Wielkimi krokami zbliża się koniec okienka transferowego. Drużyny mają jeszcze kilka dni na to aby dokonać ostatnich wymian i kto powiedział, że nie mogą one być głośne?

To nie pierwszy raz, kiedy James Harden łączony jest z drużyną Philadelphia 76ers. W przeszłości mówiło się o tym, że obecny gwiazdor Brooklyn Nets mógłby zostać wymieniony do Sixers jeszcze za czasów gry dla Houston Rockets, do czego jak wszyscy doskonale wiemy nie doszło, ale kto wie, czy tym razem Daryl Morey nie postawi na swoim.

W ostatnim czasie plotki mówiły o tym, że Harden może rzeczywiście „przenieść swoje talenty” do ww. rywala konferencji wschodniej. Miało to nastąpić dopiero po zakończonym sezonie 2021/22 podczas free agency. Nie można wykluczyć jednak scenariusza, w którym to popularny „Brodacz” przeniesie się do miasta braterskiej miłości jeszcze przed 10 lutego tego roku. Według doniesień zza oceanu Morey za Jamesa Hardena wysłałby do Brooklyn Nets pakiet złożony z Bena Simmonsa i któregoś z role playerów: Seth’a Curry’ego, Mattise’a Thybulle’a albo Tyrese’a Maxey’ego. Kierownictwo klubu z Wielkiego Jabłka jest rzekomo skłonne negocjować transfer swojego obrońcy.

Można stwierdzić, że jak na razie Big Three Brooklynu jest niewypałem. Panowie na pewno nie są w miejscu, w którym chcieliby być. Jeśli już wszyscy razem pojawią się na boisku, to wygrywają. Problem tylko ze wspólną grą, której właściwie nie ma. Kevin Durant, Kyrie Irving oraz James Harden rozegrali ze sobą zaledwie 16 spotkań na przestrzeni dwóch sezonów. „Brodacz” swój pierwszy mecz w barwach Nets rozegrał 6 lutego 2021 roku i od tego czasu rozegrał 80 spotkań. KD od 6 lutego pojawił się na parkiecie 66 razy, a Irving 58. Mimo tego licznik ich wspólnych występów zatrzyamł się na liczbie 16, co stanowi jakże marne 13% ze 123, które mogli razem rozegrać. Ewidentnie Brooklyn Nets nie są tam, gdzie chcieliby być. Zajmują dopiero 6. miejsce w konferencji wschodniej.

Jak na razie James Harden nie może zaliczyć tego sezonu do najbardziej udanych pod względem statystyk indywidualnych. Rzuca na skuteczności 41,4% z gry, co jest jego najgorszym wynikiem od sezonu 2011/2012, kiedy reprezentował jeszcze barwy Oklahomy City Thunder. Podobnie jest z ilością zdobywanych przez niego punktów. Od sezonu 2012/13 Harden nie notował poniżej średniej 24,6 „oczka” na mecz, obecnie zdobywa ich 22,5. Jego rzut zza łuku też nie imponuje. Gwiazda drużyny z Brooklynu trafia 33,2% prób za trzy punkty, co stanowi najgorszy wynik w jego piętnastoletniej karierze w lidze NBA.

Ben Simmons nie wybiegł w tym sezonie na parkiet i od kilku miesięcy czeka, aż zostanie wymieniony ze swojej obecnej drużyny. Teraz kiedy zbliża się trade deadline, coraz więcej zespołów wyraża zainteresowanie Australijczykiem. Atlanta Hawks byli gotowi wysłać do Filadelphii Johna Collinsa, Bogdana Bogdanovicia i picki w drafcie. W kręgu zainteresowanych drużyn było również Sacramento Kings oraz Minnesota Timberwolves, która to chciała ściągnąć do siebie nie tylko Simmonsa, ale również Tobiasa Harrisa. Philadelphia zajmuje obecnie 5. miejsce w konferencji wschodniej, mając w swojej rotacji tylko jednego All-Stara Joela Embiida. Morey na pewno chętnie dołączyłby do swojego wysokiego superstara, jakim bez wątpienia jest James Harden.

Po tym sezonie zarówno Kyrie Irving, jak i James Harden będą mogli sami zadecydować, co zrobią ze swoją przyszłością. Brooklyn Nets muszą być przygotowani na to, że obaj panowie mogą przenieść się gdzie indziej. Na rynku wolnych agentów będzie kilka ciekawych nazwisk, między innymi Bradley Beal, Deandre Ayton, czy Zach Lavine. Początkowo mówiło się o tym, że 76ers będą chcieli pozyskać Jamesa Hardena właśnie podczas free agency, ale musimy być przygotowani na to, że Hardena w trykocie Sixers możemy zobaczyć już nawet w nadchodzącym tygodniu.








6 KOMENTARZE

  1. Harden rozgrywa 13 sezon nie 15 😉
    Simmonsa można uznać za gracza All-Star. W tym roku nie zagra w ASG bo nie gra, ale w poprzednich latach 3 razy z rzędu był wybierany.

  2. Wszyscy bardzo się jarają perspektywą przenosin Hardena. Oczywiście jest to wydarzenie. W dodatku Ben Simmons z miejsca uporałby się z „problemami psychicznymi” i wróciłby do pracy. Ruch będzie w pełni zrozumiały. Ale czy musimy pochwalać kolejne akcje tego typu? Pamiętacie, jak James kończył współpracę z Rockets. Mieli go na ważnej umowie, ale nic z tego. Musieli się go pozbyć. Ostatni występ Brody mówi sam za siebie – jeśli nie spełnią jego życzeń, znów będzie sabotował. Przypomnę – 4 pkt w ciągu 37 minut, 0 FT.

  3. Czyżby ucieczka z tonącego okrętu? Harden w ogóle gra trochę jakby zaczął schodzić ze swojego prime-u.

  4. Nie trawię obydwu graczy i obu tych drużyn, dlatego jest mi wszystko jedno.
    Aczkolwiek taka wymiana sama w sobie może być ciekawa.

  5. I co dalej? Ben Simmons nagle nauczy się rzucać i nie będzie się spalał w kluczowych momentach? Według mnie gracz, który odmawia gry z powodu jakichś wyimaginowanych problemów z głową, nie nadaje się do zawodu. Właściciele klubów zarządzający wielomilionowymi budżetami dają się szantażować niezrównoważonym gówniarzom? Nie do pomyślenia w poważnej firmie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj