To moment sezonu, w którym część graczy musi podjąć decyzję w sprawie swojej przyszłości. Niektórzy z nich mają bowiem opcje zawodnika, która stawia ich przed dylematem – wykorzystać zagwarantowaną sumę, czy może lepiej przetestować rynek wolnych agentów. Kendrick Nunn i Cory Joseph już wybrali. 

Cory Joseph wróci w przyszłym sezonie do Detroit Pistons i nadal będzie wsparciem z ławki dla młodego obwodu prowadzonego przez Cade’a Cunninghama, który w postrzeganiu Klubu jest zawodnikiem przyszłości. Joseph miał w umowie 5,1 miliona dolarów. Nie są to pieniądze w znaczącym stopniu obciążające salary-cap. Dla trenera Dwane’a Caseya to na pewno dobra wiadomość, bowiem w swoim młodym składzie potrzebuje kilku weteranów, którzy będą regularnie kolegom podpowiadać. 

Joseph trafiając na rynek wolnych agentów nie mógł liczyć na więcej. Przetestuje go za rok, jeśli wcześniej nie porozumie się z Pistons w sprawie przedłużenia. W 65 meczach rozgrywek 2021/22 notował na swoje konto średnio 8 punktów i 3,6 asysty trafiając 44,5 FG% oraz 41,4 3PT%. Może grać bezpośrednio obok Cunninghama jako “dwójka”. Teraz jednak musi także myśleć o sobie, by w kolejnej umowie zmaksymalizować swoją wartość zarówno sportową, jak i finansową.

Natomiast w rotacji Los Angeles Lakers pozostanie Kendrick Nunn, który stracił cały poprzedni sezon z powodu kontuzji kolana. Mówiło się, że na pewnym etapie Nunn wróci do gry, ale ostatecznie nie doszedł do takiej sprawności, by sztab medyczny miał stuprocentową pewność, że jest gotowy do rywalizacji. Według informacji przedstawionych przez ESPN, koszykarz wykorzystał opcję zawodnika, co oznacza, że za kolejne rozgrywki zarobi 5,25 milionów dolarów. W jego przypadku było to jedyne słuszne rozwiązanie. 

Pojawiają się jednak pogłoski, iż Nunn w koszulce Lakers nigdy nie zagra, bo przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego zostanie przez Lakers przehandlowany. 26-latek w trakcie lat 2019-2021 spędzonych z Miami Heat notował na swoje konto średnio 15 punktów, 3 asysty i 3 zbiórki trafiając 46% z gry i 36% za trzy. Jeśli Lakers nie przehandlują go w pakiecie (np. z Russellem Westbrookiem), zapewne spróbują go włączyć do rotacji trenera Darvina Hama i sprawdzić, czy jest w stanie pomóc.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj