Portland Trail Blazers generalnie grają w tym sezonie dobrą koszykówkę bijąc się o przewagę parkietu w pierwszej rundzie play-offów. Jednak nie wszystko w rotacji Terry’ego Stottsa funkcjonuje zgodnie z założeniami. C.J. McCollum nie dostarcza produktywności, z której byłby zadowolony.


To naturalny strzelec, który w ostatnich latach wiele razy potwierdzał swoje umiejętności, gdy przejmował pałeczkę od Damiana Lillarda i prowadził Portland Trail Blazers do zwycięstw. W ostatnim czasie jednak, C.J. McCollum ma wyjątkowe problemy z tym, by grać efektywnie. W trzech meczach stycznia notował średnio 16 punktów trafiając 38% z gry i 26% z dystansu. W przekroju całego grudnia rzucał 29% za trzy. Zatem w najprostszych statystykach widać, że coś jest z McCollumem nie tak.

– Nie jestem z tego powodu zadowolony – mówił niedawno. – Muszę grać lepiej; muszę znaleźć sposób na to, jak pomóc mojej drużynie. Gdy obrona naprawdę się na ciebie przygotowuje, to musisz podejmować dobre decyzje i gdy masz szansę to trafiać swoje rzuty – dodaje. Najważniejsze dla zawodnika będzie to, by strzelecki przestój nie miał wpływu na jego pewność siebie. O to zadbać musi trener Terry Stotts, który zdaje sobie sprawę, jak wiele od McColluma zależy.

C.J. jest pierwszą/drugą ofensywną opcję Blazers, dlatego zespół potrzebuje jego produktywności, by oszczędzać energię innych zawodników na grę w obronie. – Sam staram się bronić na lepszym poziomie. Nurk zawsze jest w dobrym miejscu, ale ja staram się być pomocny. Jeśli nie idzie mi w ataku, to muszę zrobić wszystko co w mojej mocy, by któryś z moich kolegów miał więcej szczęścia – dodaje C.J. Zapewne prędzej czy później wychowankowi Lehigh uda się znaleźć utracony rytm.

Blazers poprzedniej nocy wygrali z Houston Rockets. McCollum zanotował 24 punkty trafiając 9/21 z gry i 3/8 z dystansu. Spędził na parkiecie aż 40 minut. Z bilansem 23-17 ekipa z Oregonu zajmuje 7. miejsce w tabeli zachodniej konferencji. Za ich plecami są Los Angeles Lakers i Utah Jazz, a gonią San Antonio Spurs, Los Angeles Clippers i Rockets. Każdy z pozostałych meczów sezonu regularnego będzie na wagę złota w tej zaciętej rywalizacji.

NBA: Curry przetestował sposób Hardena. Efekt?


Chcesz dołączyć do redakcji PROBASKET? Napisz: redakcja (at) probasket.pl

Mamy jeszcze jedną ciekawostkę. Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET.

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
mack
6 stycznia 2019 12:09

Blazers to taka typowa drużyna środka. Dame i C.J. momentami próbują naśladować grę Splash Brothers ale daleko im do oryginału. Dziwię się że po zeszłorocznej katastrofie z Pels w Play-offach zarząd nie podjął decyzji o głębszej przebudowie zespołu. Widać bycie średniakiem im pasuje . Trail Blazers to zespół na pierwszą rundę play-off nic więcej im nie grozi.