Na tegorocznym rynku wolnych agentów znaleźć mogą się m.in. tacy zawodnicy jak Kyrie Irving, James Harden czy Bradley Beal. Wszystko zależy jednak tak naprawdę od nich, gdyż mają oni w umowach opcję gracza na przyszły sezon, z której mogą zrezygnować. Ta trójka to zresztą nie jedyni zawodnicy, przed którymi trudne decyzje do podjęcia.

Wielkimi krokami zbliża się początek lipca, czyli czas wolnych agentów w NBA. Na rynek trafi spora część zawodników, a zasilić mogą ją też jeszcze wielkie gwiazdy ligi jak np. James Harden z Philadelphia 76ers czy Kyrie Irving z Brooklyn Nets. Wszystko zależy od tego, czy podejmą opcję zawodnika w swoich umowach. Na liście graczy, którzy muszą się poważnie zastanowić nad swoją przyszłością w kolejnych dniach (ostateczny termin mija 29 czerwca) jest zresztą jeszcze kilka innych nazwisk:

  • Kyrie Irving (Brooklyn Nets; 36.9 miliona dolarów)

W ostatnich dniach pojawiły się informacje, że negocjacje w sprawie nowej umowy między Irvingiem a Nets stanęły w miejscu. To mogłoby wskazywać na scenariusz, w którym Irving opcję odrzuca, ale od razu podpisuje nowy, dłuższy kontrakt z nowojorskim zespołem. Sęk w tym, że strony nie mogą się na razie najwidoczniej dogadać, a wokół rozgrywającego Nets już zaczęli węszyć Lakers czy Knicks.

  • James Harden (Philadelphia 76ers; 47.4 miliona dolarów)

W tym przypadku trudno powiedzieć, co się tak właściwie stanie. Harden za samo podjęcie opcji otrzyma ponad 47 milionów dolarów. Co więcej, może też wtedy starać się o przedłużenie kontraktu z 76ers, które zagwarantowałaby mu kolejne ponad 200 milionów dolarów! Pytanie więc, jak rozegrać chcą to też Szóstki, szczególnie że Harden po transferze do Filadelfii nie do końca udowodnił, że wciąż jest graczem wartym tak ogromnych pieniędzy.

  • Bradley Beal (Washington Wizards; 36.4 miliona dolarów)

Sam zainteresowany przyznał już w jednym z wywiadów, że podjął decyzję w sprawie przyszłości. To nie odstraszyło m.in. Los Angeles Lakers, ale wszystko wskazuje na to, że Beal w Waszyngtonie pozostanie. Mówił o tym już kilka miesięcy temu i raczej nie zmieni zdania w ostatniej chwili. W tym przypadku najbardziej prawdopodobnym scenariusz zakłada odrzucenie przez Beala opcji zawodnika i porozumienie się z Wizards w sprawie maksymalnej umowy, która może zagwarantować mu nawet 250 milionów dolarów za pięć lat gry.

  • John Wall (Houston Rockets, 47.4 miliona dolarów)

Niespodzianki nie będzie. John Wall niemal na pewno z opcji zawodnika skorzysta, dzięki czemu zapewni sobie ponad 47 milionów wypłaty w kolejnym sezonie. Przez ostatnie trzy sezony rozgrywający zagrał łącznie w 40 spotkaniach, zarabiając tym samym nieco ponad trzy miliona za jeden występ. To efekt kontraktu, jaki podpisał jeszcze przed kontuzją w Waszyngtonie. Całkiem prawdopodobne jest jednak, że Wall po wykorzystaniu opcji spróbuje dogadać się z Rockets w sprawie wykupu, a wtedy musiałby zostawić na stole jakąś część z tych 47 milionów.

  • Russell Westbrook (Los Angeles Lakers; 47 milionów dolarów)

Tutaj również należy raczej spodziewać się, że opcja zostanie podjęta i Westbrook automatycznie przedłuży swoją umowę z Lakers o kolejny sezon. Po pierwsze – 47 milionów dolarów piechotą nie chodzi. Po drugie – rozgrywający ma za sobą słaby sezon, w którym nie dał zbyt wiele argumentów do tego, by zaoferować mu nieco mniejszych rozmiarów, ale dłuższy nowy kontrakt.

Oprócz zawodników z listy opcję gracza na kolejny sezon mają w kontraktach także Patty Mills (Nets), Bobby Portis (Bucks), Pat Connauhgton (Bucks), Tony Bradley (Bulls), Cory Joseph (Pistons), Nicolas Batum (Clippers), Kendrick Nunn (Lakers) oraz Svi Mykhailiuk (Raptors).

Podjąć ją, automatycznie przedłużając w ten sposób kontrakt, zdecydowali się już JaMychal Green (Nuggets), Jeff Green (Nuggets), Trey Burke (Mavericks), Thanasis Antetokounmpo (Bucks) oraz Derrick Favors (Thunder). Z kolei PJ Tucker (Heat) zdecydował się już z opcji nie korzystać i poszuka nowej umowy na rynku wolnych agentów.

Najbliższy podcast PROBASKET Live już we wtorek 21 czerwca o godz. 21.00 – na żywo na YouTube. Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki podsumują finał NBA, ale przede wszystkim spróbują odpowiedzieć na pytanie, co każda z 30 drużyn NBA spróbuje zrobić latem – jakich transferów potrzebuje, jakie ma plany i możliwości.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj