NBA: Hardaway zły na to, co stało się w Nowym Jorku

4
3479

Penny Hardaway był idolem wielu dzieciaków, gdy prowadził Orlando Magic. Jego zjawiskowy styl gry sprawiał, że ludzie przychodzili na mecze, bo czuli dużo satysfakcji z oglądania go na parkietach NBA. Jednak po przenosinach zawodnika do Nowego Jorku, nic nie było już tak ekscytujące.


Kibice, którzy pamiętają go z Orlando, nie chcą pamiętać go z Nowego Jorku. Penny Hardaway w swoim najlepszym okresie był bez wątpienia jednym z najlepszych graczy w lidze. Niestety po sześciu latach spędzonych z Magic, Hardaway przeniósł się do Phoenix, gdzie nic nie było już dla niego takie samo. Problemy zdrowotne mocno ograniczył jego możliwości. W rozgrywkach 2003/2004 Suns przehandlowali go do Nowego Jorku. Tam wbito gwóźdź do jego koszykarskiej trumny.

Byłem w największym mieście, na największej scenie i wcale nie przypominałem samego siebie – mówi Hardaway z żalem w głosie. – Byłem zaledwie cieniem samego siebie i sam zadawałem sobie pytanie – dlaczego? Chciałbym naprawdę dotrzeć do poziomu, na jakim zazwyczaj grałem. Cały czas naciskałem, ale nie mogłem… A szkoda, bo uwielbiam Nowy Jork – dodaje.

W dwa i pół sezonu spędzone z New York Knicks, Hardaway rozegrał 83 mecze rozgrywek zasadniczych i notował na swoje konto średnio 8,2 punktu. Na żadnym etapie nie przypominał gracza, jakim był w Orlando. Kolejne urazy przygniatały go do ziemi i nie pozwalały podnieść. Kibice z jednej strony byli wściekli, a z drugiej było im Penny’ego żal, bo wiedzieli, że to gracz, który ma wielkie ambicje.

Knicks przyzwyczaili swoich kibiców, że pozyskują gracz, którzy wyszli już ze swojego prime-time’u, jak Jason Kidd czy Joakim Noah. W zamian oddali wybory w drafcie, które mogli zamienić na młodych perspektywicznych graczy i wokół nich budować drużynę. Hardawayowi trzeba oddać, że jest świadom, iż czas spędzony w Madison Square Garden był dla niego czasem straconym.

NBA: D’Angelo Russell o swoim byłym trenerze!



Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Manute
Manute
16 maja 2020 13:51

Jeden z 6 „zapomnianych HOF” lat 90. Pozostali których olano to: Tim Hardaway, Shawn Kemp, Kevin Johnson, Chris Webber i Mark Price.

Jerzu
Jerzu
16 maja 2020 15:21
Odpowiedz  Manute

Kto zapomniał?

Pacers
Pacers
16 maja 2020 16:07

Nie kumam Pennego.Co klub ma do jego kontuzji.I czemu teraz po tylu latach wzięło mu się na narzekanie?A swoją drogą można by napisać krótki artykuł o żonie Kobiego i jej roszczeniach o odszkodowanie od zmarłego.Kobieta nie ma honoru.

Majki
Majki
16 maja 2020 21:04
Odpowiedz  Pacers

Jakim trzeba być durniem żeby nie zrozumieć tak prostego artykułu