Michael Jordan pojawił się w Paryżu przy okazji ostatniego meczu. Wydaje się to uzasadnione biorąc pod uwagę, że grał zespół, którego jest właścicielem. Dał się także namówić na konferencję prasową, a to przyniosło kilka interesujących wypowiedzi.


Nie mogło się rzecz jasna obyć bez pytania o LeBrona Jamesa i tego, jak Michael Jordan postrzega „rywalizację” o miano najlepszego zawodnika w historii. – Graliśmy w innych erach – zaczyna MJ. – Jest niesamowitym koszykarzem, jednym z najlepszych na świecie, jeśli nie najlepszym. Wiem, że jest tendencja porównywania różnych epok w koszykówce i nadal tak będzie. Ale jestem jego wielkim fanem, uwielbiam oglądać jego grę. Zostawił na koszykówce solidny ślad i będzie to robił nadal – dodał.

To jedna z klasycznych koszykarskich dyskusji. Nie da się de facto rozstrzygnąć, kto był lepszym koszykarzem. Niektórzy z tej dyskusji już dawno zrezygnowali, inni nadal próbują przekonać do swoich argumentów. A może obu panów pogodzi w tym kontekście Zion Williamson, któremu również przewiduje się naprawdę wielkie rzeczy? MJ został spytany o super-gwiazdę New Orleans Pelicans.

Na razie zobaczyliśmy tylko namiastkę tego, co będziemy oglądać nadal – mówi MJ. – Nadal ma wiele do zrobienia, ale sposób w jaki gra sprawia, że ma do koszykówki wiele pasji. To bardzo dobra wiadomość dla ligi. NBA ma wiele szczęścia, że dostała tak utalentowanego koszykarza. […] Takiego talentu się nie dostaje, z tym się rodzi, a potem dzieli z resztą świata – podkreśla. Warto zaznaczyć, że Williamson związał się z Jordan Brand i to oni spróbują uruchomić wokół niego marketingową maszynkę.

Odpowiedź Jordana na pytanie Karola o to, jak odnalazłby się w dzisiejszej koszykówce. – Jest wiele różnych podejść do tego, jak grałbym przeciwko obecnym koszykarzom – zaczyna. – Na pewno poczyniłbym konkretne zmiany. Bez wątpienia czułbym do gry wiele pasji. Ona na pewno się nie zmieniła. Zmienił się talent oraz wszechstronność koszykarzy. Czy odniósłbym podobny sukces? Nigdy się nie dowiemy. Pozwolę wam o tym spekulować, ale moja miłość do gry pozostałaby taka sama. Po prostu kocham koszykówkę. 

NBA: Steph Curry wybrał swoją piątkę wszech czasów



Subscribe
Powiadom o
20 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bad boy
Bad boy
25 stycznia 2020 20:51

Zion ?poważnie.To szybciej już Luka .A w sumie dwie inne epoki i gadka już nudna kto lepszy.Niech każdy ma swojego idola i tyle

Inszy
Inszy
25 stycznia 2020 21:01

Niby kto by go zatrzymał? Jedynie by musiał zmienić sposób obrony i ograniczyć trash talk, żeby po pięciu minutach nie grzać już ławy.

Pippen33
Pippen33
25 stycznia 2020 21:47
Odpowiedz  Inszy

Podpisuje się pod tym co napisałeś. Odnalazłby się w 100%. Długo by pisać, ale lepszego nie było. LeBron jest wielki, ale Mike jednak lepszy. Szacun dla MJ za skromność.

Artur
Artur
25 stycznia 2020 23:08
Odpowiedz  Pippen33

Dokladnie lebron coś tam kiedys mówił ze to on jest najlepszy ? to chyba oceniamy my kibice no i eksperci

Radek
Radek
25 stycznia 2020 23:28
Odpowiedz  Pippen33

MJ był niepowtarzalny. Miał błysk w swej grze większy od reszty i wielką siłę charakteru. Z pewnością na obecnych przepisach Jordan miałby o wiele łatwiej jako strzelec. Ale z sukcesami drużyny równie dobrze mógłby mieć więcej szczęścia jak i mniej z kim grałby w drużynie co ma też zawsze spory wpływ choć z Pippena tak surowego zrobił gwiazdę, bo ciężko pracował, by go uczyć gry. Mi zawsze było żal tej migreny Pippena w game 7 finałów konf. 1990 przeciw Pistons, gdzie Bulls już wtedy mogli mieć tytuł oraz tej przerwy blisko 2 letniej, gdzie nie było go wcale w playoff… Czytaj więcej »

Kibic Byków
Kibic Byków
26 stycznia 2020 11:19
Odpowiedz  Radek

Myślę, że nie powinno się mitologizować sławnych sportowców. Chodzi mi o to, w kółko powtarzane, kłamstwo, że Jordan odszedł w 1993 roku z NBA ponieważ się wypalił. Przecież to totalna bzdura. Odszedł bo Stern mu tak kazał. A dlaczego? A dlatego, że Jordan jest nałogowym hazardzistą. Zakłada się o wszystko i nieważny czas i miejsce. Najprawdopodobniej zakładał się o wyniki meczów, w których sam grał. Skandal, który by powstał po wyjściu na światło dzienne takich rewelacji, mógłby poważnie wstrząsnąć ligą i zniszczyć jej, pracowicie budowany, wizerunek. No i spadłyby dochody NBA. A na to właściciele nie mogliby pozwolić nawet Jordanowi.… Czytaj więcej »

Inszy
Inszy
26 stycznia 2020 19:41
Odpowiedz  Kibic Byków

@Kibic Byków – temat wymuszenia odejścia przez Sterna był poruszany wielokrotnie, przez dziennikarzy, którzy znali ich prywatnie i jednak większość się opowiada za tym, że odszedł ze względu na ojca. Było to też związane z hazardem, w końcu zaczęły się pojawiać teorie, że zabito go przez długi hazardowe Michaela, ale to tylko pokazuje, że MJ mógł być tym wszystkim zmęczony, szczególnie że na nikim nie było takiej presji, rok w rok.

cormac
cormac
27 stycznia 2020 11:41
Odpowiedz  Kibic Byków

odpowiedz mi na pytanie – to dlaczego mu pozwolono wrócić w 1995? sprawy przycichły 1,5 roku później? bzdury wypisujesz internetowy troliku, oo obstawiał swoje mecze? to myślę że obstawiał swoje zwycięstwa 😉

Cytadela
Cytadela
26 stycznia 2020 15:24
Odpowiedz  Radek

Nic dodać nic ująć.

Fabian
Fabian
26 stycznia 2020 17:50
Odpowiedz  Radek

Powrót MJ po 2 letniej przerwie był niezwykly wielkie medialne wydarzenie A najwieksza gwiazda koszykówki stwierdza im back.
Koszykarz niezwykly gracja ruchów niezwykła swoboda obrońcy mówili że MJ oparł rękę na ich kolanie A oni czuli imadło…
Praca i ogromna wola wygrywania we wszystkim…
Niesamowite lata 80 i najpiękniejsze 90 z koszykarzem ukształtowanym piekielnie zdolnym…

Cytadela
Cytadela
26 stycznia 2020 12:33

Michael Jordan po prostu Król koszykówki.
Najlepszy z najlepszych.
Największy z największych.

Pat
Pat
26 stycznia 2020 13:59

Takie samo gdybanie, jak co ny bylo gdyby MJ nie zrobil sobie dwukrotnie przerwy, lacznie 5 lat….

Chris Paul
Chris Paul
26 stycznia 2020 16:50

Zdecydowanie największy ever – zmienił koszykówkę jak nikt inny – gdy przyszedł do NBA grano jeszcze archaiczną koszykówkę i to on ją zmienił na zawsze. Pamiętam jak dziwnie odczuwało się NBA kiedy zawiesił karierę po sezonie 92/93 – to było tak jakby z Ferrari wyjąć oryginalny silnik i włożyć silnik dużego fiata.. To już nie była ta liga. Ratunkiem (połowicznym) dla niej był wtedy Shaq i ‚Penny’ Hardaway – młode strzelby z Orlando. Miał Jordan to coś – jestem niemal 100% pewny że jakby grali bez trenera to wyniki mieliby te same i tą samą liczbę pucharów. Taki był Jordan… Czytaj więcej »

Inszy
Inszy
26 stycznia 2020 19:37
Odpowiedz  Chris Paul

Bird i Magic zmienili ją nie mniej, a może nawet bardziej niż Jordan.

Radek
Radek
26 stycznia 2020 20:52
Odpowiedz  Inszy

Inszy mylisz się. Bird i Magic przywrócili NBA w latach 80′ świetność po słabych latach 70′, gdzie liga NBA była w niesławie i mocnym dołku- gwiazdy biorący narkotyki, i zadający się z prostytutkami bez krycia się z tym więc zły przykład, mała oglądalność, a wiele gwiazd wolało grać w konkurencyjnej ABA jak Moses Malone czy Julius Erving. Bird i Magic przywrócili lidze NBA świetność w USA, ale Jordan i jego sukcesy w latach 90′ sprawiły, że ten sport cieszył się globalnym zainteresowaniem. Spopularyzował NBA na cały świat. Jordana nazwisko znali ludzie, którzy nawet NBA nie oglądali nigdy.

Inszy
Inszy
26 stycznia 2020 23:15
Odpowiedz  Radek

Właśnie potwierdziłeś, że Bird i Magic uratowali NBA… Przy okazji zmienili też koszykówkę. Zresztą poczytaj co mówił o nich sam MJ.
I u nas, ze względu na PRL mamy zafałszowany obraz – na świecie Magic był wielką ikoną, co było widać gdy ujawnił, że ma HIV. Dzięki temu bardzo wzrosła świadomość choroby.
Byle klepacz, czy lokalna gwiazda nie miałaby takiego wpływu na świat. No i co się działo w Barcelonie.

Ajfon
Ajfon
29 stycznia 2020 13:14
Odpowiedz  Radek

he he śmiesznie się czyta o tym jak to Magic zmienil koszykówkę w latach 80 bo wtedy gracze zadawali się z prostytutkami. Poczytaj trochę o wyczynach łóżkowych Magica

Radek
Radek
26 stycznia 2020 20:19
Odpowiedz  Chris Paul

Nie lekceważyłbym wpływu na wyniki takiego trenera jak Phil Jackson, Wystarczy zobaczyć jak poukładał grę Bulls i Lakers. On trenował Bulls od sezonu 1989/1990 i z miejsca prawie dostali się do finału, a w kolejnym już mistrzostwo. A z Lakers już w 1 sezonie wygrał z nimi tytuł. W sumie na 9 lat trenowania Bulls wygrał z nimi 6 mistrzostw. A trzeba brać pod uwagę to, ze miał trudniej w 1994 i 1995. Z Lakers wygrał 5 mistrzostw w 11 lat trenowania. Od razu przyszedł i na tyle poukładał grę Lakers, że w pierwsze trzy lata trzy mistrzostwa NBA 2000-2002,… Czytaj więcej »

Inszy
Inszy
26 stycznia 2020 23:21
Odpowiedz  Radek

Taktyka trójkątów, nie była Jacksona, tylko Wintera. Jako asystent wprowadził ją w LA i Chicago.

cormac
cormac
27 stycznia 2020 11:46
Odpowiedz  Inszy

Winter wymyślił trójkąty już na uniwerku, ale to Jax w nie uwierzył i przekonał zawodników Bulls łącznie z MJ-em do ich stosowania. Wcześniej nie wierzono w tą taktykę, Winter wprowadzał ją przez moment w Rockets ale go wylali. Jax i Winter świetnie się uzupełniali bo pierwszy wymyślił system na w sumie 9 pierścieni (Bulls-LAL) a drugi był świetnym psychologiem i motywatorem