Jaylen Brown rozpoczął nowy etap kariery w Philadelphia 76ers, ale kulisy jego letniego odejścia z Boston Celtics wciąż budzą emocje. Brian Scalabrine, były zawodnik ekipy z Massachusetts, a obecnie komentator, zasugerował, że skrzydłowy miał przedstawić władzom klubu listę żądań, a nawet domagać się transferu. 30-letni koszykarz stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Cała sprawa nabrała rozgłosu po wypowiedzi Briana Scalabrine’a na antenie radia SiriusXM. Komentator przedstawił wówczas swoją wersję kulis odejścia Jaylena Browna z Boston Celtics:
– Moje rozumienie tej sprawy jest takie, że Jaylen Brown poszedł do organizacji i przedstawił listę żądań. To było w stylu: albo to zrobicie, albo mnie wymienicie.
Scalabrine twierdził ponadto, że Brown miał zabiegać o przenosiny do Milwaukee Bucks i namawiać innych zawodników do wspólnej gry w tym zespole. Gdy jego słowa wywołały burzę w mediach społecznościowych, sprawca całego zamieszania wycofał się z najdalej idącego oskarżenia jeszcze przed meczem Celtics z Chicago Bulls.
– Mówiąc uczciwie, po 48 telefonach, które dziś odebrałem, i wysłuchaniu tego, co miałem do wysłuchania, technicznie — technicznie — nie zażądał wymiany. Po prostu podsumowałem całą tę chaotyczną wypowiedź i uprościłem sprawę – tłumaczył się na antenie NBC Sports Boston, by potem dodać wprost: – Nie mam pojęcia. Nie wiem, jakie było ultimatum, jakie były żądania czy cokolwiek innego.
Obóz Browna stanowczo odrzucił jednak te zarzuty. Przedstawiciel zawodnika przekazał ESPN, że doniesienia o żądaniu wymiany i przedstawieniu Celtics listy żądań są „kłamstwem w 10 000 procentach”. Zaprzeczył również, by sam zainteresowany zabiegał o transfer do Bucks.
Mimo częściowego wycofania się z wcześniejszych zarzutów Scalabrine nie zakończył krytyki Browna. Na antenie SiriusXM stwierdził, że koszykarz próbuje przedstawić siebie jako ofiarę całej sytuacji.
– Jaylen Brown chce być w tym wszystkim ofiarą. Wykorzystuje mnie albo swój zespół PR, żeby kreować się na pokrzywdzonego i uniknąć odpowiedzialności – powiedział komentator i… na tym również nie poprzestał. Podczas transmisji meczu Celtics z Brooklyn Nets ponownie nawiązał do napięć między Brownem a Jaysonem Tatumem.
– Gdybym odpowiadał za PR Jaysona Tatuma, przypomniałbym wszystkim, kto w zeszłym sezonie popełnił najwięcej strat w lidze – rzucił popularny „White Mamba”.
Po wygranym 114:109 meczu Philadelphia 76ers z Indiana Pacers Brown odniósł się do oskarżeń Scalabrine’a. Skrzydłowy zanotował double-double, zdobywając 20 punktów i 10 zbiórek, a po spotkaniu stanowczo zaprzeczył, jakoby domagał się wymiany z Bostonu lub przedstawiał Celtics jakieś ultimatum.
– Nigdy nie domagałem się wymiany. Nigdy nie przedstawiłem listy żądań ani żadnego ultimatum – wyraźnie zaznaczył.
– Nigdy nie miałem żadnych problemów ze Scalem. Lubię go, ale najwyraźniej robi to, co musi. Rozumiem, dlaczego czuje potrzebę takiego działania, ale nie zamierzam pozwolić, by fałszywe oskarżenia ciągnęły się za mną na nowym etapie kariery w Filadelfii – dodał, jednocześnie wbijając szpilkę komentatorowi.
Kluczowe jest tu rozróżnienie między żądaniem wymiany a prośbą o wpływ na jej kierunek. Pierwszy scenariusz oznaczałby, że to Brown sam zabiegał o odejście z klubu. Według relacji jego przedstawiciela było inaczej: to władze Celtics poinformowały go, że zamierzają go wymienić, a on poprosił jedynie o możliwość współdecydowania o tym, gdzie trafi.
Raport Briana Lewisa z „The New York Post” rzucił nowe światło na całą sytuację. Według źródeł dziennikarza to Celtics sami zaoferowali skrzydłowego drużynie Brooklyn Nets, jednak władze klubu z Nowego Jorku nie zdecydowały się na dalsze rozmowy. Powodem miały być obawy przed „kolejną sytuacją w stylu Kyriego Irvinga”. Brown od lat utrzymuje bliskie relacje z rozgrywającym, a gdy ten został zawieszony przez Nets po udostępnieniu materiału o antysemickiej treści, publicznie stanął w jego obronie.
Ostatecznie Brown został zawodnikiem Sixers w wymianie za Paula George’a, dwa wybory w pierwszej rundzie draftu (2028 i 2031) oraz dwa w drugiej rundzie (2028 i 2030).
Tymczasem w obronie młodszego kolegi po fachu stanął DeMarcus Cousins, były gwiazdor NBA, który na antenie programu „Run It Back” skrytykował Scalabrine’a za jego wypowiedzi.
– To, co zrobił Scal, było słabe. Trąci to stronniczością typową dla kibica własnej drużyny – ocenił „Boogie„. Czterokrotny All-Star nakreślił przy tym szerszy kontekst sytuacji, zwracając uwagę na to, że Brown mógł poczuć się niedoceniony przez władze Celtics.
– W tej sprawie jest coś więcej niż tylko to, że rzekomo zażądał wymiany. Nie czuł się doceniany. To sam klub wystawił go na rynek transferowy. Spójrzcie na to z jego perspektywy: musiałem ciągnąć zespół, gdy zabrakło drugiej supergwiazdy, i dałem nam szansę na walkę. Rok wcześniej zdobyłem nagrodę MVP finałów Konferencji Wschodniej, a potem sięgnęliśmy po mistrzostwo. I co dostałem w zamian? Nagle moje nazwisko pojawiło się w rozmowach transferowych. Po czymś takim też czułbym się podobnie – grzmiał 36-latek.
Brown zapewnia, że chce zostawić przeszłość za sobą i skupić się na grze dla Sixers oraz szansie, jaką otrzymał w nowym zespole. Kolejne wypowiedzi sprawiają jednak, że znów musi odnosić się do okoliczności odejścia z Massachusetts, choć od początku zaprzecza, by to on domagał się rozstania z Celtics. Temat może powrócić ze zdwojoną siłą 10 listopada, gdy Philadelphia po raz pierwszy w sezonie zasadniczym zmierzy się z Bostonem.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










