Luka Doncić ma poprowadzić przebudowanych Lakers do mistrzostwa, LaMelo Ball udowodnić, że potrafi pomóc drużynie walczącej o najwyższe cele, a Brandon Miller przejąć odpowiedzialność za Hornets. Blake Silverman ze Sports Illustrated wybrał dziesięciu zawodników, którzy jego zdaniem mają szczególnie dużo do wygrania lub stracenia w sezonie 2026/27. Zachowujemy jego listę i wyjaśniamy w swoich słowach, dlaczego przychylamy się do opinii, że najbliższe miesiące będą dla nich tak ważne.


To nie jest ranking i kolejność nie ma tu znaczenia. Ważny jest sam fakt, że ktoś w ogóle na tej liście się znalazł. Każdy przypadek jest inny. Jedni muszą uzasadnić swój ogromny kontrakt, inni wykorzystać nową rolę lub pokazać, że potrafią wygrywać w play-offach.

1. LaMelo Ball – Minnesota Timberwolves

Najważniejsze pytanie brzmi: czy Ball rzeczywiście ułatwi grę Anthony’emu Edwardsowi? Rozgrywający przyszedł z Charlotte Hornets do zespołu, który potrzebuje kolejnego rozwiązania w ataku, odciąży Edwardsa i pomoże mu w kreowaniu akcji – zarówno dla siebie, jak i dla partnerów. Jego podania i styl gry powinny pozwolić Edwardsowi częściej kończyć akcje zamiast samodzielnie je tworzyć. W praktyce oznacza to też konieczność dzielenia się piłką i podejmowania decyzji korzystnych dla całej drużyny, nawet gdy ograniczy to indywidualne statystyki Balla. Pytanie czy nowy gracz Wolves naprawdę jest na to gotowy? W Charlotte przede wszystkim skupiał się na indywidualnych osiągnięciach, ale trzeba przyznać, że Szerszenie były rewelacją drugiej części sezonu.

2. Luka Doncić – Los Angeles Lakers

Luka przejmuje pełną odpowiedzialność za drużynę i jej wyniki po odejściu LeBrona Jamesa. Lakers przebudowali kompletnie skład. Zbudowali go jednak wokół Doncicia, czyli w taki sposób, aby to właśnie ich liderowi grało się najłatwiej i żeby mógł z tego korzystać, a więc dostosowali zawodników do możliwości swojej gwiazdy. To normalny sposób podejścia w budowaniu drużyny w NBA. Wokół LeBrona też zawsze budowano skład w oparciu o jego możliwości i potrzeby. Najłatwiej będzie ocenić te zmiany po punktach i asystach, ale kluczowe będą wyniki drużyny i postawa zespołu w obronie. Jeśli Lakers znów będą w czołówce Zachodu w sezonie zasadniczym, to będzie to dowód na właściwy kierunek zmian. A to jak daleko zajdą w play-offach będzie zależeć w dużej mierze właśnie od Doncicia.

3. Jalen Duren – Detroit Pistons

Śledziliście z nami tę dramę? Kontrakt podpisany (200mln za 5 lat), ale to na pewno nie kończy sprawy. Za dużo tam zostało powiedziane, za dużo trafiło do mediów, aby obie strony przeszły do „business as usual„. Duren musi udowodnić klubowi, kibicom, ale też sobie, że zasłużył na takie pieniądze. Szczególnie kiedy przyjdą play-offy. W klubie na pewno będą patrzeć mu na ręce i analizować jego grę i jeśli któryś zawodnik w Pistons jest pod presją, to przede wszystkim on.

4. James Harden – Cleveland Cavaliers

Silverman widzi tu przede wszystkim presję mistrzostwa. To, że w sezonie zasadniczym będzie grał dobrze jest raczej pewne. Jeśli ominą go kontuzję, to mając wokół siebie tak mocny skład nie będzie musiał brać całego ciężaru gry na swoje barki. Powinien więc mieć siłę i motywację na play-offy. Cavs potrzebują od niego wybitnych play-offów, bo to może być ten rok, kiedy droga do wielkiego finału stanie przed nim otworem. Skład mają lepszy, przyjście Paytona Watsona ma wzmocnić obwód. Harden ma jednak już 37 lat i to może być jego ostatnia szansa, aby grać w dobrym zespole z ważną rolą i walczyć o wielki finał.

