Sobota w NBA przyniosła dwóm zawodnikom sporo… pieniędzy. Steven Adams oraz Larry Nance Jr. porozumieli się bowiem ze swoimi klubami w sprawie przedłużenia obecnie obowiązujących umów. W obu przypadkach wartość przedłużenia przekroczyła 20 milionów dolarów.

Podkoszowi w NBA cały czas są w cenie. Przekonali się o tym w sobotę Larry Nance Jr. oraz Steven Adams. Ten pierwszy porozumiał się z New Orleans Pelicans w sprawie dwuletniego przedłużenia kontraktu o wartości 21.6 miliona dolarów. Oznacza to, że jego umowa z ekipą z Nowego Orleanu – gdzie środkowy trafił w połowie ubiegłego sezonu – potrwa aż do końca rozgrywek 2024-25.

Nance Jr. w barwach Pels wystąpił jak na razie w zaledwie dziewięciu spotkaniach, lecz drużyna z Luizjany bardzo ceni sobie wszechstronność 29-latka. Jego średnie w koszulce Pelikanów to 7.3 punktów oraz 4.3 zbiórki na mecz przy ponad 55-procentowej skuteczności z gry. W nadchodzących rozgrywkach Nance Jr. najpewniej będzie pełnił funkcję rezerwowego i grał za plecami Ziona Williamsona. Wcześniej tego lata kontrakt z Pelicans przedłużył też CJ McCollum.

Umowę przedłużył w sobotę także Steven Adams, czyli ulubieniec kibiców Memphis Grizzlies. Pochodzący z Nowej Zelandii środkowy ma za sobą bardzo udany sezon, w którym wystąpił w 76 spotkaniach i notował średnio 6.9 punktów, 10.0 zbiórek oraz 3.4 asysty na mecz. Adams znów był jednym z najlepiej zbierających w ataku graczy w NBA, a do tego zaliczył najlepszy wynik w karierze pod względem zbiórek i asyst.

Był więc bardzo istotną częścią zespołu Grizzlies, który wygrał w minionych rozgrywkach 56 pojedynków, dlatego drużyna z Memphis bez wahania przedłużyła z nim kontrakt o kolejne dwa lata, w których trakcie 29-latek zarobi 25.2 miliona dolarów. Adams zgodził się tym samym na lekką obniżkę wynagrodzenia, bo tylko w przyszłym sezonie zarobi 17.9 miliona, a przedłużenie wejdzie w życie od rozgrywek 2023-24.