Wiele mówiło się o tym, że Los Angeles Lakers w trakcie sezonu będą aktywnie handlować doświadczonym rozgrywającym. Wynika to w dużej mierze z faktu, że Russell Westbrook jest na schodzącej umowie i za rok trafi na rynek wolnych agentów. Poza tym spodziewano się, że Russ nie znajdzie miejsca w rotacji Darvina Hama.

Tymczasem początek sezonu w wykonaniu zawodnika jest dla sztabu szkoleniowego Los Angeles Lakers miłą niespodzianką. Odkąd Russell Westbrook został przesunięty na ławkę rezerwowych, prezentuje naprawdę dobrą formę. Nagle dyskusja na temat handlowania weteranem ucichła. Lakers muszą się bowiem zastanowić, czy na pewno chcą nim handlować, czy może… przedłużyć z nim kontrakt? Westbrook za sezon 2022/23 zarobi aż 47 milionów dolarów i w opinii wielu jest to jedna z najgorszych umów w lidze. 

Westbrook nie gra tak dobrze, by ten kontrakt spłacić, nie zmienia to faktu, że naprawdę się stara. W 14 meczach bieżących rozgrywek notował na swoje konto średnio 15,4 punktu, 5,4 zbiórki i 7,7 asysty trafiając 40,6 FG% oraz 33,3 3PT%. Jego statystyki rzutów z dystansu w ostatnich meczach odrobinę ucierpiały, ale Russ nadal pozostaje jednym z najlepszych strzelców w rotacji LAL, co nie świadczy najlepiej o tym, w jaki sposób zarząd drużyny skonstruował rotację wokół liderów – LeBrona Jamesa i Anthony’ego Davisa. 

Tymczasem na ligowych korytarzach pojawiły się doniesienia wskazujące na to, że Westbrook został usunięty z listy transferowej Lakers i w tym momencie Rob Pelinka – sternik drużyny, nie myśli o tym, by za wszelką cenę nim handlować. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, Russell będzie jednym z głównych kandydatów do nagrody dla najlepszego rezerwowego sezonu regularnego. Na ligowych korytarzach zapanowało przekonanie, że Lakers rzadziej poruszają temat transferu Westbrooka. Czy to oznacza, że eksperyment Darvina Hama zadziałał? 

Dotąd często łączyło się Westbrooka z Indianą Pacers. Razem z nim miał tam powędrować wybór z pierwszej rundy draftu, natomiast w drugą stronę Pacers mieli wysłać Buddy’ego Hielda i Mylesa Turnera. Rozmowy jednak stanęły w miejscu. W międzyczasie LeBron James ma naciskać na Lakers, by ci nie zastanawiali się nad przehandlowaniem wyborów w pierwszej rundzie, ponieważ kluczowe jest to, by zmaksymalizować szansę na tytuł Lakers już w tym sezonie, a nie zastanawiać się nad kolejnymi.