Kolejny sezon NBA zbliża się wielkimi krokami, choć do pierwszych spotkań rozgrywek zasadniczych pozostały jeszcze niespełna trzy miesiące. Mimo to bukmacherzy przedstawili już swoje kursy na nadchodzące zmagania i na pierwszy rzut oka widać, że nie brakuje w nich niespodzianek. Zobaczmy, kto jest faworytem do statuetki MVP i tytułu mistrzowskiego za wielką wodą.

Mistrzostwo

Amerykańscy bukmacherzy w roli głównego faworyta do mistrzowskiego tytułu upatrują obecnie Boston Celtics. Serwis FanDuel za każde 100 dolarów postawiony na C’s w przypadku ich zwycięstwa wypłaci „jedynie” 450$. Nieco mniejsze szanse otrzymali Milwaukee Bucks (+550), obrońcy tytułu Golden State Warriors (+650) oraz Los Angeles Clippers (+700). Zdecydowanie większe kwoty można otrzymać, stawiając na wygraną Phoenix Suns (+1000), Brooklyn Nets, Philadelphia 76ers, Miami Heat (+1500) czy Los Angeles Lakers (+1800).

Boston Celtics są również głównym faworytem innych amerykańskich bukmacherów, takich jak VegasInsider, Caesars Sportbok czy BetMGM. Podobne kursy oferuje polski eWinner, gdzie jednak drugie miejsce wśród faworytów zajmują nie Bucks, a Warriors, co sugeruje identyczny skład finałów.

Zwycięstwo w konferencji

Faworyci do zwycięstwa poszczególnych konferencji nakładają się z tym, co widzieliśmy już w powyższej kategorii. Na Wschodzie jedynie pięć zespołów odstaje od reszty i są to (w kolejności od najmniejszej do największej kwoty wygranej za każde 100 dolarów) Boston Celtics, Milwaukee Bucks, Philadelphia 76ers, Brooklyn Nets i Miami Heat.

Analogiczna sytuacja ma miejsce na Zachodzie, gdzie największe szanse na zwycięstwo bukmacherzy ze Stanów Zjednoczonych dają Golden State Warriors, Los Angeles Clippers i Phoenix Suns. Warto wspomnieć, że ich zdaniem zwycięstwo Los Angeles Lakers (+800) jest bardziej prawdopodobne niż Denver Nuggets (+1000) czy Memphis Grizzlies (+1100).

MVP sezonu

Walka o tytuł Najbardziej Wartościowego Zawodnika sezonu zasadniczego może okazać się w tym roku niezwykle interesująca. Kursy FanDuel w roli głównego faworyta stawiają Lukę Doncicia z Dallas Mavericks (460$ za każde postawione 100), który w minionych rozgrywkach notował średnio 28,4 punktu, 9,1 zbiórki, 8,7 asysty oraz 1,2 przechwytu na mecz. Tegoroczne głosowanie zakończył jednak dopiero na 5. miejscu.

Za plecami Słoweńca z nieco mniej korzystnymi procentami umieszczono Joela Embiida (+550) z Philadelphia 76ers oraz MVP z 2019 i 2020 roku – Giannisa Antetokounmpo z Milwaukee Bucks (+650). Mniejsze szanse upatruje się w obecnym MVP – Nikoli Jokiciu z Denver Nuggets. W przypadku trzeciego z rzędu zwycięstwa Serba za każde 100 dolarów można wygrać aż tysiąc. Dalej znajdują się Kevin Durant z Brooklyn Nets (+1200) oraz MVP ubiegłych finałów Stephen Curry z Golden State Warriors (+1300).

Podobne kursy oferuje eWinner, jednak zgodnie z ich ofertą większe szanse od Curry’ego mają Ja Morant z Memphis Grizzlies oraz Jayson Tatum z Boston Celtics.  

W obliczu słów Kendricka Perkinsa, który kilka dni temu jako kandydata do nagrody MVP wskazał Anthony’ego Davisa, warto wspomnieć, że za każde 100 dolarów postawione na skrzydłowego Jeziorowców można wygrać aż 5 tysięcy. W Polsce jest to identyczny kurs, wynoszący 50.0.

Rookie of The Year

W kategorii Debiutanta Roku nie ma większej niespodzianki. Główne szanse na zwycięstwo ma pierwsza czwórka, a kursy FanDuel prezentują się następująco:

  • Paolo Banchero [Orlando Magic] +330
  • Chet Holmgren [Oklahoma City Thunder] +420
  • Keegan Murray [Sacramento Kings] +650
  • Jabari Smith [Houston Rockets] +700
  • Jaden Ivey [Detroit Pistons] +800
  • Bennedict Mathurin [Indiana Pacers] +1200

Warto zaznaczyć, że zdaniem FanDuela większe szanse na pokonanie swoich konkurentów ma wybrany z „czwórką” Keegan Murray (Sacramento Kings), aniżeli trzeci pick Jabari Smith Jr. (Houston Rockets). Jeśli natomiast ktoś chciałby postawić swoje pieniądze na Jeremy’ego Sochana, to w przypadku zwycięstwa Polaka z San Antonio Spurs za każde 100 dolarów można otrzymać aż 5500$.

eWinner sytuację w tej kategorii widzi nieco inaczej. Za plecami Paolo Banchero i Cheta Holmgrena znajduje się bowiem Jaden Ivey, a dopiero za nim Jabari Smith i Keegan Murray (w takiej kolejności).

Most Improved Player

W poprzednim sezonie walka o tytuł zawodnika, który poczynił największe postępy, była wyjątkowo wyrównana. Zwyciężył Ja Morant, ale od czwartego Jordana Poole’a dzieliło go jedynie 90 punktów. Pomiędzy nimi znaleźli się Dejounte Murray i Darius Garland.

W tym roku w roli faworyta do tej nagrody FanDuel wskazuje przede wszystkim Anthony’ego Edwardsa z Minnesota Timberwolves oraz Tyrese’a Haliburtona z Indiana Pacers. Dla obu zawodników z różych względów może być to przełomowy sezon. „Leśne Wilki” mogą włączyć się do walki o miejsce w górnej części tabeli Konferencji Zachodniej, z kolei ekipa z Indianapolis może zaprezentować wstępne efekty swojej przebudowy.

Większe kursy przypisano z kolei Zionowi Williamsonowi z New Orleans Pelicans (+1700), który wraca do gry po długiej nieobecności spowodowanej kontuzją. Kiedy po raz ostatni biegał po parkietach NBA, notował średnio 27 punktów, 7,2 zbiórki oraz 3,7 asysty na mecz. Za plecami skrzydłowego Pelikanów stawia się RJ Barretta i Jalena Brunsona z New York Knicks (po +1800).

Defensive Player of the Year

Główni kandydaci do nagrody Najlepszego Obrońcy sezonu nie powinni nikogo zaskoczyć. Lista faworytów prezentuje się następująco:

  • Rudy Gobert [Minnesota Timberwolves] +550
  • Bam Adebayo [Miami Heat] +750
  • Robert Williams [Boston Celtics] +750
  • Giannis Antetokounmpo [Milwaukee Bucks] +900
  • Draymond Green [Golden State Warriors] +1100
  • Marcus Smart [Boston Celtics] +1200

Warto wspomnieć, że w ostatnich latach 4 z 6 wymienionych zawodników zdobywało już ten tytuł, dominując w tej kategorii nieustannie od 2017 roku. Propozycje eWinnera są tu bardzo podobne.

6th Man of the Year

Zdaniem bukmacherów walka o nagrodę Najlepszego Rezerwowego rozstrzygnie się pomiędzy Jordanem Poolem a Tylerem Herro. W tegorocznym głosowaniu obrońca Miami Heat zdemolował konkurencję i otrzymał 488 z 500 możliwych punktów. Poole zabłysnął jednak w kluczowym momencie sezonu i jeśli w nadchodzących rozgrywkach będzie odgrywał rolę zmiennika Klaya Thompsona, to z pewnością włączy się do walki o tę nagrodę.

Zdecydowanie mniejsze szanse, zarówno według amerykańskich, jak i polskich kursów, mają Malcolm Brogdon z Boston Celtics, Nah’Shon Hyland z Denver Nuggets, Jordan Clarkson z Utah Jazz czy Cameron Johnson z Phoenix Suns.