Los Angeles Lakers rozpoczęli sezon 2020/21 jak na obrońców tytułu przystało. Po pierwszych 16 meczach mieli bilans 12-4 i byli jedną z najlepszych drużyn w NBA. Okazało się, że byli w czołówce drużyn najlepiej rzucających z dystansu, a teraz są na ostatnim miejscu! Jak to możliwe? To oczywiście tylko statystyka, ale Lakers przegrali pięć z ostatnich sześciu meczów, co daje do myślenia. Czy kibice mistrzów NBA mają naprawdę powody do zmartwień?

Sezon rozpoczął się dla Lakers bardzo dobrze. Wygrali 12 z pierwszych 16 meczów, a LeBron James wyglądał jakby przeżywał drugą młodość. Szło mu na tyle dobrze, że pojawiały się głosy, że może znów otrzymać nagrodę MVP. Później wcale nie było gorzej. Dopiero kontuzja Anthony’ego Davisa i nieobecność Dennisa Schrodera sprawiły, że Lakers przegrali pięć z ostatnich sześciu spotkań.

Na początek skupmy się na ciekawej statystyce rzutów z dystansu. Po pierwszych 16 meczach Lakers mieli bilans 12-4 i zajmowali 4. miejsce pod względem skuteczności w rzutach z dystansu – 40%.

Trafiali średnio 12,87 rzutu na 32,19 oddanych (206/515).

Dokładnie pokazuje to poniższa tabela, gdzie uwzględnionych zostało pierwsze 16 meczów każdej z drużyn w tym sezonie.

Zobaczcie jednak, co stało się później. Jeśli wybieramy statystyki za to wszystko, co miało miejsce po tych pierwszych 16 meczach, czyli dla Lakers będzie to ostatnich 17 meczów, to okaże się, że Jeziorowcy są najgorzej rzucającą drużyną z dystansu.

Ich skuteczność w ostatnich 17 meczach wynosi zaledwie – 30,1%.

Trafiali średnio 9 rzutów z dystansu, a oddawali ich 29,94 na mecz (153/509).

Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Lakers zaczęli sezon od bilansu 12-4, a następnie mieli bilans 10-7 (z czego przegrali pięć z ostatnich sześciu meczów, kiedy nie grał Anthony Davis). Można mówić, że bez Davisa Lakers przegrali 5 z ostatnich 6 meczów, bo w spotkaniu przeciwko Nuggets zagrał zaledwie 14 minut. W statystykach jest widoczny, ale szybko opuścił parkiet.

Poniższa tabela pokazuje skuteczność Lakers w rzutach za 3 punkty w ostatnich 17 meczach. Zajmują ostatnie miejsce.

Jeśli ktoś chciałby zobaczyć i przeanalizować dokładne statystyki z poszczególnych meczów Lakers, to przygotowałem także taką tabelkę.

Niektórzy dużą wagę przywiązują do statystyk. Czasem zbyt dużą. Koszykówka to nie Baseball i nie da się przełożyć filmu Moneyball na naszą dyscyplinę, bo mamy zbyt wiele czynników i zależności, które występują w tym samym czasie.

Statystyki są jednak ciekawe, często mówią dużo i nie ma co ich odrzucać. Pozwalają wyciągać wnioski, zwracają na coś uwagę, podkreślają zależności, a czasem dzięki nim dostrzegamy drugie dno pewnych sytuacji.

Można zapytać, co się stało, że Lakers przestali trafiać z dystansu?

Na pewno ma na to wpływ postawa LeBrona Jamesa. W styczniu miał skuteczność 43%! Trafiał średnio trzy trójki w każdym meczu na siedem oddanych. Tymczasem w lutym jego skuteczność spadła do 24%! Celnych miał średnio 1,6 na 6,6 oddawanych rzutów.

To jednak wciąż jest skutek, a nie przyczyna.

O ile początek sezonu LeBron zaczął jak za najlepszych czasów, o tyle w ostatnich meczach zauważalne jest u niego zmęczenie, a może wręcz znużenie. Próbuje wykorzystywać swoją przewagę fizyczną nad rywalami. Wjeżdża w nich taranem, ale nie jest to już tak skuteczne jak kiedyś. Coraz częściej zdarza się, że zostaje zablokowany, albo ma pretensje do sędziów.

Ma pretensje do sędziów po kilka razy w każdym spotkaniu. Najczęściej za to, że nie odgwizdali na nim rzekomego przewinienia.

Gorsze jest jednak, że przez nieobecność Davisa oraz Dennisa Schrodera Lakers nie mają innego pomysłu na grę, jak tylko „piłka pod pachę do LeBrona i taranem ich”. Próbują jeszcze akcji dwójkowych z bardzo już wolnym Markiem Gasolem, co nie jest najlepszym pomysłem.

W ostatnich meczach ewidentnie widać było brak Schrodera (powinien wrócić na kolejny mecz). Niemiec nie ma koronawirusa, ale ze względu na kontakt z osobą, która ma, musiał przebywać w izolacji. Schroder jest jednym graczem Lakers obok LeBrona, który może z piłką wykreować dla siebie sytuację do zdobycia punktów lub odegrać po takiej akcji do partnerów.

LeBron popełnia też zaskakujące błędy. Ma dużo strat po których „idzie kontra”, co wiadomo, że jest najgorszą z możliwych konsekwencji. Ostatnio nie trafił osobistego, który mógł jego drużynie zapewnić wygraną, ale też w ostatnich akcjach oddaje do partnerów zamiast samemu atakować kosz lub rzucać na wygraną bądź dogrywkę.

Trzeba też zwrócić uwagę na problemy Lakers w defensywie. Brak zaangażowania, odpuszczanie, można wytłumaczyć tylko zmęczeniem lub brakiem zaangażowania, brakiem chęci. Najgorsze, kiedy te błędy w obronie są „spektakularne”. Czasem każdemu się zdarzy nie zastawić gracza ataku przy zbiórce, ale jeśli ktoś łapie piłkę i dobija bez obrońcy, to są to punkty stracone za darmo. Jeśli kolejni zawodnicy drużyny przeciwnej (znani z dobrej skuteczności rzutów z dystansu) oddają „trójki” z czystych pozycji, i to jedna za drugą, to coś jest nie tak.

Oczywiście można powiedzieć, że te pięć porażek w ostatnich sześciu meczach, to efekt braku Davisa i Schrodera, a każda drużyna w środku sezonu zawsze zalicza nieduży kryzys. Warto jednak obserwować Lakers w kolejnych spotkaniach, bo każdy z ich ostatnich rywali wyglądał na zespół pełen energii, chęci do grania, w przeciwieństwie do aktualnych mistrzów NBA.

O problemach Los Angeles Lakers (a także o wielu innych ciekawych historiach) porozmawiamy z Krzysztofem Sendeckim w Podkaście PROBASKET LIVE na YouTube we wtorek 2 marca o godz. 21:00. Zapraszamy na polskie studio o NBA NA ŻYWO!

YouTube PROBASKET – https://www.youtube.com/channel/UCxy7…

Michał Pacuda – Twitter – http://twitter.com/Pacuda

Krzysztof Sendecki – Twitter – https://twitter.com/sendecki81

PROBASKET na Twitterze – https://twitter.com/probasketpl

Grupa dyskusyjna PROBASKET – https://www.facebook.com/groups/proba…

PROBASKET na Facebooku – https://www.facebook.com/probasketpl/

SoundCloud – https://soundcloud.com/probasketpl/tr…

Podcasty Apple – dawny iTunes – https://podcasts.apple.com/pl/podcast…

Spotify – https://open.spotify.com/show/4DCmBkG…

Archiwum Podcastów – https://probasket.pl/category/podcast…




4 KOMENTARZE

  1. Już mówiłem więc powtórzę. Bańka była dla Lakers Blogoslawienstwem. Lebron 3-4 miesiące odpoczywał by nagle zagrać coś w rodzaju turnieju mistrzostw świata w piłce nożnej. Taki turniej wygrywa drużyna, która jest świetnie przygotowana na nady czas. Wypoczęty Lebron zawsze jest groźny nawet w wieku 36 lat i zakończyło się to mistrzostwem.
    W tym momencie nie ma się co dziwić, dobry początek po 2 miesięcznym odpoczynku skończył się z powodu zmęczenia. Nawet ktoś taki jak James ma prawo je odczuć. Wiadomo brak Davisa robi swoje, ale ten kryzys powinien Lakers dać do myślenia. Lebron uwielbia grać, myślę, że podświadomie goni już Jabbara nawet jeśli nie przyznaje się do tego publicznie. I teraz pytanie co jest ważniejsze? Skrócenie czasu minut a w, niektórych przypadkach odpuszczenie kilku meczów, czy obciążanie organizmu, brak świeżości, ryzyko kontuzji i ciężka przeprawa w play off zakończona brakiem mistrzostwa?

  2. Jak to co się dzieje? Po prostu lata robią swoje i u schyłku kariery nie da się już grać cały sezon na takiej intensywności jak wcześniej. Mecze, które trzeba było odpuścić szczególnie te z dogrywkami odbiją się czkawką w Play off.

    • Korki, jesteś wreszcie! 🙂 🙂 🙂

      W sprawie kretyńskiej (bo ślepej) miłości do Marcina G. zawsze będę Cię popierał.

      Ataków na rurki natomiast nigdy nie wybaczę!!
      😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here