Przez moment wydawało się, że Warriors znaleźli wreszcie receptę na przetrwanie minut, w których Stephen Curry musi odpocząć. Wojownicy właśnie przegrali jednak trzecie kolejne spotkanie — po raz drugi z rzędu u siebie — i jasne jest, że Steve Kerr wciąż ma problem. Szczególnie gdy bardzo słaby początek sezonu notują m.in. Klay Thompson czy Andrew Wiggins.


W sobotę Klay Thomspon obiecywał, że po słabym występie przeciwko Cleveland Cavaliers zaprezentuje się dużo lepiej w niedzielę przeciwko Minnesota Timberwolves. Tak się jednak nie stało. Thompson zaliczył kolejny przeciętny mecz, w którym zdobył 16 punktów, pudłując 11 z 16 swoich rzutów. Na nic zdał się więc kolejny świetny występ Stephena Curry’ego, bo choć zapisał on na swoje konto 38 punktów (11-25 z gry, 5-13 za trzy), to jednak reszta graczy Golden State Warriors nie zapewniła mu odpowiednio mocnego wsparcia.

Szczególnie przeciętnie wypadli ci, od których tego wsparcia oczekuje się najmocniej. Klay Thompson oraz Andrew Wiggins zdobyli w niedzielę wspólnie zaledwie 22 punkty. — Potrzebujemy trochę punktów i trochę kreacji gry od innych zawodników — stwierdził więc otwarcie Steve Kerr. I nie ma się co dziwić, skoro od początku sezonu ani jeden zawodnik Warriors poza Currym nie przekroczył jeszcze granicy 20 punktów. Najbliżej tego „wyczynu” był Dario Sarić, który w niedawnym meczu przeciwko Thunder zdobył właśnie 20 oczek.

To Curry w każdym meczu jest najlepszym strzelcem Warriors. To od Curry’ego w każdym meczu najbardziej uzależniona jest ofensywa Warriors. Tę samą historię fani kalifornijskiego zespołu widzieli w poprzednich rozgrywkach. Teraz wydawało się, że może ściągnięcie Chrisa Paula odwróci ten trend. I choć ławka rezerwowych GSW spisuje się naprawdę solidnie, co przez chwilę dawało nadzieje fanom Wojowników, to jednak słaba forma Thompsona czy Wigginsa powoduje, że atak zespołu nadal ma ogromne problemy, a sam Steph to za mało.

Dość powiedzieć, że Curry jak dotychczas po 11 spotkaniach ma na koncie więcej trafień z dystansu (63) niż jakikolwiek gracz Warriors ma trafień w ogóle (60 — Klay Thompson). To z jednej strony doskonale obrazuje, jak znakomity początek rozgrywek notuje Steph, ale z drugiej strony dobitnie wskazuje na kłopoty ofensywy GSW.

W przeszłości tym, który ciągnął ofensywę Warriros do góry, był z reguły właśnie Thompson jako ten drugi z duetu „Splash Brothers”. 33-latek na razie szuka jednak formy. W trwającym sezonie NBA trafia on ze skutecznością na poziomie 43 procent (w tym 34 procent z dystansu), notując średnio 16.1 punktów na mecz. To wynik prawie o sześć oczek gorszy niż w poprzednich rozgrywkach. Gdyby to miało się utrzymać, to byłaby to tak naprawdę najgorsza średnia punktowa Thompsona od czasu debiutanckiego sezonu 2011-12.

Kto wie, czy na słabszą dyspozycję obrońcy nie wpływa niejasna przyszłość związana z jego nowym kontraktem. Thompson i Warriors mieli rozmawiać w tej sprawie, ale negocjacje ponoć utknęły w martwym punkcie. A choć tata Thompsona w mediach społecznościowych stwierdził, że jego syn jest Wojownikiem i „nigdzie się nie wybiera”, to jednak nie rozwiało to wszystkich wątpliwości. Ekipa z San Francisco na razie musi jednak liczyć na to, że Klay odzyska formę i stanie się to jak najszybciej. GSW z bilansem 6-5 zajmują w tej chwili szóstą lokatę na Zachodzie.


Wspieraj PROBASKET

  • Robiąc zakupy wybierz oficjalny sklep Nike
  • Albo SK STORE, czyli dawny Sklep Koszykarza
  • Planujesz zakup NBA League Pass? Wybierz nasz link
  • Zarejestruj się i znajdź świetne promocje w sklepie Lounge by Zalando
  • Ogromne wyprzedaże znajdziesz też w sklepie HalfPrice
  • Zobacz czy oficjalny sklep New Balance nie będzie miał dla Ciebie dobrej oferty
  • Jadąc na wakacje sprawdź ofertę polskich linii lotniczych LOT
  • Lub znajdź hotel za połowę ceny dzięki wyszukiwarce Triverna


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    6 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments