Philadelphia 76ers stali się niezwykle interesującym koszykarskim produktem. Na sezon 2016/2017 dołączy do nich Ben Simmons – potencjalnie gwiazda na wiele kolejnych lat. Jednak podobną ciekawość przyciąga Joel Embiid. Wszystko bowiem wskazuje na to, że zawodnik wybrany w drafcie 2014 w końcu zadebiutuje.

Ostatnich kilka miesięcy Joel Embiid poświęcił na powrót do pełni formy. Potrzebował odzyskać nie tylko kondycję i wytrzymałość, ale przede wszystkim pewność siebie na parkiecie. Wszelkie filmiki, na których Embiid popisuje się techniką i skutecznością, prezentują naprawdę groźnego gracza, z tym że zazwyczaj przedstawiają go w indywidualnych treningach, bez presji defensywy. Obóz treningowy i mecze przedsezonowe będą pierwszą wskazówką na temat faktycznej formy zawodnika Sixers.

Treningom Embiida z bliska przyglądał się trener drużyny – Brett Brown. Szkoleniowiec w podcaście Zacha Lowe’a zdradził, że skrzydłowy powinien rozpocząć z zespołem pre-season. – Właśnie wyszedłem z treningu z Joelem. Trzeci dzień z rzędu trenujemy razem po 45 minut – mówił Brown, który wziął na swoje barki bardzo dużą odpowiedzialność. – Fizycznie, mentalnie zmierza w dobrym kierunku. Ostatnie testy medyczne też są pozytywne. Jesteśmy bardzo podekscytowani – dodał.

Embiid został wybrany w drafcie 2014 z 3 numerem w drafcie. Opuścił pierwszy sezon z powodu operacji stopy i skomplikowanej rehabilitacji. Okazało się jednak, że nie wszystko potoczyło się tak, jak sztab medyczny sobie tego życzył. Joel często zdejmował but ortopedyczny, co spowodowało, że prześwietlenie wykonane po sezonie 2014/2015 wykazało, że stopa wymaga kolejnej operacji. W ten sposób Embiid stracił także rozgrywki 2015/2016. Tym razem Sixers postanowili dopilnować, by wszystko poszło zgodnie z planem.

Po swoim jedynym sezonie w Kansas, Embiid miał być rewelacją ligi. Potrafił rozciągnąć na dystans, wejść do środka i skończyć pod koszem. Był także dobrze przygotowany do gry w defensywie. Jednak minęły dwa lata. Nie mamy pojęcia, jak Embiid wygląda po rehabilitacji stopy. Fani drużyny z Philly dostaną w kolejnym sezonie odpowiedzi na całą masę pytań dotyczących przyszłości swojej drużyny.

[ot-video][/ot-video]

Rio: Amerykańska dominacja, 30 punktów Duranta