Wszystko wskazuje na to, że Seattle znów na własne oczy zobaczy najlepszą ligę świata i to jeszcze w tym roku. Nie będzie to jednak powrót na stałe, ale symboliczny mecz okresu przedsezonowego. Zmierzyć mają się ze sobą Sacramento Kings i Golden State Warriors.

To najprawdopodobniej oznaczałoby powrót do Seattle Kevina Duranta, który został przez SuperSonics wybrany w drafcie. Po jednym sezonie zawodnika, ekipa przeniosła się do Oklahomy. Komisarz Adam Silver wiele razy podkreślał, że Seattle to znakomity koszykarski rynek i duch tamtejszych Sonics nadal jest żywy. Nie zmienia to faktu, że ewentualna ekspansja zrodziłaby lidze problemy, z jakimi na razie komisarz i właściciele 30 ekip nie chcą się mierzyć.

Kibice z Seattle w październiku dostaną szansę zobaczyć mecz przedsezonowy pomiędzy ekipami z Sacramento i Oakland. Będzie to ostatnie spotkanie koszykówki w KeyArena przed generalnym remontem, po którym do mieście zawita liga hokeja – NHL. Mecz odbędzie się dokładnie 6 października. Kto stoi za tym ruchem? Okazuje się, że marketingowy guru Golden State Warriors – Rick Welts. To on wysunął pomysł, by NBA na jeden dzień wróciło do KeyArena.

Welts dorastał w Seattle i pracował dla Sonics przez dziesięć lat, więc dla niego to bardzo sentymentalna podróż. Welts przy podejmowaniu tego kroku konsultował się m.in. z Kevinem Durantem. Gwiazda Warriors rzekomo nie widzi żadnych przeciwwskazań i wychodzi z założenia, że to ciekawe rozwiązanie. – W Seattle spotkały mnie same dobre rzeczy. Fani są tam naprawdę mocno zaangażowani – przyznał skrzydłowy.

Na wszystko musi się rzecz jasna zgodzić NBA i komisarz Adam Silver. – Mam nadzieję, że to przejdzie – kontynuuje KD, który na różnego rodzaju eventach często pojawia się w czapkach z logiem SuperSonics. – Kultura SuperSonics jest niezwykle głęboka. Ci kibice naprawdę zasługują na koszykówkę – dodał. Mecz będzie zapewne okazją, żeby ponownie poruszyć temat powrotu Seattle do ligi, dlatego Silver może mieć pewne obawy przed daniem Kings i Warriors zielonego światła.

Wyniki NBA: Emocje w Chicago. Triple-double i buzzer-beater Westbrooka!