NBA: Gdyby nie kontuzja, nie byłoby „tego” Scottiego Pippena?

13
12682

Michael Jordan nie mógł trafić lepiej. W osobie Scottiego Pippena otrzymał dokładnie takiego sojusznika, jakiego potrzebował w drodze po swoje pierścienie. Scottie Pippen wspominając swoją karierę podkreślił jeden kluczowy moment, który miał ogromny wpływ na rozwój wydarzeń.

Uchodzi za jednego z najwszechstronniejszych skrzydłowych w historii koszykówki. Niezwykle pomocny w ataku i filar defensywy. Michael Jordan bez jego wsparcia prawdopodobnie nie byłby w stanie wygrać tak wiele i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Zawsze darzył Scottiego Pippena ogromnym szacunkiem. W ostatniej rozmowie Pippen przyznał, że jednym z momentów, które otworzyły mu oczy była kontuzja pleców, jakiej doznał pod koniec swojego debiutanckiego sezonu.

To była jedna z lepszych rzeczy, jakie mogła mi się wtedy przytrafić – mówi Pippen. – Zrozumiałem, że muszę zadać o swoje ciało, by przetrwać w tej fizycznej grze mimo moich problemów z plecami. To było dla mnie ogromne wyzwanie, ale sądzę, że sobie z nim poradziłem. Rozegrałem szesnaście sezonów naprawdę twardej gry. Rzeczy, które przytrafiły mi się na początku kariery, były dla mnie ogromną lekcją – dodaje były gracz Chicago Bulls.

Między innymi Charles Oakley pomógł zrozumieć Scottiemu, jak powinien funkcjonować w tym środowisku. Był dla młodego Byka niezwykle surowy, ale wiedział, że właśnie takiej szkoły Pippen potrzebuje, by wykorzystać maksimum swojego potencjału. Szybko zrozumiał, że gra w NBA to ogromny przywilej, dlatego każdego kolejnego dnia chciał być w stu procentach przygotowany. Jego szansa miała wkrótce nadejść, więc nie mógł sobie pozwolić na to,  by ją zmarnować przez zaniedbanie.

Muszę przyznać, że tacy gracze jak Charles Oakley bardzo mnie wzmocnili – zaczyna Pippen. – Miałem też okazję współpracy z Sedalem Threattem, który jest synonimem pracusia. Wiele ich nawyków przeszło na mnie, nawet tych złych, ale starałem się twardo stąpać po ziemi. Na pewno pomogło mi to wszystko się mocno rozwinąć – kończy. W drugim sezonie Scottie był zjawiskowy. Szybko w Chicago zrozumieli, że mają w swoich szeregach gracza idealnie dopasowanego do potrzeb Jordana. Sam MJ nigdy jednak nie traktował Scottiego jako pomagiera, bardziej partnera.

Tylko przez 3 dni! Nowa wyprzedaż w oficjalnym sklepie Nike! Zniżka do 55%!