Co roku widzimy w NBA sporą grupą zawodników, którzy podążają za tytułem. W tym celu wybierają więc ich zdaniem klub dający największe szanse na zdobycie mistrzostwa. Już niedługo w takiej grupie znajdzie się Danilo Gallinari, co sam zresztą przyznał.


Od lat gra z powodzeniem w NBA, ale wciąż nie może doczekać się sukcesów drużynowych. Danilo Gallinari ma za sobą dobry sezon w barwach Oklahoma City Thunder, który jednak zakończył się sporym rozczarowaniem w fazie play-off. Włoch jest w lidze od 2008 roku, a mimo to nie ma na koncie jeszcze ani jednej wygranej serii playoffs. Wszystko wskazuje na to, że skrzydłowy chce wreszcie zmienić taki stan rzeczy, nawet jeśli miałoby się to wiązać z mniejszymi zarobkami.

W rozmowie z włoskim dziennikiem Gallinari przyznał, że gra o mistrzostwo jest na tym etapie kariery dużo ważniejsza niż duża suma w kontrakcie. – Nie mam już 20 lat – dodał zawodnik Thunder. Włoch za kilka tygodni wejdzie na rynek wolnych agentów i po takich słowach raczej nie ma co spodziewać się jego powrotu do Oklahomy. Warto przypomnieć, że jeszcze w trakcie sezonu o transfer z udziałem Gallinariego mocno zabiegali Miami Heat, czyli tegoroczni finaliści.

Wtedy z wymiany nic jednak nie wyszło, a teraz 32-latek może zmienić klub za darmo. Jeśli rzeczywiście zgodzi się na obniżkę pensji to jego usługami może interesować się spore grono pretendentów do tytułu. Gallinari ma za sobą bardzo dobry sezon regularny, a jego rzut za trzy punkty oraz wysokie koszykarskie IQ to pożądane dziś na rynku cechy. Tacy weterani zawsze są w cenie, dlatego Włoch nie powinien narzekać na brak zainteresowania swoją osobą.

Follow @PROBASKET


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments