Drużyna Golden State Warriors w meczu z Toronto Raptors miała dwóch bohaterów. Jednym z nich był bardzo solidny w ostatnim czasie Andrew Wiggins, a drugim rewelacyjny od początku rozgrywek Jordan Poole. Obrońca Dubs prawie się nie mylił, w efekcie czego mecz zakończył z osiągnięciem, jakim w dotychczasowej historii ekipy z Bay Area pochwalić się może tylko Kevin Durant.



Popisowa linijka Poole’a to 33 punkty, 8/11 zza łuku i 10/13 wszystkich rzutów z pola. To w dużej mierze dzięki jego postawie Warriors zdołali pokonać gości z Kanady. 22-latek całkowicie przyćmił Stepha Curry’ego, który po serii imponujących występów, w końcu zaliczył nieco gorszy występ.

Poole zdobył 33 punkty przy zaledwie 13 próbach rzutów z gry. Dołączył tym samym do Kevina Duranta jako jedyny gracz w historii Warriors, który tego dokonał.

Warriors wybrali Poole’a z 28. numerem w drafcie 2019. Wychowanek Michigan od początku przejawiał spory talent, jednak nieprawdopodobnie wielki potencjał ujawnił dopiero w obecnych rozgrywkach. Listopad w jego wykonaniu był naprawdę imponujący.

3 listopada w meczu z Charlotte Hornets młody obrońca Dubs trafiając 7 trójek, ustanowił swój rekord kariery. Nie mniej popisowe mecze rozegrał z Pelicans (26 pkt, 6/9 za trzy), Rockets (25 pkt) oraz Pistons (32 pkt). Rekord siedmiu trójek z meczu z Hornets nie utrzymał się jednak długo, gdyż nowym rekordem Poole’a jest od wczorajszego wieczora osiem celnych rzutów zza łuku. Młody gracz Warriors wyrasta na jednego z głównych kandydatów do nagrody MIP (zawodnik, który poczynił największy postęp).

Na obecnym etapie rywalizacji Golden State Warriors wyglądają świetnie. Curry czaruje, Draymond Green rządzi w defensywie i świetnie odnajduje kolegów, Wiggins gra niezwykle równo w każdym meczu, a Poole wciela się doskonale w rolę Klaya Thompsona. Trójka Curry, Wiggins i Poole w pięciu ostatnich swoich meczach notowała świetną skuteczność. Cyfry doskonale potwierdzają wielką formę Wojowników.

Aż trudno sobie wyobrazić, że już wkrótce Warriors mogą być jeszcze lepsi. Według najnowszych informacji Klay Thompson jest o krok od powrotu do gry. Splash Brothers reaktywacja? Tak, ale patrząc na formę Jordana Poole’a, trzeba sobie jasno powiedzieć, że Splash Brothets to trio, a nie jak dotychczas duet.






4 KOMENTARZE

  1. Nie da się ukryć, że w GSW wszystko zagrało i są na chwilę obecną faworytem do mistrzostwa… ale sezon jest długi, także wiele może się zmienić. Moim zdaniem, zbyt szybko osiągnęli super formę.

  2. niby wszystko ładnie i pięknie ale jak wróci Klay to Poole będzie wychodził z ławki i nie wiem czy to mu się będzie podobało, a z taką formą to będzie oczekiwał walizki pieniędzy po sezonie i Golden State raczej nie będzie ich miał

  3. Poole ostatnio imponuje ale wcześniej ze skutecznością było kiepściutko, to wciąż młody i nieregularny gracz, jak Klay wróci do formy to Poole ławka. Dla GSW (jak i dla innych) najważniejsze to utrzymać kluczowych graczy w zdrowiu na PO bo wiadomo że u Stepha to różnie bywa a on musi być na 100% zdrowy i w formie żeby w ogóle mogli marzyć o pierścieniach, Stefan grający z bólem, jakimś urazem? wtedy moim zdaniem są bez szans

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here