Cała sytuacja wyglądała koszmarnie. Klay Thompson z impetem parł na kosz w szóstym meczu finałów NBA. Ten etap rywalizacji dla wielu koszykarza oznacza, że nie mogą odpuszczać tylko z uwagi na to, by uchronić się przed ewentualnym urazem. Jednak Danny’ego Greena to gryzie. 


To właśnie kolizja w powietrzu z Dannym Greenem sprawiła, że Klay Thompson stracił balans i wylądował tak, że całe kolano wygięło się w nienaturalny sposób. Niemal od razu mogliśmy stwierdzić, że stało się coś poważnego. Wkrótce potem Golden State Warriors potwierdzili, że doszło do zerwania więzadła w kolanie. Przy okazji powrotu Thompsona na ligowe parkiety, Green został o całą sytuację spytany i nie ukrywa, że ma do siebie żal. 

Gdybym mógł cofnąć ten moment, to tak bym właśnie zrobił – przyznał. – Nikt nie chce, by tak wielki gracz łapał uraz i nikt nie chce się do tego przyczynić. To oczywiście nie było zagranie celowe. Cieszę się jednak, że wrócił. Cała liga za nim tęskniła. […] Na początku myślałem, że zablokowałem piłkę. Widziałem, że ucierpiał i chciałem mieć pewność, czy wszystko ok. Kilka osób było wściekłych, zwłaszcza kibice. Oczywiście mocno mi się za tamto dostało. Chciałem po prostu wybronić piłkę i upewnić się, że wszystko jest okay – kontynuuje. 

Klay wrócił na parkiet, by wykonać dwa rzuty osobiste. – Wtedy pomyślałem, że nie stało się nic poważnego. Po meczu dowiedziałem się, że coś zerwał i źle to przyjąłem. […] Nigdy nie wątpiłem w to, że wróci, bo jest świetnym graczem, prawdziwym Wojownikiem. Zarówno ja, jak i wielu kibiców nie możemy się doczekać Klaya w jego naturalnej dyspozycji – dodał. Green po drodze musiał się zmierzyć z hejtem kierowanym z wielu różnych środowisk. 

Trudno jednak obwiniać go o spowodowanie kontuzji innego zawodnika. Green nigdy nie był graczem skłonnym do robienia swoim rywalom krzywdy. Nie zmienia to faktu, że gra twardo przez co ma reputację dobrego defensora. Klay nigdy nie wypowiadał się w sposób, który sugerowałby, że ma do Greena jakiekolwiek pretensje. Zawodnik Golden State Warriors przez walkę z dwoma poważnymi kontuzjami stracił aż 30 miesięcy. 






2 KOMENTARZE

  1. Ledwie Klay wrócił i już kontuzjowany przez Greena?
    Masakra, ale tego się właśnie można było spodziewać po Draymondzie…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here