Spike Lee lubi zabierać głos, gdy ludzie pytają go o koszykówkę. To jeden z najpopularniejszych kibiców New York Knicks, prywatnie natomiast dobry znajomy Michaela Jordana, który wielokrotnie terroryzował jego drużynę w Madison Square Garden. 


Jednak gdy temat sprowadza się do dyskusji o najlepszym zawodniku wszech czasów, Spike Lee zdaje się nie mieć wątpliwości, dlaczego to akurat Michael Jordan – legenda Chicago Bulls – zasłużył na miano GOAT-a? Każdy zapewne ma swój argument, który w jego opinii jest nie do zbicia. Jednak to, co kilkanaście lat temu powiedział na temat MJ-a Spike Lee, jest szczególnie interesujące.

Zanim do dyskusji dołączył LeBron James, rozmawiało się m.in. o tym, czy Jordan jest lepszy od Billa Russella, wielkiej gwiazdy Boston Celtics, czy Wilta Chamberlaina. – Jordan był najbardziej kompletnym graczem w historii – zaczyna Lee. – Mógł zrobić na parkiecie dosłownie wszystko – rzucać, podawać, zbierać i grać w obronie. Dlatego pięć Jordanów w meczu koszykówki pokonałoby pięciu Russellów i pięciu Chamberlainów – dodał.

Trudno się nie zgodzić. Żaden z dwójki wymienionych wysokich nie dysponował taką wszechstronnością, jak Michael Jordan. Jednak dołączając do tej dyskusji LeBrona Jamesa, otwiera się zupełnie nowa perspektywa. Czy pięciu Jordanów wygrałoby mecz na pięciu Jamesów? Zastanawiające… Nie da się ukryć, że Lee użył solidnego argumentu, który pasuje do tego typu porównań. LBJ również uchodzi za jednego z najwszechstronniejszy graczy w historii koszykówki.

NBA: Marc Gasol pomoże w San Francisco?







38 KOMENTARZE

  1. Przytaczając tę argumentację, robi się ze Spike’a idiotę. Tak, jakby nie miał nic innego, do poparcia swojej tezy. No, ale te zagrywki, pozwalające w kółko drążyć temat już do takich należą…

  2. No przepraszam bardzo, ale nikt by nie wygrał przeciwko drużynie złożonej z 5 Wiltów Chamberlaine’ów, a już na pewno nie ktoś o wzroście Jordana. Wilt był wysoki, NIESAMOWICIE silny (wręcz nadludzko, polecam poczytać o tym), świetny w obronie i bardzo wszechstronny.

    • Ale nie rzucił by za 3 pkt z wysoki ani nie pokrył by żadnego gracza na obwodzie. Nie mówiąc już o jakimś dobrym podaniu które rozbiło by obronę rywala.
      Czasy Wilta czy Billa to 90% gry pod kosz. Prawie w ogóle nie rzucano z dystansu ani nie było jakiś wybitnych taktyk. Czy taka koszykówka wygrała by z koszykówką lat 90? Ja nie jestem pewien.

      Jordan 1v1 na obwodzie ograł by Chamberlaina za to Wilt 1v1 pod koszem ograł by Jordana. Różnica jest taka że Jordan potrafił punktować i spod obręczy i na obwodzie czego nie można powiedzieć o Chamberlaine. To jest chyba ta kluczową różnica.

    • Wilt był fenomenem fizycznym pod absolutnie każdym względem, nie pokryłby nikogo na obwodzie? Radzę się zaznajomić z osobą Chamberlaina a nie pisać farmazony. Jordan > Wilt, ale 5 Wiltów na 5 Jordanów akurat biorę w ciemno.

    • Oczywiście. NIE POKRYŁ BY NIKOGO NA OBWODZIE.

      Dziś ball handling graczy NBA jest na zupełnie innym poziomie. Taki Irving, Curry czy Harden zakręcili by go jak zwykły słoik. Siła fizyczna i warunki fizyczne w tym względzie akurat byłby by jego wrogiem, a nie sprzymierzeńcem.

      I radził bym zaznajomić się ze specyfiką różnych warunków fizycznych, a nie wypisywać farmazony.

  3. Przecież LBJ nigdy nie dołączył do dyskusji na temat GOAT?
    Media robią wokół tego szopkę bo to się sprzedaje a nie dlatego że ma to jakiekolwiek podstawy!!!!!

    Czy 5 Jordanów pokonało by 5 LeBronów? Ktoś ma w ogóle jakieś wątpliwości? 5 zabójców stworzonychh do wygrywania kontra 5 zawodników którzy wymiękają w najważniejszych momentach i bez kolegów którzy wykonają najważniejszy rzut?

    • Lol skąd wy się bierzecie? xD Synku, 5 Lebronów zmiażdżyłoby pięciu Jordanów. A to dlatego, że mieliby przewagę na rozgrywaniu i pod koszem, gdzie mały Jordan byłby przesuwany jak dziecko, a piłki dogrywałby Lebronom Lebron. To Lebron, a nie Jordan grał na 5 pozycjach ze względu na wszechstronność. Spike Lee jest taki mądry jak jego kino – smutne nudne filmy o uciemiężonych murzynach. GTFO.

    • Wiesz dlaczego 5 Lebronów by nie wygrało ? Bo 5 Lebronów by się kłóciło który jest ważniejszy i co będą grać w ataku, a i w obronie wybitnie by nie zagrali. 5 Jordanów mimo, że Jordan był wybitnym indywidualistą to potrafił zagrać bez piłki i realizował taktykę trenera. Lebron sam dla siebie jest trenerem i on ustala taktykę.

    • Właśnie chyba na odwrót. Lebron słynie z tego, że czasem jest aż za miły dla kolegów, a w jego drużynach panuje przyjacielska atmosfera. Jordan ze swoim ego pokłóciłby się z drugim Jordanem już w drodze do kibla o to, który więcej butów sprzedaje, a trzech pozostałych pobiłoby się w szatni przy rzucaniu monetą o ścianę, bo oni (och ach) tak bardzo nienawidzą przegrywać.

    • Oczyma wyobraźni widzę nawet jak coraz bardziej sfrustrowany Jordan, tym, że nie może Lebrona ani zatrzymać, ani minąć wścieka się, krzyczy wniebogłosy, że wszystkich zniszczy, aż w końcu robi nerwową kupę, co po latach jego kronikarze odnotowują jako diarrhea game 🙂

    • Jordan nie jest w stanie zatrzymać LeBrona ? Patrick Beverley jest w stanie zatrzymać LeBrona, a nie ma zrobić tego Jordan 😀 ? Piszesz to na poważnie czy tylko po to by zrobić z siebie błazna ?

      Wielu graczy w dzisiejszej NBA było i jest w stanie zatrzymać LeBrona. Jordan zrobiłby to z łatwością.
      Wielkie gabaryty, słabe wyszkolenie techniczne i kozioł LeBrona, nie wspominając o floopie, nie przemawiają za LeBronem. Wręcz przeciwnie. Nawet spryt i basket IQ jest po stronie Jordana.

      5 LeBronów robiło by show przez 45 minut meczu. 5 Jordanów zrobiłoby show przez 3 ostatnie minuty. Taka jest różnica między Jordanem, a LeBronem.

    • Ender jak zwykle tytuł głąba tematu. Przecież Jordan dawno wypadł z dyskusji o GOAT. Skończcie tego śmiesznego jordana już przytaczać.

    • Trudno kogoś z zaburzeniami psychicznymi brać na poważnie.

      Jak można stawiać LeBrona jako GOAT, który nie potrafił zdominować swoich własnych czasów w których grał i co chwile był ogrywany przez jakiś Durantów, Leonardów, Currych czy Dirków?
      Jak ktoś kto przegrywał grając w swoich czasach może być najlepszy all time biorąc pod uwagę wszystkie lata NBA ?
      Gość gra już w NBA 17 lat !!!!! SIEDEMNAŚCIE LAT !!!! I na żadnym kroku nie potrafił potwierdzić swojej dominacji w lidze.

  4. Nie wiem czy ktoś wygrałby z 5 Chamberlainami, ten gość potrafił zablokować każdy rzut, do tego biegał jak SG.

  5. Wszystko się zmienia. Koszykówka w najlepszym wydaniu tym bardziej. Uwielbiam Jordana i uważam za najlepszego koszykarza w historii, ale…. NBA w ostatnich latach bardzo się zmieniła i zmienia dalej. Centrzy np. „przechodzą” powoli do lamusa. Najlepszych powinno (moim zdaniem) wybierać się po dekadzie, lub 20-sto leciu. Wtedy mielibyśmy bardziej rzeczywisty obraz tego, co dany zawodnik zrobił, co wygrał, jakie miał statystyki i jak bardzo zdominował parkiet. Porównywanie Chamberlaina, Magica Johnsona, Russela, Jordana, LBJ’a, Bryanta, Duranta i wielu, wielu innych super grajków jest po prostu bez sensu. Porównujmy w danym okresie, a nie na przestrzeni np. 100 lat.

    • Czyli wg Ciebie ten kto ma więcej tytułów jest lepszy ? 😀 Twoim tokiem rozumowania Bill Russell jest o wiele lepszy niż Jordan. Dyskusja kto jest lepszy jest na poziomie fanów piłki nożnej i porównania Ronaldo i Messiego. W przypadku kosza dla jednych będzie to Jordan dla drugich LeBron. Zaróno jeden jak i drugi jest w czymś lepszy od rywala. W przypadku LeBrona będzię to większa ilość punktów; asyst , więcej finałów oraz to, że potrafił wygrać mistrzostwo nie tylko w jednym klubie, a z gównem ( Cavs) potrafił zdobyć mistrzostwo i przez 9 sezonów meldował się w finałach. Nie wiem dlaczego na tym forum ludzie podchodzą tak nieobiektywnie do LeBrona. Rozumiem sentyment i wgl ale nie warto mieć różowych okularów i jednoznacznie twierdzić, że LeBron nie ma podjazdu bo to gówno prawda. Zarówno jeden jak i drugi to półka nieosiągalna dla innych graczy analogicznie jak w przypadku Messiego i Ronaldo. Pozdrawiam

    • Zarówno Messi i C.Ronaldo są elitarni, ale nie potrafili tak czarować jak Maradona z Argentyny, Ronaldo z Brazylii i Ronaldinho z Brazylii. Ale jako całokształt pewnie w Top 4 w historii piłki nożnej są Pele, Maradona, Ronaldo z Brazylii, Messi. Z tym, że Ronaldo z Brazylii był najbardziej kompletnym piłkarzem i przed zerwaniem 2-krotnym wiązadeł krzyżowych w kolanie miał peak jaki nie miał nikt w historii, jeśli chodzi o absolutną dominację na boisku. Znów etykę pracy ma pewnie najlepszą C.Ronaldo i Messi. Oni nie potrafią stojąc wręcz w miejscu ośmieszać po 2-3 rywali jak Maradona, Ronaldo z Brazylii i Ronaldinho, bo potrzebowali zawsze więcej miejsca, bo głównie bazują na siłe i szybkości, a mniej na technice, ale pracowici są niesamowicie, by przez tyle lat utrzymać zdrowie i formę. Ale pewnie też szczęście, że omijały ich kontuzje ciężkie. Messi potrzebował Xaviego i Iniestę, by w pełni błyszczeć. To z nimi osiągnął najwięcej, gdy byli w prime. Gdy zgaśli Messi stracił. Znów C.Ronaldo potrafi przechodzić cały mecz obok i bazuje na tym, że na niego grają, a lekko dotknięty przewraca się i symuluje jak często Lebron. Porownajcie to do Ronaldo z Brazylii, ktory kopany, przewracany, ciągnięty za koszulkę, a wstawał, walczył i odzyskiwał piłkę i jeszcze strzelał bramki po takich akcjach, a nie plakał do sędziów. To go też łączy z Jordanem. Hart ducha, pasja do gry, instynkt, siła. Ale tym przesadnym szarpaniem ciała zapłacił cenę, że zerwał 2 razy wiązadła. Nikt nie jest w stanie tak eksploatować ciała jak on z w sezonach 96/97 i 97/98, by to nie pozostawiło mocnego śladu po sobie. W każdym meczu miał akcje, że połowę boiska szarpał samemu. Nawet jak przychodziło mu walczyć po drodze z 4-5 zawodnikami przeciwnej drużyny.

    • Messi ma najwięcej asyst, najwięcej goli, najwięcej kluczowych podań. Jest najlepszym strzelcem i asystentem w historii piłki. Zobacz w statystykach ile ten wielki Maradona strzelił goli i miał asyst, to lekko się zdziwisz. Ronaldinho pele i Ronaldo z Brazylii to samo, byli wybitni, ale nie byli tak kompletni i tak mocno odstawali od reszty.

    • Dlatego, że dla większości z nich LBJ to „wróg” który bił ich drużyny, a Jordan został niesamowicie wyidealizowany, także w „Last Dance”. Ludzie zapominają, że NBA zmieniało przepisy tylko po to by Jordan przestał obrywać od Pistons.

    • Mateo
      Otóż bardzo się mylisz.
      Nie ma czegoś takiego jak Messi i Ronaldo są najlepsi. Nie ma czegoś takiego dla jednych Jordan jest GOAT a dla innych LeBron. Nie ma czegoś takiego.

      W świecie piłki nożnej wszyscy, WSZYSCY, topowi trenerzy, topowi piłkarze, byli piłkarze, specjaliści, stawiają Messiego wyżej od Cristiano Ronaldo. Ronaldo jest wybitny ale Messi jest i tak po prostu jest i nie zmienią tego żałosne próby fanów Ronaldo którzy wypisują bzdury „obaj są najlepsi” albo „obaj są na innym poziomie”. Tak. Obaj są na innym poziomie ale dla innych graczy. Między Messim i Cristiano jest różnica. Tak po prostu jest.

      Tak samo ma się z Jordanem i LeBronem. Nie ważne ile statystyk LeBron sobie jeszcze nie nabije albo czego jeszcze nie wygra. To nie ma znaczenia. Jordan jest tym niespotykanym. Kimś wyjątkowym. Kimś kto robił coś czego jeszcze nikt nie robił. LeBron ? Już po boiskach NBA biegało wielu LeBronów w postaci Birda, Magica, Pippena, Leonarda, Duranta, Doncica i wielu wielu innych.

      Nie statystyki robią z LeBrona jakiegoś wybitnego gracza. Co z tego że LeBron ma więcej pkt skoro gra dłużej w NBA ? Co z tego, że ma więcej asyst ? Jest wielu graczy którzy mają więcej asyst od LeBrona. Więcej finałów ? Co z tego, że grał w tych finałach skoro przegrywał podczas gdy Jordan wygrywał te finały ? Z gównem Cavs ? To Irving wygrał LeBronowi mistrzostwo w pojedynkę ogrywając GSW oddając najważniejsze rzuty.

      A ja nie rozumiem jak agumentem „za” LeBronem ma być gra w finałach skoro dostawał w nich po ryju. Jak najlepszy ma być ktoś kto nie potrafił być najlepszy w czasach w których grał ? Strasznie patologiczne myślenie. LeBron grał w finałach, Jordan je wygrywał !!!! Ot taka mała różnica.

    • Ender no i właśnie pokazałeś niestety, że nie zrozumiałeś mojego przekazu gdyż:
      – po pierwsze, wcale nie wszyscy ,, topowi trenerzy, topowi piłkarze, byli piłkarze, specjaliści, stawiają Messiego wyżej od Cristiano Ronaldo” ogladałem wiele wywiadów i głosy jednak są podzielone. Prawdę mówiąc nie lubię ani Messiego ani Ronaldo, gdyż po prostu nie przepadam za La Ligą ( tak wiem, że Ronaldo już nie gra w Realu ale jednak spędził tam większość kariery.), to mimo wszystko bardziej cenię portugalczyka przez ten gen zwycięzcy i charyzmę. Mimo, że jest jaki jest, to jednak jego liczby i trofea choćby w LM mówią same za siebie. I jest to wyłącznie zdanie subiektywne bo część osób wyżej ceni Messiego.
      – po drugie ,,Co z tego że LeBron ma więcej pkt skoro gra dłużej w NBA ? Co z tego, że ma więcej asyst ? Jest wielu graczy którzy mają więcej asyst od LeBrona.” serio zadajesz takie pytania ? LeBron już teraz jest na podium pod względem zdobytych punktów z czego kwestią czasu jest kiedy zdetronizuje Kareema Abdul-Jabbara. Z czego jako jedyny z pierwszej dziesiątki punktujących graczy jest w pierwszej 30 pod względem asyst ( na 8 miejscu!) z czego taki Jordan jest chyba na 45.
      – ,,Co z tego, że grał w tych finałach skoro przegrywał podczas gdy Jordan wygrywał te finały ?” Możnaby odbić piłeczkę i odpowiedzieć, że jednak LeBron dostawał się do finałów gdzie Jordan ładnych kilka sezonów nie mógł się do nich dostać bo dostawał bęcki chociażby od Pistons.
      – ,,To Irving wygrał LeBronowi mistrzostwo w pojedynkę” serio ? Czy Ty wgl wiesz co mówisz ? Można by pomyśleć, że LeBron przesiedział na trybunach podczas tych finałów i jak wygrali to tylko zgarnął cały splendor dla siebie. Wypowiadając takie słowa od razu można wyczuć, że po prostu patrzysz na LeBrona strasznie nieobiektywnie, gdyż przypuszczalnie kibicujesz innej drużynie po prostu. Ale nie martw się, wiem co czujesz bo na co dzień sympatyzuję z pewną drużyną z Premier League i często oceniam pewne tematy tylko i wyłącznie subiektywnie, gdyż kibicowanie bardzo często przysłania nam zdrowy rozsądek :D.
      Dla jasności powiem, że oglądam NBA tylko i wyłącznie dla wysokiego poziomu sportowego i nie mam skonkretyzowanej ulubionej drużyny czy zawodnika i zarówno cenię Jordana jak i LeBrona. Jak juz ww. dalej uważam, że nie ma co się spierać, bo jest to dyskusja na poziomie niepełnoletnich fanów barcelony czy niegdyś realu i przekrzykiwanie się na forach czy Ronaldo czy Messi jest lepszy.
      Jeżeli cenisz bardziej Jordana proszę bardzo, nikt Ci nie zabroni. Ale umniejszanie poziomu sportowego rywala tylko i wyłącznie przez antypatię jest już słabe. Warto czasami docenić klasę innego zawodnika i zdjąć wspomniane już różowe okulary.
      Pozdrawiam

    • amares jak zwykle zawsze ma najwięcej minusów. Tak ciężko myślącego gościa jeszcze nie było na forum 🙂 100% pewne, że prawie nic nie widział z całych meczy Jordana to pisze pierdoły. Jako fan Lebrona nigdy nie miał ani jednego mocnego argumentu, że James jest lepszy od Jordana w czymś decydującym o sukcesie, a kłamie, że jest na odwrót i to reszta ludzi ok 70-75%, którzy stawiają Jordana jako goat nie mają argumentów. Nie ma przypadku na większości list w latach 90′ ponad 90% ludzi uważało MJ za GOAT, a po ponad 20 latach obecnie 70-75%, gdy na Lebrona jest ledwie między 11-14%, pozostały procent na resztę graczy. Lebron po ponad 20 latach po zakończeniu kariery będzie miał max 7% pewnie skoro każdy im dalej w las jest pomijany przez młodszych, którzy głosują. „”””Jordan vs James””””
      Ad1 – Jordan 6/6 w finałach. Ostatnie 6 pełnych sezonów w Bulls 6 mistrzostw. Bez 2 letniej przerwy miałby spokojnie teraz 7 lub 8 mistrzostw. W 1994 Bulls z nim byliby 100% faworytem, a w 1995 poległ z Magic tylko dlatego 2-4, bo był bez formy i w drugich połowach nie miał nawet siły, by grać na poziomie playoff. Patrz głupie przegrane w game 1 i 6. Rok później w formie fizycznej zniszczył ich 4-0. Bez rozpadu Bulls z poowdu Jerrego Krause w 1999 spokojnie Bulls mogli mieć tytuł także. W 1990 nie wygrali z powodu słynnej migreny Pippena w game 7 fin. konf. przeciw Pistons. vs James 3/9 w finałach, gdzie wygrał fuksem w 2013 przez rzut R.Allena bez którego nie byłoby dogrywki w game 6 i SAS mieli ich na deskach, a w 2016, bo Curry był kontuzjowany w playoff, Bogut wypadł w game 6 i 7, a Green został zawieszony w game 5. Bez tego GSW wygraliby 4-1. W 2012 wygrany tytuł ma z gwiazdką przez lockout.
      Ad2 – Jordan dominował nad ligą przez całą dekadę zespołowo, a najlepszy w lidze indywidualnie był praktycznie od sezonu 87/88. vs James nie był w stanie zdominować ligi NBA w takim stopniu.
      Ad 3 – Jordan przy krótkiej karierze ma 5 MVP sezonu i 6 MVP finałów, gdzie wiadomo, że w 1993 i 1997 każdy wiedział, że był lepszy od Barkleya i Malone co im udowodnił w finałach. A nie miał MVP finałów 1994 i 1995 tylko z powodu przerwy od NBA vs James, który przy długiej karierze ma 4 MVP sezonu i 3 MVP finałów
      Ad 4 – Jordan przy krótkiej karierze 10 razy król strzelców regular season i 12 razy król strzelców playoff (średnia w regular season 30,1 pkt, a bez Wizards 31,5, a średnia w playoff 33,4 pkt) vs James przy długiej karierze 0 razy król strzelców regular season i 3 razy król strzelców playoff (średnia z regular season 27,1 pkt, a średnia z playoff 28,9 pkt) A przecież za czasów obecnej NBA jest dużo łatwiej o punkty więc sprzyja Jamesowi, a jest przeciw Jordanowi. A jednak średnia w playoff Jordana 33,4 pkt z kariery to jedyna powyżej 30 z wszystkich graczy NBA.
      Ad 5 – Jordan przegrał tylko 1 raz serie, gdzie był faworytem w 1995, ale na dobrą sprawę analitycy źle to wyliczyli, bo był bez formy fizycznej vs James, który przegrał 3 serie, gdzie był faworytem w 2009 przeciw Magic, w 2010 przeciw Celtics, w 2011 przeciw Maverics. A do tego sędziowie go przepchnęli w 1R playoff 2018, gdzie oszukali w jednym meczu Pacers i tylko dlatego 4-3 wygrało wtedy Cavaliers, które dotarło aż do finałów, a nie powinni nawet grać w 2R. Równie dobrze sędziowie mogli przepchnąć Jordana w 1995 przeciw Magic robiąc wałek niesprawiedliwymi gwizdkami w game 1 i 6, gdzie mecze były na styku i mogli puścić je na stronę Bulls
      Ad 6 – Jordan nigdy nie płakał i nie uciekał z Bulls. Przyjmował na klatę porażki z Pistons vs James uciekający 3 razy, by mieć łatwiejszą drogę po mistrzostwa najpierw do Heat do Wade, by mu zdobył tytuł, potem do Cavaliers, gdy widział w finale 2014, że Wade się kończy i lepiej będzie połączyć siły z Irvingiem (z początku chciał grać w Heat nawet 7 lat – słynna wyliczanka), a następnie ucieczka do Lakers, najsłynniejszego klubu do którego ciągną wielkie gwiazdy co poskutkowało, że dali mu A.Davisa dominującego podkoszowego
      Ad 7 – Jordan zawsze stawiał się w serii i dawał z siebie 100%. vs James posranie się przeciw Celtics 2010 i Maverics 2011 oraz brak mentalności lidera w finale 2014, gdzie pozwolił, by jego Heat przegrało największą różnicą punktową w historii finałów. Jazz 1997 i 1998 grało podobną koszykówkę co SAS 2014. Bulls mieli z nimi problemy w obu finałach, ale Jordan nie pozwolił, by go upokorzyli, jak Lakersów i nawet nie pozwolił im wygrać tych finałów, gdy SAS 2014 wygrywali 4 mecze 20 punktami z Heat nawet oba w Miami kończyły się miażdżącą róznicą punktową. Co to za lider z Lebriona ? Jordan na treningach niszczył swych kolegów, by byli gotowi. Cisnął ich. Przygotował psychicznie i fizycznie na batalie, a Lebron nie ma takiej mentalności. Nawet w tych finałach 2014 nie krzyczał na nich.
      Ad 8 Jordan rzadko robił kroki, a w latach 90′ sędziowie byli wyjątkowo uczuleni na to, by je gwizdać vs James robiący co w 5 akcji kroki, które w obecnej lidze się mu nie gwiżdże. W latach 90′, by to nie przeszło
      Ad 9 Jordan grający na starych przepisach obronnych przeciw brutalnie grającym Pistons 1988-1991 czy NYK 1992-1993 vs James grający na lajtowych przepisach obronnych, gdzie nie można bronić fizycznie, a nawet dotykać płacze o byle co do sędziów. On, gdyby spotkał się z takimi drużynami jak Pistons 1988-1991, NYK 1992-1994 czy Bulls 1996-1998 i grał na starych przepisach to zapłakałby się ??
      Zresztą wystarczy zobaczyć ile stracili po zmianie przepisów Pistons, którzy w 2004 i 2005 na starych przepisach obronnych bardziej straszyli defensywą niż po zmianie przepisów w 2006 i 2007. Mocno stracili na tym. James grał przeciw dobrym obronom jak Pistons 2006 i 2007, SAS 2007 czy Celtics 2008 i 2010, ale to wszystko już było po zniesieniu hand checking, zakazie fizycznej gry i jakiegokolwiek kontaktu wraz z opieraniem się. Zobaczcie na co pozwalali sobie w obronie Pistons 1988-1991 czy NYK 1992-1994. To była rzeźnia.
      Ad 10 Wejścia Jordana na kosz, który musiał w powietrzu manewrować i czarować, by przebić się przez obrony, gdzie kiedyś pozwalano im na znacznie więcej w obronie vs James wejścia jednowymiarowe, które odnoszą skutek w obecnej NBA, gdzie defensorzy nie mogą wiele, ale nie przeszłyby z obroną podkoszowych na starych przepisach, którzy szybko by go skarcili np: Pistons 1988-1991 Lambier i Rodmanem, NYK 1992-1994 Ewing z Oaklayem czy Bulls 1996-1998 Rodman z Pippenem. Nie mówiąc o Olajuwonie.
      Ad 11 Jordan lepszy w obronie jeden na jeden ze względu na znakomitą pracę nóg i grający bardziej intensywnie w defensywie, potrafiący też grać świetnie w systemie obronnym zespołu wraz z Pippenem, Rodmanem i Harperem, bo potrafili rywala zatrzymać na poziomie 75 pkt w playoffach w wielu meczach vs James grający średnio w obronie jeden na jeden, często mało intensywnie, w systemie obronnym zespołowym radzący sobie solidnie. James potrafił natomiast być świetny w obronie z pomocy.
      Ad 12 Jordan lepszy w ofensywie jako scorer, także lepszy technicznie, z większym arsenałem ofensywnym, by zaskoczyć rywala, wybitnie opanował kilka rzeczy jak wejścia na kosz i fruwanie z manewramni w powietrzu, mijanie rywala grą na koźle, czy rzut z półdystansu przodem do rywala lub grając tyłem do kosza i oddawanie rzutu z wyskoku z odejściem w powietrzu co było nie do zablokowania przy jego skoczności, a także grę na post up jak na jego wzrost miał bardzo solidną, bo był wyjątkowo silny fizycznie vs James, który doprowadził do perfekcji kilka rzeczy w ofensywie jak siłowe wejścia na kosz z rzutem o tablicę czy mega skuteczną grę na post up, którą uczył go Olajuwon w lato 2011
      Ad 13 Jordan dużo lepszy w przechwytach, minimalnie lepszy w blokach mimo niższego wzrostu i mniejszej postury vs James lepszy trochę w zbiórkach, ale w tym i tak nie był nigdy dominatorem na miarę jego spotury co dziwne, bo wielu koszykarzy z jego warunkami fizycznym było elitarnymi zbierającymi, ale w zamian notuje też znacznie więcej asyst od Jordana choć MJ pokazał w finałach 1991, że gdy trzeba grać skrajnie zespołowo potrafi notować nawet w finałach ponad 11 asyst, a mimo to zdobywać ponad 30 punktów i solidnie bronić notując wiele przechwytów i nie dając się minąć
      James powiedzmy jest nieco wszechstronniejszy, ale nie ze względu, ze dominuje w 5 statystykach nad MJ tylko ze względu, że może kryć graczy na różnych pozycjach niczym Rodman czy Pippen. Statystyki Jordan ma lepsze w punktach, przechwytach i minimalnie też blokach, a James znów zbiórki i asysty. Rzuty wolne to pięta achillesowa Lebrona. W obronie tylko w najlepszych swoich sezonach Lebron zbliżał się do tego co prezentował Jordan, ale rzadko grał na takiej intensywności w obronie jak Jordan 1988-1993. Z drugiej strony kiedyś w NBA była równowaga wieksza między ofensywą i defensywą, gdzie Byki wiele meczy potrafiły grać tak, że zatrzymywali rywali na 75-85 punktach, gdy za czasów Jamesa jest gra nastawiona na ofensywę, ale kosztem defensywy i dobrą obroną jest już zatrzymanie rywali na 90 punktach. Przy starszej NBA było łatwiej o zbiórki, bloki, przechwyty bez ryzyka, że sędzia zagwiżdże faul, a w obecnej NBA dużo łatwiej o punkty i asysty. Dobrze to wykorzystują Lebron, a także Westbrook i Harden, ale oni tylko w regular season, bo w playoff gasną przeciw najlepszym zespołom. James wygrywa z Jordanem w longevity co wielu daje za silny atut, ale co z tego jak w longevity lepsi od Jordana są też Jabbar, K.Malone i wielu innych.
      Jordan miał stosunkowo krótką karierę (zaledwie 11 pełnych sezonów w Bulls), ale bardzo konkretną z mocarnym peakiem jak Chamberlain i Magic, ale w playoff pokazał, że jest bardziej dominujący od nich i ma większą wolę zwyciężania.
      Z tego co on mówił to chciał przebijać Magica. Sądzę, że gdyby Magic nie miał 5 mistrzostw, a 6-7 i 3 lub 4 mistrzostwa z rzędu to Jordan nie zrobiłby sobie tej przerwy od NBA po mistrzostwie 1993. Dodatkowym atutem Jordana jest też fakt, że grał jak artysta, gdy James gra jak drwal. To tak jakbyśmy chcieli R.Lewandowskiego czy C.Ronaldo porównywać do takich artystów futbolu jak Maradona, Ronaldo z Brazylii czy Ronaldinho, którzy czarowali z piłką i potrafili z nią zrobić wszystko co było nieosiągalne dla innych.

  6. 5 Kawhi i piątki Jordana nie ma.Ale problem w tym ,że z tej piątki 4 by odpoczywało.To by musiało być więcej Leonardów.

  7. Pięciu Lebronów zajechałoby pięciu Jordanów – siłą i fizycznością. Zrobiliby im powtórkę lat 89/90. Jak to było.. „NBA zmieniła przepisy bym przestał dominować. Dla Jordana zmieniono przepisy by mógł dominację zacząć” (Wilt Chamberlain). Coś w tym jest.

    • A Lebron mimo zmiany przepisów nie był w stanie zdominować Dirka i Jasona Jet Terry hehehe

  8. A tak na poważnie. LBJ ma ciało i umiejętności do gry na każdej pozycji. Jordan niestety nie. LBJ może być zarówno first pass rozgrywającym, jak i podkoszowym walczakiem, a nawet solidnym 3&D w razie potrzeby. Jordan to Jordan, killer kochający grać 1v1 i sam rozstrzygać pojedynki, a piłka byłaby jedna. Lebrony by to wygrały. A argument Spike’a z czapy. 5 Nowitzkich przegrałoby pewnie z połową ligi.

  9. IMHO – pięciu Durantów zamiata każdą inną piątkę i to zawsze z dużą przewagą.. Mam nadzieję że ta dekada będzie należeć do niego i stworzy wspaniałą drużynę na Brooklyn’ie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here