Czarne chmury, które zebrały się nad Brooklynem, wcale nie odeszły po decyzji Kyrie Irvinga o podjęciu opcji zawodnika na kolejny sezon. Zdaje się, że nie miało to większego znaczenia dla Kevina Duranta, który na kilka godzin przed rozpoczęciem okresu dla wolnych agentów zażądał od Nets transferu do innego klubu.

Zdawało się, że Kyrie Irving przynajmniej na chwilę rozwiąże problemy Brooklyn Nets, ale tak się nie stało. Rozgrywający ostatecznie zdecydował się bowiem podjąć opcję zawodnika w swojej umowie i przedłużyć automatycznie kontrakt o jeszcze jeden sezon, lecz mimo tego Kevin Durant poinformował w czwartek władze nowojorskiego zespołu, że chce odejść. Stało się zresztą dokładnie trzy lata po tym, jak KD ogłosił, że przechodzi na Brooklyn, by połączyć siły z Irvingiem.

Przez te trzy lata sporo się wydarzyło, ale Durant raczej nie tak wyobrażał sobie współpracę z jednym ze swoich najlepszych przyjaciół. A przecież ledwie rok temu 34-letni skrzydłowy podpisał z Nets przedłużenie kontraktu, które wejdzie dopiero od przyszłego sezonu i potrwa łącznie cztery lata. Oznacza to, że w kolejce po KD ustawi się długa kolejka zespołów. Należy też spodziewać się bardzo wysokiej ceny za gracza, który pozostaje jednym z najlepszych w całej NBA.

Według informacji m.in. Adriana Wojnarowskiego na liście zespołów, do których Durant chciałby trafić, są m.in. Miami Heat oraz Phoenix Suns. Ostatecznie to jednak Nets wybiorą najlepszą możliwą ofertę – mogą zrobić zawodnikowi przysługę, próbując dogadać się z jednym z jego preferowanych klubów, ale ze względu na długość kontraktu KD w zasadzie nie muszą tego robić. Tym bardziej że zainteresowanie takim graczem, pomimo wieku, na pewno będzie ogromne.

Kończy się więc tym samym niesamowicie zapowiadający się projekt w Nowym Jorku, gdzie jeszcze na początku roku w jednym zespole byli Kyrie Irving, Kevin Durant oraz James Harden. Najbardziej zadowoleni z takiego obrotu spraw mogą być chyba… Houston Rockets, którzyw wymianie Hardena pozyskali od Nets nie tylko dwa wybory w pierwszej rundzie draftu (w 2024 i 2026 roku), ale też prawo do zamiany wyborów w pierwszej rundzie w 2023, 2025 i 2027 roku!