Marcin Gortat miał podpisać umowę z Golden State Warriors. Mistrzowie NBA zdecydowali się jednak na pozyskanie Andrew Boguta, również środkowego, który grał już w ich szeregach – w 2015 roku był w mistrzowskiej ekipie Wojowników. Co dalej z Marcinem Gortatem? Czy dołączy w tym sezonie do drużyny walczącej o mistrzostwo NBA?

Jakie są fakty?

Kontrakt Marcina Gortata został wykupiony przez Clippers, a to oznacza, że Polak otrzyma pełne wynagrodzenie za ten sezon, ale może dołączyć do innego klubu. W umowie Gortata na ten sezon było 13,5 miliona dolarów.

Clippers pożegnali się z Gortatem, aby zrobić miejsce dla młodych graczy. Clippers „wyczyścili skład”, ponieważ latem będą będą chcieli podpisać dwie gwiazdy NBA. Będzie z kogo wybierać, bo latem 2019 roku na rynku wolnych agentów będą to m.in.: Kevin Durant, Kawhi Leonard, Kyrie Irving, Kemba Walker, DeMarcus Cousins, Klay Thompson, Jimmy Butler czy Nikola Vucević.

Oprócz Gortata Clippers oddali Tobiasa Harrisa, Bobana Marjanovicia i Mike’a Scotta do Sixers. W zamian za nich przyszli: Landry Shamet, Wilson Chandler i Mike Muscala. Muscala został jednak oddany do Los Angeles Lakers w zamian za Ivicę Zubaca oraz Michaela Beasleya. Ten ostatni został przez Clippers zwolniony. Taki ruch Lakers wykonali ponieważ robili miejsce dla … Carmelo Anthony’ego. Tak przynajmniej wydawało się wszystkim kilka tygodniu temu.

Wiele klubów robi podobnie do Clippers. Pozbywają się zawodników z najwyższymi kontraktami, a szczególnie tych, którzy latem będą „wolnymi agentami„, czyli po tym sezonie kończą im się kontrakty. To samo co Gortata spotkało to np. Enesa Kantera, który mimo że jest lepszy od całego składu Knicks, to zabierał minuty młodym graczom. Poza tym Knicks „zależy” na jak najniższej lokacie, aby w drafcie mieć największe szanse na numer 1. Kanter dołączył do Portland Trail Blazers i kto wie czy nie okaże się bardzo ważnym wzmocnieniem w play-offach?

O tym co dokładnie stało się z kontraktem Marcina Gortata pisał na PROBASKET Jacek Bargieł z portalu prawosportowe.pl – polecamy ciekawą lekturę. My przyjrzyjmy się wydarzeniom ostatnich dni.

Gortat chce walczyć o mistrzostwo NBA, ale…

Marcina Gortata chce walczyć o mistrzostwo i tylko gra w takim klubie go interesuje. Jednak ku zaskoczeniu wielu osób nie chciał grać w Milwaukee Bucks, którzy co prawda mają obecnie najlepszy bilans w całej NBA, to jednak są drużyną młodą i niedoświadczoną w grze o najwyższe cele.

Gortat chciał dołączyć do obecnych mistrzów NBA, którzy potrzebują rezerwowego środkowego. Golden State Warriors zdecydowali się jednak na pozyskanie Andrew Boguta, który zdobywał z nimi mistrzostwo w 2015 roku, a ostatnio występował w lidze australijskiej.

Mistrzowie NBA potrzebują rezerwowego środkowego. Zawodnika, który przyda się podczas treningów oraz będzie dawał krótkie zmiany w trakcie meczów.

Gortat chciał pełniłć funkcję zabezpieczenia Warriors. Dawałoby mu to szansę na walkę o mistrzostwo NBA. Fakt, że Wojownicy zdecydowali się na Boguta pokazuje, że plotki o Polaku w ich składzie nie były wyssane z palca i nie wynikały tylko z faktu, że to Marcin chciał grać w Warriors. Warriors rzeczywiście zastanawiali się nad podpisaniem Gortata.

Czemu Warriors potrzebny center? Wszystko dlatego, że DeMarcus Cousins wrócił po kontuzji zerwania Achillesa, ale nie wiadomo czy w najbliższych tygodniach nie będzie potrzebował przerwy na regenerację. Cousins słynie też z wybuchowego charakteru. Zdarzało się, że wylatywał z boiska za przewinienia techniczne. W przypadku Warriors warto mieć na taką sytuację plan B – zwłaszcza na play-offy, gdzie toczyć się będzie walka o mistrzostwo NBA, a jeden mecz może zdecydować o awansie do kolejnej rundy.

Jeśli nie Bucks i Warriors, to kto?

Drużyn, które są w czołówce NBA i będą walczyć o mistrzostwo, a do których mógłby trafić Gortat, wydaje się, że są jeszcze dwie. Mowa o Houston Rockets i Toronto Raptors. 

W Rockets środkowym jest Clint Capela, ale miał ostatnio problemy ze zdrowiem. Jego zmiennicy (Nene, Kenneth Faried) też je miewają.

Raptors pozbyli się natomiast Jonasa Valanciunasa, ale pozyskali Marka Gasola. Teoretycznie pozycję środkowego ma wpisaną też Serge Ibaka, ale wiemy, że jest to inny rodzaj gracza. Gortat sprawdziłby się jako zmiennik zarówno w Rockets, jak i Raptors, ale czy tego właśnie chce?

Według Przeglądu Sportowego Marcin rozmawiał w ostatnich dniach z Los Angeles Lakers, ale nie doszedł z nimi do porozumienia. Jeśli brał pod uwagę Jeziorowców, którzy nie mają większych szans na mistrzostwo NBA i najprawdopodobniej nie zagrają nawet w play-offach, to znaczy, że zależy mu też dołączeniu do legendarnej drużyny lub zawodnika.

Nie ma co ukrywać. Polak z LeBronem Jamesem w jednej drużynie, wywołałoby duże zamieszanie w mediach i wśród kibiców w Polsce.

Poza Lakers Gortat może też brać pod uwagę San Antonio Spurs, którzy pożegnali się ostatnio z Pau Gasolem i poza LaMarcusem Aldridgem mają na rezerwie 23-letniego Jakoba Poeltla.

Gra u trenera Gregga Popovicha na pewno byłaby wielkim wydarzeniem i ogromnym przeżyciem. Co prawda Spurs zajmują 8. miejsce na Zachodzie, ale są legendarną drużyną i mają jednego z najlepszych trenerów w historii.

Do kiedy Marcin Gortat może podpisać umowę z nowym klubem NBA?

To bardzo ważna kwestia. Według CBA (Collective Bargaining Agreement) umowy zbiorowej zawartej pomiędzy władzami NBA (komisarzem i właścicielami klubów), a unią zawodników, Marcin Gortat ma czas do końca sezonu zasadniczego na podpisanie umowy z nowym klubem (aby zagrać w play-offach musi się znaleźć w szerokim składzie w dniu ostatniego meczu nowego zespołu).

Większość drużyn zakończy sezon zasadniczy w środę 10 kwietnia, a niektóre dzień wcześniej.

Gortat sam pisze na Twitterze, że ma dużo czasu. Do końca sezonu jeszcze ponad miesiąc. Pamiętajmy, że przez ten czas układ sił może się zmienić. Zawodnicy mogą doznać kontuzji, a wtedy wsparcie Polaka może się okazać nieocenione.

Musimy też jednak mieć świadomość, że Marcin Gortat może w tym sezonie NBA już nie zagrać. Będziemy wtedy liczyć, że zdecyduje się na grę w kolejnych rozgrywkach. Najlepiej w Los Angeles Lakers u boku LeBrona Jamesa, Anthony’ego Davisa i Kyrie’go Irvinga. To by dopiero była historia!


Marcin Gortat 17 lutego skończył 35 lat. W NBA rozegrał 806 spotkań w sezonach zasadniczych i 86 w play-offach.

Gortat zadebiutował w NBA 1 marca 2008 roku. W Orlando Magic długo walczył o miejsce w składzie, ale kiedy pojawiła się szansa, aby zastąpić kontuzjowanego Dwighta Howarda, to Polak wywiązał się z tej roli bardzo dobrze, co zostało zauważone w NBA.

Mark Cuban chciał Gortata w Dallas Mavericks, ale Magic wyrównali ofertę Mavs. Kilka miesięcy później został wymieniony do Phoenix Suns. Tam stworzył rewelacyjny duet ze Steve’em Nashem. W sezonie 2011/12 zaliczył średnie: 15,4 punktu oraz 10 zbiórek.

Latem 2013 roku został wymieniony do Wizards, gdzie spędził pięć sezonów. W ostatnie wakacje drużyna z Waszyngtonu wytransferowała Polaka do Los Angeles Clippers, gdzie miał dograć do końca obecnego kontraktu. Clippers zdecydowali się jednak na zwolnienie Polaka.

Przez 12 lat gry w NBA Gortat zarobił około 95 milionów dolarów. Po odliczeniu podatków, prowizji agenta, ubezpieczenia itd. na jego konto powinna wpłynąć około połowa tej kwoty.

Statystyki Marcina Gortata w NBA:

Tylko dla wtajemniczonych i czytających uważnie 🙂 Założyliśmy na Facebooku specjalną grupę dyskusyjną dla czytelników i przyjaciół PROBASKET.

Grupa jest zamknięta, ale zapraszamy do niej wszystkich pozytywnych fanów NBA – https://www.facebook.com/groups/probasketpl/ – to ma być miejsce, gdzie będziemy dzielić się spostrzeżeniami i wymieniać doświadczeniami. Dołącz do grona pozytywnych fanów NBA.