Kevin Porter Jr. zapłaci 50 000 dolarów grzywny za złamanie przepisów protokołu „health & safety”. Przygoda w klubie ze striptizem dla młodego obrońcy Rakiet okazała się bardzo kosztowna. Choć ciosów butelką udało mu się uniknąć, przed słoną karą od ligi nie zdołał się już ustrzec.



Protokół NBA dotyczący pandemii „zabrania uczestnictwa w zamkniętych zgromadzenia powyżej 15 osób oraz uczęszczania do barów, klubów, salonów oraz innych tego typu miejsc publicznych” – informują w oświadczeniu władze ligi.

Porter Jr. oraz Brown swoją wycieczką do klubu ze striptizem surowy regulamin bezwzględnie złamali. Kara była zatem nieunikniona. Wyprawa na South Beach dla całego zespołu Rakiet okazała się bardzo nieudana. Dzień po feralnych wydarzeniach zespół Rakiet poległ w starciu z aktualnymi wicemistrzami ligi.

Pozyskany z Cavs Porter w meczu z Heat jeszcze zagrał, a protokołem został objęty dopiero po tym starciu. Jego przymusowe „odsunięcie” od gry zbiegło się w czasie z trzema meczami Houston, a do rotacji powrócił dopiero na spotkanie z Minnesota Timberwolves.

Kara w wysokości 50 000 dolarów jest maksymalną kwotą, jaką liga może nałożyć na gracza w przypadku złamania przepisów protokołu bezpieczeństwa. W grudniu taką samą grzywną ukarany został James Harden. Były gwiazdor Rockets uczestniczył w zamkniętej imprezie, a liga po nagłośnieniu sprawy przez media, nie mogła postąpić inaczej jak ukarać go wysoką karą.

Kłopoty jak widać, nie omijają Portera Jr. nawet w nowym klubie. Po wcześniejszych problemach z prawem oraz sławetnej awanturze w szatni Cavaliers utalentowany, choć krnąbrny gracz również w Houston zaczyna przysparzać problemów. Wygląda na to, że odsyłając go do Teksasu niemal za bezcen, Koby Altman doskonale wiedział, co robi.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here