Koszykarska drużyna Duke Blue Davis posiada jedną z najbogatszych historii ze wszystkich uniwersyteckich zespołów w USA. Przez Duke przewinęło się wiele przyszłych gwiazd NBA. Największą postacią college’u jest legendarny trener Mike Krzyżewski, który postanowił wybrać dwóch najlepszych graczy w historii uczelni.



Trener Krzyżewski pracuje w Duke od 40 lat. Przez ten czas miał okazję trenować niezwykle utalentowanych koszykarzy. Shawk Krest ze Sports Illustrated w rozmowie ze słynnym szkoleniowcem zapytał o najwybitniejszych graczy w historii Blue Devils.

-Grant Hill był najbardziej utalentowanym graczem, którego trenowałem w Duke – powiedział Mike Krzyżewski. –Swoją drogą powinien startować w wyborach prezydenckich. Byłby wspaniałym prezydentem USA – stwierdził.

-Natomiast najbardziej zasłużonym koszykarzem w historii Duke był Christian Laettner. Powinien znaleźć się w pierwszej trójce najlepszych zawodników w historii koszykówki uniwersyteckiej. Jeśli wygrywasz mistrzostwo kraju, musisz sześciokrotnie zwyciężyć w turnieju NCAA. Christian dokonał tego dwukrotnie. Był jak Lew Alcindor. Zajmuje wiodące miejsce wśród najlepszych strzelców turnieju NCAA. Był wspaniały. Uwielbiam ich obu – dodał.

Hill i Laettner wspólnie zdobyli mistrzostwo kraju w 1991 i 1992 roku. Stanowili jeden z najlepszych duetów w historii akademickiej koszykówki.

Po zdobyciu złotego medalu z Dream Teamem na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie, Laettner mógł w końcu zadebiutować w NBA. Mimo obiecującego początku w Timberwolves w sezonie 1992/1993 Laettner nie odniósł znaczących sukcesów w NBA. W 13 rozegranych sezonach reprezentował barwy sześciu zespołów, notując średnio 12,8 punktów i 6,7 zbiórek.

Z kolei Grant Hill podpisując kontrakt z Detroit Pistons niemal z marszu stał się gwiazdą NBA. Już w swoim pierwszym sezonie (1994/1995) wraz z Jasonem Kiddem został debiutantem sezonu. W sezonie 1995/1996 był liderem Pistons w trzech najważniejszych statystykach – punktów, zbiórek i asyst. Wyczyn ten powtórzył jeszcze dwukrotnie. Niestety liczne kontuzje zatrzymały Granta Hilla w najlepszych latach jego kariery. Grając w Orlando Magic przez siedem lat (2000-2007) tylko dwa razy rozegrał więcej niż połowę spotkań w sezonie regularnym, a sezon 2003/04 stracił całkowicie. Po zakończeniu kontraktu w Orlando – latem 2007 – został graczem Suns.

Ponadto Hill siedmiokrotnie zagrał w Meczu Gwiazd oraz zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie. Karierę zakończył w 2013, reprezentując barwy Los Angeles Clippers.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
simonAdrian Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adrian
Gość
Adrian

Nigdy nie spoglądałem tak na Granta Hilla, ale cholera trener Mike Krzyzewski ma racje

simon
Gość
simon

Rzeczywiście Grant Hill był wyjątkowy jak na czasy w których startował w NBA. Rozgrywający skrzydłowy który był w zasadzie kompletny (chociaż rzuty z dystansu to nie była jego mocna strona, ale od tego w Pistons byli inni). To była NEW HOPE dla Pistons no i trener Doug Collins. Jednak kontuzja (chyba kostki) w playoffs 1999 i porażka 2-3 w pierwszej rundzie z Atlanta Hawks „zakończyła” erę Hilla w Pistons (ale chyba i w ogóle). Odchodzi Collins ale dołączył do Hilla wspomniany w artykule Leattner. Paradoksalnie (pół-żartem pół-serio)pozyskanie Hilla to było rozpoczęciem budowy mistrzowskiego składu. W końcu Hill został wymieniony (sezon… Czytaj więcej »