5. Chet Holmgren – Oklahoma City Thunder

To ciekawe, że Silverman umieścił w tym gronie Holmgrena, chociaż zapewne chodzi mu o rywalizację ze Spurs i przegrany finał konferencji. Holmgren został zdominowany przez Victora Wembanyamę i na pewno potraktował to bardzo osobiście. Problem jednak w tym, że w Thunder zmieniła się rotacja. Odeszło trzech bardzo ważnych zawodników – Lu Dort, Aaron Wiggins i Isaiah Joe, a to oznacza, że zarówno Shai’owi jak i Chetowi będzie trudniej. Ten sezon da nam też odpowiedź, gdzie po tych zmianach są Thunder. Czy wciąż są numerem 1. lub 2. na Zachodzie, czy może jednak spadają na niższą pozycję.

6. Jonathan Kuminga – Minnesota Timberwolves

To, że to jest kluczowy sezon dla Kumingi w kontekście jego dalszej kariery, to wiedzą wszyscy. Ma ogromny potencjał. Jest zawodnikiem, który mógłby być jednym z liderów w co najmniej połowie klubów NBA, a jednak trafił na rynek wolnych graczy w bardzo trudnym momencie. Zresztą przez nowe CBA wielu ekspertów uważa, że rynku wolnych agentów już nie ma i wszyscy podpisują umowy ze swoimi dotychczasowymi klubami, a potem ewentualnie są wymieniani, ale to temat na inny artykuł. Droga Kumingi jest więc pełna wybojów i zakrętów. Błędem było odrzucenie oferty Golden State Warriors, ale może on lubi takie wyzwania? Wydaje się, że przy Ballu i Edwardsie będzie mógł rozwinąć skrzydła i pokazać na co go stać. Warto też pamiętać, że Lakers dawali mu więcej pieniędzy, a on i tak wolał Wolves.

7. Brandon Miller – Charlotte Hornets

Po odejściach LaMelo Balla i Milesa Bridgesa cała odpowiedzialność spocznie na barkach Millera, a jego przyszły kontrakt pozostaje dodatkową stawką. Poprzednio zdobywał średnio 20,2 punktu i trafiał 38,3% trójek przy ponad ośmiu próbach na mecz. Teraz, kiedy został liderem drużyny, to rywale będą częściej przygotowywać obronę właśnie pod niego i to na pewno nie ułatwi mu gry. W nowym sezonie liczyć się będzie nie tylko jego rzut, ale również reakcja na podwojenia i tworzenie pozycji dla partnerów.

8. Ja Morant – Portland Trail Blazers

Nowy klub oznacza możliwość odbudowania kariery i sportowej pozycji. Morant ma jednak przed sobą dużo trudniejsze zadanie, niż efektownie rozpocząć sezon. Będzie musiał nauczyć się współpracować z Damianem Lillardem i Denim Avdiją. Dowodem poprawy będzie regularna dostępność, a więc to, że kontuzje będą go omijać, ale też to, że będzie potrafił pomóc drużynie w wygrywaniu. Prawdziwy sprawdzian przyjdzie wraz z kilkoma przegranymi. To jak Morant na nie zareaguje może okazać się kluczowe.

9. Karl-Anthony Towns – New York Knicks

Silverman zamieścił na tej liście Townsa, ponieważ łączy sportowe oczekiwania z niepewnością dotyczącą kolejnej umowy. Knicks odłożyli rozmowy o przedłużeniach kontraktów, więc sytuacja ważnego zawodnika mistrzowskiej drużyny jest niejasna. Klub musi oceniać jednocześnie wartość Townsa, dalsze zobowiązania i możliwość utrzymania odpowiedniego składu. Dla koszykarza kolejny mocny sezon będzie argumentem przy negocjacjach, ale nie usunie ograniczeń finansowych klubu.

10. Victor Wembanyama – San Antonio Spurs

To ciekawe, że Wemby znalazł się w tym zestawieniu, ale według Silvermana oczekiwania wobec Francuza przesuwają się już w stronę MVP i mistrzostwa NBA. To ogromna presja wobec 22-letniego zawodnika, nawet jeśli jego możliwości uzasadniają takie prognozy.

A Waszym zdaniem, które jeszcze gwiazdy NBA czeka trudny i pełen wyzwań sezon?

Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google! 

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany