Gwiazdor Brooklyn Nets po raz pierwszy skomentował publicznie objęcie posady głównego szkoleniowca przez Steve’a Nasha. Durant jest wyraźnie zadowolony z możliwości pracy z byłym dwukrotnym MVP ligi.



10-krotny All-Star przedstawił swoje stanowisko, wypowiadając się w podcaście JJ Redicka „The old man and the three”. Durant stwierdził, że jest zachwycony sytuacją, w której dawny gracz NBA dostaje szansę objęcia drużyny jako główny trener. Były gracz GSW przyznał, że nie może się doczekać możliwości pobierania nauk u Nasha.

-Jego wgląd w grę, jego komunikacja, sposób w jaki robi to podczas meczów, z pewnością pomoże mi jako koszykarzowi w rozwoju i reszcie zespołu – powiedział Kevin Durant.

Skrzydłowy Brooklyn Nets zauważył, że po raz pierwszy miał okazję trenować z Nashem siedem lub osiem lat temu. Twierdzi, że pomogło mu to wtedy zrozumieć jak działa umysł Kanadyjczyka po rywalizowaniu z nim na początku swojej kariery. Nash był już dwukrotnym MVP sezonu regularnego, kiedy Durant rozpoczął karierę w NBA w sezonie 2007/2008.

-Za każdym razem, kiedy byliśmy na siłowni, czułem się jak gąbka – stwierdził. –Nie mogę się doczekać współpracy z tym człowiekiem. Zawsze czuję się jakbym był uczniem tej gry. Ktoś kto tyle doświadczył i grał w różnych epokach musi posiadać ogromną wiedzę – stwierdził dwukrotny mistrz NBA.

Nash powiedział dziennikarzom w środę, że jego relacja z Durantem rozpoczęła się, gdy jeden z asystentów trenera Nets, Adam Harrington pomógł na nowo im się zapoznać. Świeżo upieczony trener stwierdził, że od tamtego momentu zaprzyjaźnił się z Durantem. Obaj panowie mieli okazję już wcześniej ściśle współpracować. Steve Nash przez jakiś czas pełnił rolę konsultanta w Golden State Warriors.

Pierwszym, a zarazem najważniejszym podejściem Nasha do coachingu będzie próba znalezienia sposobu wykorzystania duetu DurantIrving. Dyskusja w kręgach najlepszej ligi świata dotyczy tego, czy Brooklyn Nets nie będą potrzebowali trzeciej gwiazdy, która współpracowałby z dwoma najważniejszymi zawodnikami nowojorskiej drużyny.

Zapytany przez Redicka, czy uważa że Nets potrzebują trzeciej gwiazdy w drużynie, albo Caris LeVert mógłby być tą osobą, Durant stwierdził że najlepsze zespoły w lidze mają zazwyczaj tylko dwie gwiazdy. KD zaznaczył, że Caris LeVert byłby idealny jako trzecia opcja dla Nets.

-Czuję, że (LeVert) posiada odpowiednie narzędzia, by robić wszystko na koszykarskim parkiecie. W naszym zespole gramy bezinteresownie. Mamy facetów, którzy potrafią grać w koszykówkę. Każdej nocy każdy może być gwiazdą – zaznaczył.

Powrót do gry Duranta w sezonie 2020/2021 będzie pierwszym od czasu finałów NBA sprzed roku. KD nie zdecydował się na grę w bańce. Będąc po ciężkiej kontuzji wolał stopniowo wracać do formy fizycznej, skupiając się na swojej indywidualnej grze.

-Gram w tę grę odkąd skończyłem 8 lat. Każdy dzień koncentrował się na grze. Z wiadomych przyczyn dostałem rok wolnego, było całkiem fajnie. Zacząłem się bardziej koncentrować, trochę bardziej rozumieć, co lubię poza grą. Wiem, że to dziwnie brzmi z ust 30-latka, ale dzięki tej przerwie dowiedziałem się dużo więcej o grze w kosza, o biznesie koszykarskim. Widzę to wszystko też z innej strony. Oglądałem mecze z perspektywy trenerów i kibiców jednocześnie. Poczułem nowy poziom uznania dla tego co robię, będąc z dala od tego – dodał.

-Wchodząc w ostatni sezon nie sądziłem, że będę miał takie uczucie. Zdecydowanie pomaga fakt, gdy zespół podpisuje z tobą maksymalny kontrakt, mimo kontuzji ścięgna Achillesa. To zdecydowanie uspokoiło mój umysł. Po prostu podobało mi się to, że mając wolny czas mogłem robić swoje rzeczy, na które nigdy nie znalazłem czasu. Nigdy nie mogłem się nim cieszyć, ale w tym momencie nie mogę się doczekać, kiedy znowu będę mógł powrócić do gry – kończy.


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments