Godzinę przed otwarciem okna transferowego wybuchła prawdziwa „bomba”! Adrian Wojnarowski z ESPN podał informację, że Kevin Durant chce odejść z Brooklyn Nets i zażądał transferu. Cała NBA wstrzymała oddech, niemal każdy klub zaczął się zastanawiać „czy uda im się ściągnąć Duranta!?”. KD na swojej liście życzeń ma dwa zespoły – Phoenix Suns i Miami Heat, ale czy transfer do nich jest możliwy?

W pierwszych godzinach po tej informacji pojawiły się dziesiątki pomysłów na transfer Kevina Duranta.

Trzeba jednak pamiętać, że KD ma ważny kontrakt przez jeszcze 4 lata na ogromną kwotę blisko 194 milionów dolarów (44,1 mln, 46,4 mln, 49,9 mln i 53,3 mln).

Durant ma 34 lata. Nadal jest w znakomitej formie, ale każdy zespół zada sobie najpierw pytanie: czy na pewno chcemy mu płacić tyle pieniędzy przez najbliższe 4 lata, kiedy wiemy, że ostatnim sezonie kontraktu będzie miał 38 lat?

Ciekawe też, że Wojnarowski mówiąc o Durancie powiedział, że ten nadal chciałby grać razem z Irvingiem, ale nie w Brooklyn Nets. To dodaje spekulacji, że być może Nets będą szukać transferu obu tych graczy do jednej drużyny, co oczywiście będzie bardzo trudne, ale wcale nie niemożliwe.

Mówi się, że Kyrie Irving chciałby dołączyć do Los Angeles Lakers. Wymiana Duranta i Irvinga do zespołu LeBrona Jamesa musiałaby obejmować więc nie tylko Russella Westbrooka, ale też Anthony’ego Davisa. Tylko czy Nets by tego chcieli? Po co im wiecznie kontuzjowany Davis i Westbrook w ostatnim roku ogromnego kontraktu? Lakers nie mogą do takiej propozycji dodać ani młodych graczy (poza Talenem Hortonem-Tuckerem), ani też wyborów w najbliższych Draftach, bo ich po prostu nie mają.

Jeśli Nets zdecydują się na przebudowę, to będą chcieli młodych zawodników oraz właśnie wybory w Drafcie. Tego Lakers nie mogą im zaoferować.

Dobrze poinformowani dziennikarze ESPN powiedzieli, że Durant chciałby grać dla Phoenix Suns. Drugim jego wyborem mieliby być Miami Heat. Argument, że KD ma dom w Miami może podziałać na wyobraźnię.

Phoenix mogliby zaproponować Deandre Aytona na zasadach „sign&trade”, czyli Ayton podpisałby z Suns umowę tylko po to, aby zostać wymienionym do Nets. Czy to jest jednak gracz, wokół którego Brooklyn chcieliby budować nową drużynę? Słońca musiałyby dołożyć jeszcze kogoś np. Camerona Johnsona czy Mikala Bridgesa.

Nets mogą jednak w zamian za Duranta oczekiwać 26-letniego Devina Bookera. Na to Suns raczej się nie zgodzą.

W przypadku Miami też sprawa jest skomplikowana. Heat chętnie pozbyliby się kontraktów Kyle’a Lowryego i Duncana Robinsona. Tylko po co ci gracze Nets? A gdyby Heat zaproponowali Jimmy’ego Butlera, to czy miałoby to sens dla Brooklynu? Miami mogą zaoferować Tylera Herro, ale tutaj wciąż muszą się zgadzać cyferki i poza teoretycznie perspektywicznym graczem w pakiecie musiałyby być „ciężkie” kontrakty, czyli znów np. Lowry.

Bobby Marks z ESPN, który pracował przez 20 lat w Nets powiedział, że nie zdziwiłby się gdyby Nets zapytali New Orleans Pelicans o Ziona Williamsona, który będzie mógł podpisać przedłużenie umowy. Może to miałoby sens dla ekipy z Brooklynu? Pelicans nie pójdą jednak na taką wymianę, jeśli nie otrzymają od Duranta zapewnienia, że „tak chciałbym grać dla was„.

Inną pomysłem, który się pojawił jest transfer Duranta do Boston Celtics w zamian za Jaylena Browna. Nets mają już doświadczenie w nieudanych wymianach z Celtics. Może teraz byłoby inaczej? Tylko czy Celtics naprawdę chcieliby oddać Browna? I czy Durant chciałby grać w Bostonie?

Złośliwi powiedzą, że KD już raz poszedł do drużyny, która go wyeliminowała z play-offów (odszedł z Thunder do Warriors). Czemu więc nie miałby tego powtórzyć?

To dopiero pierwsze godziny od otwarcia rynku wolnych agentów. Spekulacje i domysły, ale też rozmowy zainteresowanych klubów dopiero się rozpoczęły. Decyzja Duranta wywróciła do góry nogami wiele strategii.

Można z całą pewnością powiedzieć, że cała NBA wstrzymała oddech, bo wiele klubów, które miały już swój plan i cel, kogo spróbują pozyskać z rynku, teraz głowią się jak ściągnąć do siebie Duranta.

Nets na pewno postawią poprzeczkę bardzo wysoko. Ich oczekiwania będą ogromne, ale pewnie z biegiem czasu będą z tych żądań schodzić.

Trzeba też pamiętać, że nie musi to być wymiana tylko dwóch klubów, czyli transakcja jeden do jednego. W wymianie Duranta może wziąć udział kilka zespołów, a to już otwiera pole do ogromnych spekulacji, bo na dziś wszystko jest możliwe.

Więcej informacji na temat rynku transferowego NBA znajdziecie w naszym specjalnym newsie NA ŻYWO.