 80, Celtics 80, Lakers 90 i 00, Pistons 00 to nigdy pojedynczy zawodnik i zadaniowcy, ale bardzo dobre Zespoły (nie tylko z draftu)
    może wtedy nie było internetu i social media stąd mniejszy szum i użalanie się…?
    i może mniej kasy a więcej pasji…?
    pzdr

    • dziwne, piszę to samo, ale psychofani Jordana czy Curry’ego dają mi wyniki na poziomie -8 . Zapłaczę się 🙁

  7. Coraz trudniej mi polubić James’a. Mam wrażenie, że jemu już cały świat musi sprzyjać i pierścienie, które zdobył przyszły mu jak poród i po prostu -> MUSIAŁ <- je zdobyć.. Kojarzy mi się z kimś kto zdobył mistrzostwa w NBA 2k na kodach, lub pomagając sobie sliderami, zmienianiem poziomu trudności, obchodzeniem salary w opcjach…
    W rzeczywistości mam na myśli pchanie go do przodu bo stoją za nim i jego wizerunkiem przeogromne pieniądze dla sponsorów, dla ligi, dla telewizji… Zaczynajac od zbudowania Teamu w Miami, poprzez sprowadzanie mu pod nos supergwiazdorów i naginanie budżetów, przez pomaganie sędziów w meczu z Warriors, a kończąc na… (tu moja subiektywna opinia okiem sportowca) wspomaganiu się naprawdę sporym zapleczem… ekhm, lekarzy i farmaceutów.

  8. Czytam i nie wierze…ogladamy inne nba? Gsw sciagnelo duranta? Durant podpisal z nimi jako free agent to cavs sciagneli love do siebie…cavs na papierze maja 4 allstarow, kilku zadaniowcow, kilku strzelcow za 3 i jeszcze malo…faktem jest za koszykowka ktora gra cavs jest 100 lat za gsw, faktem jest ze gsw jest duzo lepsza druzyna ba, jest prawdziwa druzyna bo po porazce nikt nie szuka winnych nikt nie placze w mediach nikt nie placze o transfery…ktos napisal ze zadna druzyna nie ma szans dogonic cavs w tabeli, he? Boston, toronto traca 3 wygrane, atlanta 4 nawet wizards sa nie daleko…zawsze lebron mial chujowego trenera? A kto niby ma opcje go kontrolowac? Phil? Popovich? Co zrobia? Posadza go na lawce za 30baniek? On zachowuje sie jak rozpieszczony bachor kotremu trzeba dac wszystko albo sie obrazi w piaskownicy…

    • ale ja nie pisałem, że LBJ miał chujowych trenerów, ale to, że nie miał trenerów wybitnych, takich z mistrzowskiej półki. Kobe miał szczęście, że miał Jacksona, Jordan w zasadzie też. Całe pokolenie Spurs miało szczęście, że trenował ich Popovich. A kogo wybitnego jako trenera miał James? Ale proszę tak obiektywnie.

    • A Steve Kerr ma Curry’ego. Tak można bez końca w każdą stronę. Faktem jest, że LeBron teoretycznie ma dokładnie takie same warunki jak wszystkie inne drużyny, które chcą zdobyć mistrzostwo… chciałoby się rzec… ale nawet to nie jest prawdą, bo ma dużo więcej jak widać i on zaborczo żąda tego co chce i czuje się naprawdę królem.

      Ostatnio były opinie, m.in z ust Popovicha, ze Lebron jest generałem na boisku i pełni juz rolę trenera. To widac i to prawda, ale czy to przynosi efekty? jak widać nie.

      A przymykanie oka na Warriors, i mówienie z lekką pogardą, że są oni po prostu superteamem, i że to nie fair jest przestrzelone. Jak wiadomo – superteamów w NBA były już dziesiątki. Łącznie z Lebronem, który nawet teraz mozna powiedzieć, że ma superteam, bo Kyrie i Love to być może nawet silniejszy zestaw niż Wade/Bosh. Bywały też Teamy jak Kobe/Malone/Payton/Shaq i jak widać nie jest to w rzeczywistości takie proste jak się wydaje. A Warriors jednak tego dokonują i to z zawodnikami, którzy pochodzą z bardzo dalekich miejsc draftu.

    • eric speolestra wymyslil mega system odnosnie big three, nie kazdy trener od razu jest supergwiazda jak popovich ale kazdy kto gral kiedykolwiek w koszykowke wie ze trenerowi nalezy sie szacunek i trzeba w niego wierzyc a jak lebronowi nie idzie to coz „moja taktyka jest mojsza niz twojsza” a jakby trener cos sapnal to zacytuje klasyk „screw you guys im going home”. jordan czy kobe mieli jacksona ale mieli mentalnosc zwyciezcy…zaden z nich nie darl ryja na trenera tylko zawsze w gorszych czy lepszych czasach szanowal jego taktyke i jego zdanie i tu nie chodzi o to czy ktos byl lepszym trenerem czy gorszym tylko o to jaka mentalnosc ma zawodnik 🙂 curry zaczynal pod M.Jacksonem, kto to M. Jackson? wybitny trener? LEbron ma super team, ma kyrie, ma love, ma(ambicje na all star) mlodego thompsona i reszte skladu z osiagnieciami jak korver. fakt jest faktem ze GSW ma chemie, zajebiscie sie dogaduja, nigdy nie widzialem szukania winnego po przegranej. wczesniej curry czy thompson rzucali po 50pkt teraz tego nie widac bo idealnie dziela sie pilka z durantem. moim zdaniem na papierze cavs ma lepszy team niz GSW a co do superteamow kobiego z paytonem to sie nie zgodze, to byla koncowka paytona i malone, idac tym tokiem rozumowania mozna by teraz sciagnac z emerytury allena, jordana, duncana pippena i rodmana i nazwac ich super teamem- nie to bedzie emerytura team 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj