Przez niemal dwie dekady liczba drużyn w NBA zatrzymała się na 30. Wszystko wskazuje jednak na to, że już niedługo się to zmieni. Liga ponoć przygotowuje się do ekspansji, która może mieć miejsce już w 2024 roku.

Od dłuższego czasu spekuluje się, że w NBA nadchodzi czas ekspansji. Teraz pojawiają się pierwsze konkretne informacje, gdyż liga miała już wybrać dwa miasta, w których będziemy mieli nowe kluby. Chodzi o Seattle oraz Las Vegas. Niespodzianki więc nie ma, bo od lat mówiło się, że to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Do Seattle powróciliby w ten sposób SuperSonics, a w Las Vegas powstałby całkowicie nowy zespół.

Kiedy taka ekspansja i powiększenie ligi z 30 do 32 drużyn miałoby nastąpić? Najlepszym momentem będzie najprawdopodobniej 2024 rok, kiedy to skończy obowiązywać obecna umowa telewizyjna. To właśnie wtedy dla ligi będzie idealny czas na tak poważne zmiany. W tym momencie o swój klub w NBA wciąż walczy także kilka innych amerykańskich miast, natomiast nie da się ukryć, że Seattle oraz Las Vegas to od lat najwięksi faworyci w tym wyścigu.

Przez chwilę brany pod uwagę miał być pomysł, aby Portland Trail Blazers po sprzedaży przenieść do Seattle, lecz taka opcja nie wchodzi w ogóle w grę. Blazers po śmierci Paula Allena w 2018 roku zarządzani są przez jego siostrę Jody, lecz w przeciągu kolejnych 6-12 mają mieć nowego właściciela. Zainteresowana jest ponoć m.in. MacKenzie Scott, czyli była żona Jeffa Bezosa, której majątek w 2021 roku wyceniono na ponad 62 miliardy dolarów.





14 KOMENTARZE

  1. Jak dojdzie Seattle i Las Vegas to Minnesota wyląduje w konferencji wschodniej? W przeciwnym wypadku zachód miałby 17 zespołów a wschód tylko 15.

    • Geograficznie do wschodu bliżej mają NO i Memphis, no i oba miasta leżą po wschodniej stronie rzeki Missisipi także ten… Wyobraźcie sobie pierwszy mecz OKC w Seattle…mogło by być gorąco hehe…

  2. Szkoda ze nie w 2023 ale i tak super niech jeszcze zmienia zasady zeby zespoly specjalnie nie przegrywaly jak Oklahoma np.

  3. Las Vegas to za kibiców będzie miała tylko turystów. Ciężko sobie wyobrazić też osoby kibicujące im na całym świecie. Ciekawe moze być budowanie przez nich tożsamości. To będzie trwało latami. Będą musieli wsypać duzzzooo kasy i ściągnąć jakiegoś all-stara. Może LBJ na ostatni sezon z synem? Hehehe

    • Jakoś klub w NHL w pierwszym sezonie był w finale ligi, więc nie bój się, są tam ludzie, którzy potrafią zarządzać profesjonalnym sportem

  4. Wiadomo, że sobie poradzą. Analizy prowadzą już napewno od wielu lat. Biznes is biznes:) Bardziej chodzi mi o to, że ciekawe będzie obserwowanie początku takiej organizacji.
    W Seatlle wiadomo kibice są i to jacy, starzy fani na całym świecie też – to oni wejdą do ligi jak do siebie.
    Jestem fanem pomysłu, żeby LBJ poszedł tam na ostatni sezon. Kupony poobcinać!:) Kasiorę niezłą by zrobili na tym.
    WNBA też ma drużynę z Las Vegas

  5. Uważam że błędem było wycofanie się NBA z północnego zachodu. Najpierw z Seattle, potem z Vancouver. To elektryzująca wiadomość że sonics wrócą do gry!
    Z kolei władze NBA przespały koniunkturę Vegas. Rozpalone słońcem miasto hazardu, głodne sportu z górnej półki przyjęło drużynę lodowego hokeja. I to było odważne posunięcie i wielki sukces. W ślad idzie NBA, ale musiało by być to jakieś mocne uderzenie, wielka kasa i marketing, by nie podzielić losu Charlotte, czy wspomnianego Vancouver. Pamiętajmy że ostatnie rozszerzenia ligi NBA były problematyczne i większość klubów było odsprzedawanych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj