Jeremy Sochan ma za sobą pierwszy mecz w koszulce San Antonio Spurs. Polak zaprezentował się z dobrej strony, zwłaszcza po bronionej stronie parkietu. Tymczasem media z Teksasu donoszą, że Spurs już w pierwszym sezonie Sochana na parkietach NBA mogą z niego korzystać jako gracza podstawowego składu.

Wielu obserwatorów jest pod wrażeniem tego, jak Jeremy Sochan zaprezentował się w obronie przy okazji meczu pomiędzy San Antonio Spurs i Houston Rockets. “Dziewiątka” ostatniego draftu skończyła zawody z dorobkiem 3 bloków, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich graczy na parkiecie. Trener Gregg Popovich w pomeczowym wywiadzie również zwrócił uwagę na to, że Sochan szczególnie duży wpływ miał na to, jak zespół funkcjonował po bronionej stronie parkietu. Z wszelkimi pochwałami musimy jednak uważać. 

Przed Sochanem jeszcze wiele pracy i Polak doskonale zdaje sobie sprawę, że tak łatwo miejsca w pierwszej piątce nie dostanie. Mimo to ostatnie doniesienia sugerują, że jest przymierzany do roli pierwszej opcji na skrzydło San Antonio Spurs. Plotka głosi, że Popovich może przesunąć Keldona Johnsona na pozycję numer dwa, co automatycznie otworzy więcej miejsca na obu skrzydłach. Jedno z nich zostałoby przypisane Sochanowi. Na ten moment nie ma jednak żadnej gwarancji. 

Eksperci z Teksasu zwracają uwagę, że Sochan w pierwszej piątce pasowałby do gry obok centra Jakoba Poeltla. Martwią się jedynie o jego rzut, nad którym pracować miał Chip Engelland, ale w lipcu zmienił San Antonio na Oklahomę. Gra obok Poeltla ściągnełaby z tego drugiego sporo defensywnego ciężaru, co mogłoby usprawnić funkcjonowanie całego bloku defensywnego SAS. Tutaj jednak Jeremy musiałby stoczyć rywalizację o minuty i pozycję w składzie z Dougem McDermottem, którym rzekomo Spurs handlują. 

Fakt, że nim handlują może wpłynąć na to, że będą go “prezentować”, czyli dawać mu minuty, aby podbić jego wartość w oczach generalnych menadżerów zainteresowanych ściągnięciem strzelca do siebie. Niewykluczone jednak, że w drugiej części sezonu nie będzie go już w składzie, a Sochan zacznie konsekwentnie stawiać kolejne kroki w kierunku pełnoprawnego startera. Pop ma zatem kilka trudnych decyzji do podjęcia w kontekście tego, jak będzie wyglądała rotacja Spurs. Możemy się spodziewać wielu kombinacji. 

Czerpię dużo satysfakcji z dobrej gry w obronie – mówił Sochan w rozmowie z dziennikarzami. – [Mecz przeciwko Rockets] był moim pierwszym od porażki z North Carolina w march madness, więc potrzebowałem chwili, żeby złapać rytm. Na starcie czułem się jeszcze niepewnie. W drugiej połowie byłem już aktywniejszy i czujniejszy w obronie – dodał. Kolejny mecz przedsezonowy Spurs zagrają z Orlando Magic. Spotkanie odbędzie się w nocy z 6 na 7 października o godz. 2:00.