Jak donosi Shams Charania, zobaczymy Isaiaha Thomasa ponownie na parkietach najlepszej ligi świata. Rozgrywający dołączy do zmagającymi się z problemami kadrowymi Los Angeles Lakers. Będzie to dla niego powrót do ekipy Jeziorowców, w której występował w sezonie 2017-18.

Po raz ostatni na parkietach NBA Isaiaha Thomasa oglądać mogliśmy w ubiegłym sezonie, kiedy w barwach New Orleans Pelicans zagrał jedynie w 3 spotkaniach. Teraz długo wyczekiwany i zapowiadany powrót Thomasa stał się faktem. Przywdzieje on purpurę i złoto po ponad 3-letniej przerwie.

Lakers podpiszą 32-latka dzięki tzw. hardship exemption, co oznacza, że umowa obowiązywać będzie przez 10 dni. Niema wątpliwości, że Jeziorowcy zdecydowali się na ten ruch ze względu na mnożące się nieobecności swoich podstawowych graczy. Z powodu objęcia protokołem sanitarnym w najbliższych spotkaniach nie zobaczymy Russella Westbrooka, Avery’ego Bradley’a, Talena Horton-Tuckera, Malika Monka oraz Dwighta Howarda. Z kontuzjami natomiast nadal zmagają się Trevor Ariza i Kendrick Nunn.

Thomas jest 18 graczem w składzie ekipy z LA, co oznacza, że w przypadku przekonania do siebie klubowych działaczy będą oni musieli zwolnić jednego z zawodników z regularnym kontraktem. Wydaje się, że drzwi do powrotu do ligi otworzył mu 42-punktowy debiut w G-League w barwach Grand Rapids Gold (o czym piszemy tutaj).

O powrocie Thomasa i zbliżających się transferach na pewno porozmawiają Krzysztof Sendecki i Michał Pacuda w najbliższym podkaście PROBASKET Live na YouTubeZapraszamy już w środę 22 grudnia o godz. 21:00








7 KOMENTARZE

  1. Trzeba przyznać, że wzięli młodzika 🙂 Moim zdaniem to może w sumie zatrybić, ale bardziej jako uzupełnienie rotacji niż realne wzmocnienie. Do dawnej formy już nie wróci.

  2. Thomas i Carmelo razem na parkiecie w drużynie, która traci większość dobrych obrońców i ma 29 wynik w lidze 😱 chyba każdy chciałby być Minesotą teraz

  3. To dali do pieca. Przecież ten karzeł, w obronie jest bezużyteczny. Ale przynajmniej, po raz kolejny teoria spiskowa, że całą liga się na niego uwzięła zostanie obalona. Pogra trochę i znów go pogonią. A od następnego sezonu znów się zacznie – biedny I.T. tak dobrze punkty zdobywa, a nikt go nie chce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj