Konflikt na linii Montrezl Harrell – Luca Doncić wstrząsnął mediami sportowymi za oceanem. Komentarz środkowego LA Clippers nie spodobał się opinii publicznej, choć są tacy, wg których na słowa 26-latka powinnyśmy spoglądać z przymrużeniem oka.


Choć NBA stara się na wszelkie możliwe sposoby walczyć z rasizmem, to niektórzy koszykarze nie przykładają do tego większej wagi. Montrezl Harrell pozwolił sobie bowiem na nieco więcej i zwrócił się do Doncicia przy użyciu słowa „biały”. Obaj panowie konflikt ten mają już co prawda za sobą, lecz w obronie środkowego Clipps stanął jeszcze były zawodnik LAC, Matt Barnes.

– Czy jestem zwolennikiem tego, co powiedział Trez? Nie, ale jednocześnie nie będę go besztać, bo tak długo, jak pozostaje to na parkiecie, nie ma to największego znaczenia.

Były skrzydłowy m.in. Los Angeles Clippers czy Golden State Warriors podkreśla również, że w ferworze walki na parkietach NBA padają dużo gorsze słowa, lecz powinno się przykuwać do tego uwagi.

– Na parkiecie nie ma pod tym względem żadnych ograniczeń. Mówi się o matkach, siostrach, żonach, bratach, dzieciach, kolorze. Czy wynika to z nienawiści? Nie. Wynika to z woli walki – dodaje Barnes.

Okazję to potwierdzenia swojej woli walki obaj panowie będą mieli w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. Clippers zmierzą się wówczas z Mavericks w meczu numer pięć pierwszej rundy Play-Offs. Po czterech spotkaniach mamy remis 2:2.





5 KOMENTARZE

  1. Bardzo ciekawe. Jakoś nie wyobrażam sobie takiego tekstu w drugą stronę. Przecież gdyby Luka krzyknął nigga, to by dostał 2 tygodnie kwarantanny.

    • chyba że biały jest równocześnie żydem, wtedy nie można złego słowa o nim powiedzieć, bo od razu zostanie się oskarżonym o antysemityzm.
      a już najlepiej być czarnym żydem gejem – wtedy się jest nie do ruszenia.

  2. No to Barnesa można nazwać „czarnuchem” i będzie wszystko w porządku, bo to na parkiecie, więc „pobite gary” i się nie liczy?

    I jaka niby znów burza z tego wyszła? Chyba w szklance wody – głównie udawanie, że nic takiego nie miało miejsca.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here