Stało się dokładnie to, co mogliśmy przewidzieć już w marcu. Giannis Antetokounmpo został wybrany MVP sezonu regularnego i takie wyróżnienie otrzymał drugi rok z rzędu. Wygrał wyścig o tę nagrodę z LeBronem Jamesem, który był postrzegany jako jego główny kontrkandydat. 


W ten sposób Giannis Antetokounmpo stał się trzecim graczem w historii NBA, który w tym samym sezonie otrzymał nagrodę dla najlepszego defensora sezonu zasadniczego i najbardziej wartościowego zawodnika. Dołączył do zacnego grona, które dotąd tworzyli Michael Jordan i Hakeem Olajuwon. Nie wszyscy się rzecz jasna z wyborem Antetokounmpo zgadzają, biorąc pod uwagę fakt, że Milwaukee Bucks zawiedli w Orlando. 

Jednak wyboru dokonywano wyłącznie na podstawie sezonu regularnego, który trwał do 11 marca, czyli zawieszenia rozgrywek z powodu pandemii koronawirusa. Informację o Antetokounmpo jako laureacie podał Adrian Wojnarowski z ESPN, wkrótce informacje zostaną oficjalnie potwierdzone przez ligę. Nie są to doniesienia szokujące. Grek rozegrał fantastyczny sezon pod kątem liczb. Nie został on zwieńczony mistrzostwem, ale z tego go nie rozliczano. 

W 63 meczach rozgrywek zasadniczych notował średnio 29,5 punktu, 13,6 zbiórki, 5,6 asysty, blok i przechwyt trafiając 55,3 FG% oraz 30,4 3PT%. Poza nim i LeBronem Jamesem, w grę wchodziła jeszcze kandydatura Jamesa Hardena, jednak jemu spośród trójki finalistów dawano rzecz jasna najmniejsze szanse. Antetokounmpo jest o 10 lat młodszy od LBJ-a. Ma przed sobą wspaniałą przyszłość i zapewne jeszcze wiele razy będzie w gronie kandydatów do MVP.



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments