LeBron James ma przed sobą ostatni rok kontraktu z Los Angeles Lakers i otwarcie podkreśla, że w przyszłości chce zagrać ze swoim synem w jednym zespole. Czy jeśli 37-latek nie zadeklaruje przedłużenia kontraktu już teraz, to Jeziorowcy mogą zdecydować się ja jego wymianę?

Po mistrzowskim sezonie 2019/20 i zwycięskich finałach przeciwko Miami Heat LeBron James przedłużył swoją umowę z Los Angeles Lakers o kolejne dwa lata. Tym samym za rozgrywki 2022/23 skrzydłowy zainkasuje co najmniej 44,5 miliona dolarów. Jego kolejny ruch w tym momencie pozostaje jednak zagadką.

Wiele wskazuje na to, że LeBron James będzie chciał wypełnić swój kontrakt do końca, by dopiero w lecie 2023 roku podjąć decyzję co do swojej przyszłości już jako wolny agent. To z kolei wywołało wiele plotek dotyczących podejścia kierownictwa LAL do całej sprawy. Dziennikarze zza oceanu analizowali, czy włodarze klubu mogliby zdecydować się na transfer Jamesa, jeśli ten nie podpisze w sierpniu nowej umowy.

Sam Amick z The Athletic donosi jednak, że Jeanie Buss nie rozważa handlu LeBronem bez względu na jego decyzję.

– W tego rodzaju sytuacjach to naturalne pytanie, bo LeBron zostawiający Lakers z pustymi rękami poprzez podpisanie kontraktu z kimś innym w lecie 2023 byłoby dalekie od ideału. Mimo to wszystko wskazuje na to, że Lakers akceptują podejść rok-po-roku tak długo, jak ich relacje z Jamesem są nadal w dobrym miejscu – czytamy w artykule Amicka.

Warto przy tym wspomnieć, że syn LeBrona – Bronny James (LeBron James Jr.) – może zgłosić się do draftu dopiero w 2024 roku. Skrzydłowy Lakers wielokrotnie podkreślał, że jednym z jego głównych celów, a zarazem największych marzeń jest gra w jednym zespole wraz z synem. Możemy spodziewać się zatem, że niezależnie od wyników sportowych na poziomie uniwersyteckim, Bronny zgłosi się do ligowego naboru przy pierwszej możliwej okazji.

W minionym już sezonie zasadniczym LeBron James notował średnio 30,3 punktu na mecz, co jednak nie liczyło się do końcowej klasyfikacji najlepiej punktujących. Nie rozegrał on bowiem wystarczającej liczby spotkań – wystąpił tylko w 56. Do imponującej zdobyczy dokładał również 8,2 zbiórki, 6,2 asysty, 1,3 przechwytu oraz 1,1 bloku.

Czy widziałeś już najnowszy odcinek Podkastu PROBASKET LIVE? Krzysztof Sendecki i Michał Pacuda przez dwie godziny rozmawiali o pierwszej i drugiej rundzie play-offs w NBA. Analizy, doniesienia i przewidywania – zapraszamy!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments