Rozgrywający ekipy z Los Angeles rozegrał do tej pory 15 sezonów w NBA. Ostatnie trzy lata to najlepszy okres w karierze Williamsa. To właśnie w Clippers, będąc najważniejszym graczem z ławki, rozgrywa statystycznie swoje najlepsze sezony. Nic więc dziwnego, że właśnie w barwach tego zespołu Lou Williams chciałby zawiesić buty na kołku.

To jest to – powiedział Williams. –Identyfikuję się z tą grupą facetów, identyfikuję się z tą drużyną. Nie widzę możliwości, żebym mógł odnaleźć się w innym miejscu – stwierdził.

Williams zawodniczą karierę rozpoczął w Filadelfii. W zespole Szóstek rozegrał 7 sezonów. Następnie w przeciągu pięciu lat bronił barw kolejno: Atlanta Hawks, Toronto Raptors, Los Angeles Lakers i Houston Rockets, po czym został sprzedany do Los Angeles Clippers w 2017 roku w zamian za Chrisa Paula. Lou początkowo przyznawał w wywiadach, że nie czuł się komfortowo w swoim nowym zespole, ale ostatecznie Doc Rivers pomógł mu „wskrzesić” karierę.

Nigdy się nie poddawaj – powiedział Lou Williams. –To moja historia związana z Clippers, nigdy się nie poddawaj. Miałem momenty w swoim życiu, w których myślałem że to już koniec mojej kariery. Doc Rivers wraz z innymi odmłodzili mnie i dali mi dużo pewności siebie. Powiedzieli, że muszę iść do przodu. Najlepsze lata mojej kariery spędziłem w Los Angeles Clippers – dodał.

33-letni Williams nadal zachowuje swoją produktywność. W 60 rozegranych meczach obecnego sezonu notował średnio 18,7 punktu na mecz i przed przerwą w lidze walczył o kolejną nagrodę Szóstego Gracza, którą zdobył już trzykrotnie.

W obecnym sezonie Williams zarabia 8 milionów dolarów. Tyle samo pieniędzy ma otrzymać w przyszłym sezonie. W 2021 roku stanie się wolnym agentem. Sweet Lou wierzy, że jest w stanie zagrać jeszcze przez 4 lata na wysokim poziomie.







2 KOMENTARZE

    • Dokładnie – jak dla mnie to jest geniusz basketu.. Pownien być bardziej doceniony. Ale właśnie może mistrzostwo takiej fajnej ekipy jaką jest teraz LA Clippers byłoby idealnym zwieńczeniem jego kariery.. Mam nadzieję że jednak dokończą jakoś ten sezon i będziemy oglądać zmagania o mistrza NBA – choćby i bez widzów w arenach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here