Luka Doncić, James Harden i Trae Young potrafią prowadzić atak niemal w pojedynkę. Chris Finch docenia ich talent, ale zastanawia się, czy drużyna uzależniona od decyzji jednego zawodnika nie ogranicza w ten sposób swoich szans w play-offach. Trener Minnesota Timberwolves postawił na inne rozwiązanie, a początek sezonu pokazuje, dlaczego tak bardzo potrzebował LaMelo Balla.


Buty Nike w nowej promocji – rabat do 70%! Ponad 1000 modeli w różnych rozmiarach! Sprawdź!

Jeszcze przed rozpoczęciem obecnego sezonu Chris Finch poruszył temat zespołów, w których jedna gwiazda przez większość czasu trzyma piłkę, sam zdobywa punkty lub kreuje okazje dla partnerów. Trener Wolves wymienił m.in. Lukę Doncicia, Jamesa Hardena oraz Trae’a Younga. Finch podkreślił, że wszyscy trzej są znakomitymi podającymi, ale wskazał problem, który może pojawić się przy budowie drużyny wokół takiego zawodnika.

– Być może te zespoły osiągnęły w play-offach już wszystko, na co pozwalał im taki sposób gry – powiedział Finch.

Przyznał przy tym, że takie drużyny zaliczały znakomite występy. Zwrócił jednak uwagę, że przy budowie składu potrzebna jest głębia składu, młodzi zawodnicy i gracze, którzy mogą wykonywać różne konkretne zadania – tak zwani „zadaniowcy”. Samo otoczenie wybitnego rozgrywającego koszykarzami czekającymi na jego podanie będzie niewystarczające.

Problem zaczyna się wtedy, gdy niemal każda ważna akcja wymaga od lidera podjęcia pierwszej decyzji. W sezonie zasadniczym taki atak może działać znakomicie, lecz w serii play-off rywal ma czas, by przygotować obronę pod jednego zawodnika i przez kilka kolejnych meczów konsekwentnie odbierać mu ulubione rozwiązania. Może podwajać go po zasłonie, wypychać w określoną stronę albo zmuszać do oddania piłki wcześniej, niż ten by chciał.

Wtedy właśnie zaczyna się sprawdzian dla pozostałych zawodników. Otrzymanie podania od Doncicia czy Hardena nie zawsze oznacza przecież gotową pozycję do rzutu. Czasem trzeba jeszcze zaatakować wracającego obrońcę, ściągnąć pomoc i znaleźć kolejnego partnera. Jeśli po pierwszym podaniu atak się zatrzymuje, obrona zdąży wrócić na swoje miejsca, a piłka ponownie trafi do gwiazdy. Tyle że na zegarze pozostanie już kilka sekund.

Finch odniósł ten problem również do własnej drużyny. W poprzednim sezonie Anthony Edwards otrzymał większą odpowiedzialność za organizowanie gry, choć trener uważa go przede wszystkim za zawodnika stworzonego do zdobywania punktów. Umiejętność wygrania pojedynku z obrońcą nie oznacza przecież, że ten sam koszykarz powinien jeszcze przez cały mecz ustawiać partnerów i odpowiadać za tempo każdej akcji.

Stąd letnie sprowadzenie LaMelo Balla. Pomysł polegał na podzieleniu obowiązków. Rozgrywający miał prowadzić grę i znajdować partnerów, a Edwards częściej dostawać piłkę w ruchu, po zasłonie lub już w dogodnej pozycji do ataku. Dla obrońców to inny problem niż pilnowanie zawodnika, który za każdym razem rozpoczyna akcję z piłką daleko od kosza. Lider nadal może kończyć najważniejsze posiadania, ale nie musi sam przygotowywać każdego z nich.

Początek sezonu dopisał do tego planu trudniejszy scenariusz, bo kontuzja wyłączyła Edwardsa z gry. Po pierwszych dziesięciu meczach Timberwolves mieli jednak bilans 7-3 i trzy kolejne zwycięstwa. W ostatnim z nich pokonali Pelicans 115:109, a Ball zdobył 22 punkty i rozdał osiem asyst. Jego średnia wynosiła 17,7 punktu przy skuteczności 44% z gry.

– LaMelo już się zaaklimatyzował i łapie swój rytm. To po prostu magiczny zawodnik – oceniał Finch.

To na razie sprawdzian zdolności Balla do prowadzenia zespołu bez Edwardsa. Odpowiedź na pierwotne pytanie trenera przyjdzie wtedy, gdy obaj będą mogli dłużej grać razem. Czy obecność rozgrywającego pozwoli liderowi zdobywać punkty w łatwiejszy sposób, a partnerom podejmować więcej decyzji? Taki podział odpowiedzialności ma utrudniać życie rywalom w najważniejszych meczach.

Trzeba pamiętać, że Doncić poprowadził Dallas Mavericks do wielkiego finału NBA w 2024 roku. Mavs wyeliminowali wtedy po drodze m.in. Wolves.

Zapytany o własną drużynę Finch zaznaczył, że przy obecnym wyrównaniu NBA trudno z góry określić, jak daleko może zajść dany zespół. Zmiany w składzie i rozwój zawodników sprawiają, że każdy sezon przynosi nowe możliwości. Nawet jeśli dotychczasowy sposób gry nie wystarczył do zdobycia mistrzostwa, kolejne ruchy klubu mogą pomóc drużynie zrobić następny krok.

W przypadku Hardena warto zwrócić uwagę, że nie jest on już numerem jeden w swojej drużynie. Liderem jest Donovan Mitchell, a Harden tylko wsparciem dla niego. Co nie zmienia faktu, że odegrał on bardzo ważną rolę w rywalizacji z Detroit Pistons i gdyby nie Harden, to nie byłoby awansu do finału Wschodu Cavaliers.

Z Lakers natomiast mamy zupełnie inną historię. Ten zespół został zbudowany wokół Doncicia, tak jak przez lata budowano drużyny wokół LeBrona Jamesa. Polega to na tym, że bierze się wszystkie mocne i słabe strony swojej gwiazdy i patrzy, które elementy należy wzmocnić, jakie atuty innych zawodników będzie najłatwiej wykorzystywać mając Doncicia oraz które elementy należy wzmocnić w defensywie, jeśli myślimy o sukcesie.

Mam poczucie, że tegoroczni Lakers został właśnie w ten sposób zbudowani. To dlatego postawiono na Walkera Kesslera, który jako środkowy może idealnie pasować do gry dwójkowej z Luką. Austin Reaves może pełnić rolę rozgrywającego, kreując atak i szukając partnerów, kiedy Luka odpoczywa. Może być też dla niego świetnym uzupełnieniem, kiedy obaj są na boisku. Sandro Mamukelashvili dostał 52 milionów dolarów, bo władze klubu wierzą, że jest idealną opcją w ataku pasującą do Luki… W zasadzie wydaje się do każdego gracza Lakers można dopisać podobne stwierdzenie – chodzi o to, że pasują lub powinni pasować do gry z Donciciem. Nawet jeśli Quentin Grimes jeszcze się nie rozkręcił, to nie oznacza, że za kilka tygodni nie będziemy pod wrażeniem jego występów.

Może więc nie chodzi tylko o sposób gry liderów drużyn, ale przede wszystkim o to, aby jeśli ma się Lukę, czy kiedyś miało LeBrona czy Hardena, to najważniejsze jest właściwe zbudowanie drużyny wokół nich?

O tym, że Lakers są za nisko w przedsezonowych rankingach mówiłem w pierwszym podkaście po dłuższej przerwie. Zachęcam do posłuchania. W spisie treści znajdziecie też rozpiskę, jaki temat jest poruszany w danym momencie:

Zachęcam też do obejrzenia najnowszego nagrania, w którym opowiadam o NBA, której już nie ma 🙂

Więcej moich artykułów znajdziesz tutaj. Jestem też na Instagramie i Twitterze.

Buty Nike w nowej promocji – rabat do 70%! Ponad 1000 modeli w różnych rozmiarach! Sprawdź!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany