To zdecydowanie jedna z największych wtop New York Knicks. Zespół prowadzony przez Toma Thibodeau doskonale wiedział, jakim graczem jest Kemba Walker. Mimo to sprowadzili go, by występował w roli pierwszego rozgrywającego. Wszystko poszło nie tak. 

Po dobrym sezonie 2020/21 w wykonaniu New York Knicks, bieżące rozgrywki pokazują, jak trudno tej drużynie zbudować coś stabilnego. Ich sytuacja w tabeli jest nie do pozazdroszczenia. Szansę na turniej play-in są małe i trudno przypuszczać, by wkrótce gracze z Big Apple mieli wygrywać. Wszystko więc wskazuje na to, że NYK są gotowi ten sezon poddać i skupić się na kolejnym. Decyzja na temat Kemby Walkera zdaje się nie pozostawiać wątpliwości. 

Według informacji przekazanych przez Adriana Wojnarowskiego – New York Knicks i Kemba Walker doszli do porozumienia, że zawodnik będzie odsunięty od drużyny do końca sezonu. Latem natomiast Leon Rose – prezes Knicks, postara się znaleźć dla zawodnika transfer. W jego umowie jest 9 milionów dolarów za następne rozgrywki. Jest to schodzący kontrakt, co powinno pomóc na etapie negocjacji transferowych. To oznacza koniec Kemby w Madison Square Garden. 

Zawodnik rozpoczynał sezon jako opcja numer jeden. Z czasem jednak zaczął tracić minuty, a następnie całkowicie wypadł z rotacji. Został do niej przywrócony tylko i wyłącznie z uwagi na problemy zdrowotne innych graczy. W styczniu miał problemy z lewym kolanem. Nic nie szło po myśli zespołu i zawodnika. W gruncie rzeczy wychowanek UConn notował najgorsze liczby w karierze – 11,6 punktu, 3 zbiórki i 3,5 asysty trafiając 40,3 FG% oraz 36,7 3PT%.

Jak poinformował Leon Rose – Walker będzie korzystał z zaplecza treningowego Knicks pracując indywidualnie. Zespół nie chce mu niczego utrudniać, a wręcz pomóc w odpowiednim przygotowaniu na kolejny sezon. Wkrótce do gry ma wrócić Derrick Rose. Weteran opuścił ostatnie dwa miesiące z powodu urazu kostki. Zespół przegrał siedem z ostatnich ośmiu meczów. Kemba zapewne chciałby jak najszybciej zapomnieć o tym epizodzie.