Od paru lat eksperci co chwilę kwestionują sposób, w jaki Lonzo Ball oddaje rzut. Jego technika jest całkowicie załamana, ale Lonzo przywykł do tego sposobu i stara się uczynić go skutecznym. Jak mu idzie? Ostatnio wprowadził kilka zmian, by mimo wszystko było lepiej.


Za Lonzo Ballem taki sobie pierwszy sezon w barwach Los Angeles Lakers. Wychowanek UCLA bardzo długo szukał skuteczności. Miał ogromne problemy z regularnością. Ostatecznie przez kłopoty zdrowotne nigdy nie mógł rozwinąć skrzydeł. W 52 meczach średnio notował na swoje konto średnio 10,2 punktu, 6,9 zbiórki i 7,2 asysty trafiając marne 36% z gry i jeszcze gorsze 30,5% z dystansu.

Lato poświęcił więc m.in. na poprawę techniki swojego rzutu. Ten wygląda nieco naturalniej, choć nadal jest daleki od normy uznawanej przez trenerów. Rzut to kluczowy element dla Balla w kontekście kolejnego sezonu. Będzie miał obok siebie LeBrona Jamesa i Rajona Rondo, którzy potrzebują piłki w swoich rękach. Z tego powodu Ball częściej będzie obsługiwany jako zawodnik kreujący bez pomarańczowej w dłoniach.

Rondo i James przyciągając defensywę spróbują kreować dla Balla miejsce na dystansie, by ten częściej odpalał za trzy. Nowa mechanika Balla jest szyba i bardziej płynna. Mówimy tu o tzw. one-motion, czyli jednofazowym rzucie, bez przerwy pomiędzy podnoszeniem rąk w górę i już momentem oddania rzutu. Czy to przełoży się na znacznie lepsze liczby? O tym przekonamy się wkrótce. Ball z każdym kolejnym sezonem będzie coraz częściej rozliczany ze swojego talentu.

Warto nas obserwować:

Szukasz strojów meczowych, t-shirtów, bluz i innych ubrań oraz akcesoriów z logo swojej ulubionej drużyny NBA? Sprawdź ofertę oficjalnego sklepu Nike. Nike jest głównym partnerem NBA.

NBA: LeBron James nie przestanie walczyć i angażować się w politykę

Podcast PROBASKET 015: LeBron najważniejszym sportowcem na świecie? Wielka odwaga Love’a

NBA: Luol Deng znalazł nowy klub






12 KOMENTARZE

  1. 36% z gry jest gorsze niż 30% za trzy. Z tym drugim możesz łapać się do pierwszej piątki. Z tym pierwszym nie. No, ale to jest Los Angeles – tego nie zrozumiesz.

  2. ja natomiast uważam że trzeba było jego spuścić a zatrzymać Randlea, McGee nie byłby potrzebny a LaVar wygadywałby pierdoły… gdzieś indziej

  3. Zobaczymy,wiele osób tutaj już go skreśliło,ja z początku GŁÓWNIE przez ojca życzyłem mu źle ,teraz jednak uważam że zaskoczy wiele osób,co prawda rozwój może być spowolniony przez obecność LBJ i R Rondo(głównie mam tu na myśli kr”u”la ,który nie bardzo będzie chciał oddawać piłkę w cudze ręce) ale jednak będzie ten rozwój moim zdaniem widoczny.Rzut wygląda lepiej,nawet nabrał trochę masy(po nogach tego nie widać ale jednak górne partie wzmocnił )i jeśli dostanie trochę możliwości to te zbiórki i asysty plus przy lepszym rzucie(miejmy nadzieję) może dać dużo Lakers.

  4. Hej. Też nie bardzo mi odpowiada ten hype na Lonzo. Rzut ma masakryczny. Powinien być no1 dostajacym bloki. Jednak podoba mi się że nie robi z siebie takiego kozaka jak kreuje go tatuś. Prowadzenie piłki i podania też są ok. Myślę że może być fajnym zawodnikiem. Jednak to co autor zauważył Calineczka nie odda piłki i RR też od czegoś tam ma być. Zobaczymy

  5. Trade musi pójść zimą z jego udziałem i zdrowy rondo do s5 z heartem na zmianie. Mają Lbj dobrego kreatora rondo, dobrego mlodego obronce ingrama kuzme ktory rozciagnie gre i „niewygodnych wariatów” steph i mcgee. Top 4 moze z tego byc w tym sezonie. Wymienic „piłkę” na jakiegoś zadaniowca z ławki może dill z lokalnym rywalem na (Williams – piłka)? Zobaczymy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here