Zion Williamson nie ma łatwego początku swojej przygody z profesjonalną koszykówką. Szanse na to, że zagra w tym sezonie maleją z dnia na dzień. Na domiar złego, zawodnik nie dogaduje się najlepiej ze swoimi kolegami z drużyny. Prośba o transfer jest kwestią czasu? 

Na zawodnika spadła fala krytyki po tym, jak C.J. McCollum przyznał, że odkąd dołączył do New Orleans Pelicans to nie rozmawiał z Zionem Williamsonem. Nie wiadomo, czy McCollum chciał w ten sposób sprowokować reakcję Williamsona, czy może całkowicie nieświadomie wsadził kolegę z drużyny na minę. Tak czy inaczej sytuacja wokół Ziona robi się bardzo niepokojąca. Ten cały czas walczy z urazem stopy i pojawiły się pogłoski, że będzie potrzebował kolejnej operacji. 

Głos na temat byłego kolegi z drużyny zabrał J.J. Redick. – To pokazuje, że w ogóle nie angażuje się w ten zespół i w to miasto. Rozumiem, że ma uraz i jest z dala od drużyny, ale ta pozyskała właśnie jednego z 50 najlepszych graczy w NBA, z którym masz stworzyć duet – mówi Redick. – Zadzwoń i się przywitaj. Jednak Zion już taki jest. Byłem jego kolegą z drużyny. Mogę powiedzieć, że jest odcięty od reszty. Mówię o podstawowych rzeczach, które robisz jako sportowiec w swoim środowisku. Wyślij smsa do nowego kolegi. To minimum, które musisz zrobić – dodał. 

Redick przyznał również, że rozmawiał o tym z całą drużyną, gdy był jeszcze zawodnikiem Pels. – Gdy jesteś profesjonalnym sportowcem, to musisz się angażować w drużynę, w pracę nad twoim ciałem, w każdy trening i także w twoich kolegów. To twój obowiązek, a Zion go nie spełnia – kończy Redick. Zatem weteran nie chce się gryźć w język. Swoimi komentarzami może wywołać spore poruszenie w szatni zespołu z Nowego Orleanu. Zion tymczasem przebywa w Oregonie. 

Od jakiegoś czasu zawodnik rehabilituje się poza Nowym Orleanem. Na początku sezonu mówiono o jego powrocie w grudniu. Następnie przesunięto datę z uwagi na brak progresu w leczeniu. Teraz z kolei dochodzą do nas głosy, że kontuzja nadal jest bardzo poważna. To nadal zaledwie 21-letni gracz i cała kariera przed nim. Jednak otoczenie zauważa, że ma pewne braki, które musi jak najszybciej nadrobić, by stać się koszykarzem z prawdziwego zdarzenia. 

W czwartek 24 lutego zapraszamy na kolejny Podcast PROBASKET Live, w którym przez dwie godziny o NBA rozmawiać będą Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki. Start o godz. 21:00 na YouTube.









11 KOMENTARZE

    • Kombinuje jak tu odejść do NY do swoich ziomków. Wielki potencjał ale słabo to wygląda. Mało profesjonalizmu i ambicji.

  1. Kolejna 1 draftu zmanierowana i zmarnowana. Coraz więcej takich zawodników którzy nie są przygotowani do gry w lidze, a widzą i słyszą od agentów ile zarobią jeśli szybko pokażą coś na pierwszym roku studiów i równie szybko podpiszą kontrakt. Tak się właśnie kończy jeśli młody organizm nie jest przygotowany do tak dużych obciążeń.

  2. Kiedy pierwszy pick draftu nic nie znaczy, bo Liga ma Cię w d…e i nie bierze cię w obronę. Zion nie ma obowiązków wobec drużyny, bo on nie ma drużyny.

    • Nowy Orlean to nie jest może najlepsza organizacja w NBA, natomiast jego pociąg do wielkiego rynku w pewnym sensie pokazuje jakie ma priorytety. Tylko wypadałoby jeszcze w międzyczasie coś pokazać, bo na razie to pokazuje jak podatny na kontuzje jest.

    • W jaki sposób liga miałaby go brać w obronę i dlaczego?
      Zostawcie grubaska, bo się zasmuci?

    • A przed czym niby Liga ma bronić Ziona przed McDonaldem czy Burger Kingiem?

    • No tak, dawniej przynależność klubowa i barwy coś dla zawodnika znaczyły, dzisiaj liczy się tylko kasa i stan konta, a zawodnicy idą tam gdzie dostaną więcej, zaś gdy kariera zbliża się ku końcowi to próbują na siłę gonić króliczka (tytuł NBA). Przykład Johna Walla i wielu wielu innych najlepiej pokazuje że grę w tej lidze mają już za nic, ważne że na koncie się zgadza. A Zion, no cóż facet zamiast pracować nad swoją kondycją i wytrzymałością zastosował stare przysłowie „najpierw masa, później rzeźba” , tyle że on wchodząc do ligi już miał masę która rujnowała jego kolana, a teraz jest jeszcze gorzej.

  3. tak czy inaczej wielka szkoda bo gościa z przyjemnością się oglądało, ja tam lubię każdego kto nie jest nawiedzonym fanatykiem rzutów z daleka (Curry to wyjątek bo on akurat wie co robi)

  4. Garbus 78, chciałem tylko zauważyć, że John Wall grał dla Wizards 10 LAT, i on nie chciał być wytradowany. Pieniądze wziął ale grał w jednej drużynie 10 lat, więc zastanów się chwilę zanim coś napiszesz.

  5. A on nie chce przypadkiem się zawinąć w 2023 z NO? Aczkolwiek w Orleanie zaczyna się kształtować nawet ciekawa paczka: Ingram, Zion, CJ McCollum, Valanciounas. Jakby cała czwórka grała w swoim prime to NO ma pewne playoffy, a może coś więcej.

Skomentuj Kaspar Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj