Los Angeles Lakers szykują się do bardzo ważnych dla przyszłości organizacji tygodni. Spora część zawodników wejdzie lub może wejść na rynek wolnych agentów, więc przed władzami Lakers sporo pracy. We wtorek drużyna z Los Angeles poprosiła NBA o nieco więcej elastyczności finansowej.


Praca nad utrzymaniem mistrzowskiego składu w miarę niezmienionej postaci już się w Los Angeles rozpoczęła. Lakers złożyli we wtorek prośbę do NBA, by z ich salary cap wymazać kontrakt Luola Denga. Skrzydłowy po raz ostatni w barwach LAL zagrał w październiku 2017 roku, a kilka miesięcy później doszedł z Lakers do porozumienia w sprawie wykupienia jego umowy. Drużyna z Masta Aniołów użyła w tym celu tzw. stretch-provision, rozkładając należności dla Denga w czasie.

Tym samym były all-star figuruje w księgach Lakers aż do końca sezonu 2021/22, w każdym roku zajmując niecałe pięć milionów dolarów w salary cap zespołu. Drużyna z Miasta Aniołów chce pozbyć się tego balastu powołując się na przepisy dot. kontuzji wpływających na zakończenie kariery. Sęk w tym, że Deng po odejściu z Los Angeles zagrał jeszcze 22 spotkania w barwach Minnesota Timberwolves, a zakończenie kariery ogłosił w październiku 2019 roku.

W takiej sytuacji trudno jest sobie wyobrazić, by NBA poszła na rękę Lakers, bo byłby to pierwszy tego typu przypadek. Mistrzom nie zaszkodzi jednak spróbować, szczególnie że ewentualne pozbycie się Denga z salary cap znacznie ułatwiłoby manewrowanie w trakcie tegoroczne offseasonu. Sudańczyk do Miasta Aniołów trafił latem 2016 roku, podpisując 4-letnią umowę o wartości 72 milionów dolarów. Ostatecznie w barwach Lakers zagrał jednak tylko 57 spotkań.

Follow @PROBASKET


Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Naars
Naars
21 października 2020 10:22

Mam nadzieję, że liga się nie zgodzi.

To jest część gry, strategii, zatrudnianie zawodników i radzenie sobie z ich kontraktami. Lakersi podjęli złą decyzję, którą i tak mocno zmitygowali używając stretch-provision i na tym powinno stanąć. Każda drużyna miała taką sytuację, gdzie salary cap rozpychał przepłacony zawodnik, który albo nie grał w ogóle, albo robił zbyt mało jak na hajs, jaki w jego kierunku płynął.

Po wygraniu mistrzostwa tym bardziej trudno patrzeć na LAL jak na ofiary w złym położeniu, nad którymi liga powinna się zlitować 🙂

Edytowane 1 miesiąc temu przez Naars
icenumerocinq
icenumerocinq
21 października 2020 18:26

Przecież zawsze mogą zapłacić podatek od luksusu.

Virgilio Vivacemente
Virgilio Vivacemente
21 października 2020 18:56
Odpowiedz  icenumerocinq

Podatki płacą frajerzy. Wybrańcy jakoś sobie z nimi radzą.