New York Knicks znaleźli się w martwym punkcie. Ich sytuacja kadrowa nie pozwala na walkę o najwyższe laury, a jednocześnie mogą mieć problemy z przyciągnięciem uwagi największych gwiazd ligi. Doniesienia zza oceanu sugerują jednak, że włodarze klubu mają przygotowany scenariusz, który ma pomóc w pozyskaniu upragnionego zawodnika.

Na celowniku New York Knicks od dłuższego czasu znajduje się Jalen Brunson. Rozgrywający Dallas Mavericks ma za sobą najlepszy sezon w dotychczasowej karierze, w którym notował średnio 16,3 punktu, 3,9 zbiórki i 4,8 asysty na mecz, trafiając 50,2% wszystkich rzutów z gry, w tym 37,3% zza łuku. W play-offach jego średnia zdobycz punktowa wzrosła do 21,6 punktu dzięki świetnym występom przeciwko Utah Jazz (41 i 31 punktów), Phoenix Suns (28 punktów) i Golden State Warriors (31 punktów).

Wyjątkowo niski kontrakt zawodnika, który gwarantował mu niespełna 2 miliony dolarów za rok gry, wygasł wraz z końcem minionego sezonu, co oznacza, że w najbliższym czasie 25-latek stanie się wolnym agentem i będzie mógł przebierać w ofertach od zainteresowanych zespołów.

Sprawy w swoje ręce niemal momentalnie wzięli włodarze New York Knicks. Pierwszym krokiem do zwrócenia uwagi zawodnika było zatrudnienie jego ojca, Ricka Brunsona, który w przeszłości przez dziewięc sezonów występował na parkietach NBA, jako asystenta Toma Thibodeau. Duet ten współpracował już ze sobą w Chicago Bulls i Minnesota Timberwolves.

To jednak nie wystarczy, by pozyskać Brunsona. Knicks muszą bowiem „oczyścić” swoją listę płac, by móc zaoferować 25-latkowi lukratywną umowę. Jake Fischer z Bleacher Report donosi, że kierownictwo NYK będzie chciało w najbliższym czasie pozbyć się kontraktów Aleca Burksa i Nerlensa Noela, by w ten sposób stworzyć 25 milionów dolarów, które będą mogli zaoferować rozgrywającemu.

Jeśli jednak Brunson nie trafi ostatecznie do Madison Square Garden, Knicks mogą przenieść swoją uwagę na Kyrie’ego Irvinga, który nie może dojść do porozumienia z Brooklyn Nets. Fischer podkreśla jednak, że do podpisania Irvinga NYK musieliby zaoszczędzić kolejne miliony w salaray cap. Niewykluczone, że jeśli żaden z tych ruchów nie dojdzie do skutku, to nieunikniona okaże się przebudowa.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj