LeBron James bije na alarm. Jak po raz kolejny twierdzi, plaga kontuzji w lidze spowodowana jest ekstremalnie krótkim czasem na odpoczynek dla zawodników pomiędzy sezonami. W najnowszym emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych King James stwierdza, że to pieniądze niejako przysłoniły działaczom obraz rzeczywistości i wywarły decydujący wpływ na ich decyzję.

Jako jeden z najbardziej wpływowych koszykarzy w historii tej dyscypliny, LeBron James po raz kolejny poruszył „gorący” temat. Twierdzi, że liga zlekceważyła jego słowa z początku sezonu na temat konsekwencji zbyt krótkiej przerwy pomiędzy kolejnymi kampaniami. Ponadto lider Lakers zarzuca władzom NBA kierowanie się jedynie pieniędzmi. Pieniędzmi, które mają być dla nich ważniejsze nawet od samopoczucia i zdrowia zawodników.

Nikt nie chciał mnie słuchać od początku sezonu. Dokładnie wiedziałem, że tak się stanie. Chciałem tylko chronić dobre samopoczucie zawodników, które przecież powinno być „oczkiem w głowie” wszystkich, którzy w tej lidze podejmują decyzje! Kontuzje to nie tylko „część gry”, to przejaw braku odpoczynku przed rozpoczęciem sezonu. Play-offy to najlepszy okres w roku, zarówno dla fanów, jak i  samych zawodników, jednakże brakuje w nich najlepszych graczy. To jest szalone. Jeśli jest osoba, która zna się na koszykarskim ciele i wie jak ono funkcjonuje przez cały rok to jestem nią ja, a nie siedzący za biurkiem działacze! Mówię w imieniu nas wszystkich – zawodników – nie chcemy widzieć tyle kontuzji w tej porze sezonu. Co ważniejsze – fani też tego nie chcą. Jestem świadomy tego, że to czysty biznes. To jest dla ligi najważniejsze. – napisał James na Twitterze.

Liczby stoją w tym sporze po stronie Kinga Jamesa. Kawhi Leonard jest już 8 All-Starem, który opuścił przynajmniej jedno spotkanie w tegorocznych Play-offach. Pod tym względem, już na tym etapie tzw. postseason, jest to niechlubny rekord NBA. Idąc dalej tym tropem, każda z 7 drużyn, które pozostały w walce o Mistrzostwo, mają na swoim koncie przynajmniej jedną znaczącą absencję z powodu kontuzji lub protokołu COVID-19. Trudno w tym kontekście nie zgodzić się z Jamalem Murray’em, który niedawno stwierdził, że „mistrzostwo zdobędzie nie najlepsza, lecz najzdrowsza ekipa NBA”.

Należy przypomnieć, że NBA nie podjęła decyzji o ostatecznej dacie rozpoczęcia sezonu samodzielnie. Na dzień 22 grudnia zgodził się związek zawodników, którego wiceprezydentem w przeszłości był również sam James. NBPA tym samym dołożyło cegiełkę do najkrótszego off-season w historii, prawdopodobnie z powodu ogromnych pieniędzy, które co roku dostarczają lidze bożonarodzeniowe mecze. W ten sposób zespoły rywalizujące w Finałach w „bańce” w Orlando mały jedynie 71 dni na odpoczynek. Jeżeli dodatkowo odejmiemy od tego okres przygotowawczy oraz spotkania przedsezonowe, otrzymamy niewiele ponad miesiąc czystego odpoczynku.