Philadelphia 76ers wygrała sześć z pierwszych siedmiu meczów sezonu zasadniczego. Poprzedniej nocy drużyna prowadzona przez trenera Nicka Nurse’a pokonała na wyjeździe Charlotte Hornets. LeBron James nie grał w tym meczu, odpoczywając po zwycięstwie z New York Knicks. Spytany o początek rozgrywek swojego zespołu, nie krył dużej satysfakcji.
LeBron James zakończył mecz przeciwko New York Knicks z dorobkiem 20 punktów, dziewięciu zbiórek i ośmiu asyst, prowadząc Philadelphia 76ers do kolejnego zwycięstwa nad nowojorczykami. – Świetnie się tutaj bawię. Podoba mi się to, co pokazujemy każdego wieczoru. Uwielbiam naszego ducha rywalizacji. Chłopaki przychodzą do pracy i są gotowi ciężko trenować. To również bardzo zgrana grupa. Szczerze mówiąc, czuję się tutaj jak duży dzieciak. Świetnie spędza się z nimi czas i jestem bardzo zadowolony, że zdecydowałem się tutaj przyjść – przyznał James.
W decydujących momentach James potrafił uspokoić grę Sixers i przejąć kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Właśnie na ten aspekt jego występu zwrócił uwagę Tyrese Maxey. – Przywództwo i spokój, który wnosi do zespołu. Pomógł nam zebrać wiele piłek, przejmował je i uspokajał grę. Był świetny. Ostatecznie to LeBron James. Potrafi robić takie rzeczy jak dzisiaj i zdobywać niezwykle ważne punkty – powiedział Maxey.
Liderowanie Jamesa pomaga Philadelphia 76ers bardzo dobrze rozpocząć sezon. Zespół legitymuje się bilansem 6-1, a sam LeBron jest zdrowy i zadowolony z nowego otoczenia. Na tym etapie rozgrywek trudno o lepszy scenariusz dla drużyny z Filadelfii. Poprzedniej nocy ekipa z Miasta Braterskiej Miłości pokonała na wyjeździe Charlotte Hornets.
Tyrese Maxey zdobył 38 punktów, a Anfernee Simons dołożył 19 „oczek” po wejściu z ławki rezerwowych. Philadelphia 76ers udowodnili tym samym, że potrafią wygrywać również bez swoich największych gwiazd – LeBrona Jamesa i Joela Embiida. Wyprzedana do ostatniego miejsca hala Spectrum Center, wypełniona przez 19 533 kibiców, nie miała jednak okazji zobaczyć obu zawodników na parkiecie. Sixers zdecydowali się bowiem dać im odpocząć.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










