Jak poinformowali Sam Amick i Shams Charania z The Athletic, trener Sacramento Kings – Luke Walton znalazł się na gorącym krześle. Wszystko przez 4-meczową serię porażek jego ekipy, która spotkała się z surową reakcją władz organizacji.

Sacramento Kings rozpoczynali te rozgrywki z jasnym celem — przerwać niechlubną serię 15 kolejnych sezonów bez awansu do Play-offów. Jak na razie ekipa z Sac Town gra jednak nierówno, świetne występy przeplatając kiepskimi. Królowie zaczęli sezon obiecująco, bilansem 5-4 zapewniając sobie solidne miejsce w połowie stawki Konferencji Zachodniej. Później jednak zaliczyli zjazd formy ponosząc porażki kolejno z Pacers, Suns, Spurs i Thunder, co nie napawa optymizmem przed kolejnymi pojedynkami.

Oczywiście czteromeczowa seria porażek nie zakończy od razu kariery Waltona w Sacramento, jednakże organizacja wysyła trenerowi jasny sygnał, że margines błędu dopuszczalny jeszcze w zeszłych rozgrywkach, w tych nie będzie już tolerowany. Przypomnijmy, że w sezonie 2020-21 Kings potrafili dwukrotnie przegrywać nawet po dziewięć spotkań z rzędu. GM Królów – Monte McNair uważa jednak, że aktualna kadra jego drużyny ma potencjał, aby już w tej kampanii zawitać wśród ośmiu najlepszych ekip na zachodzie.

Krótko mówiąc – jeżeli w dyspozycji Kings nic się nie zmieni i będą oni nadal przegrywać seryjnie spotkania, parasol ochronnych rozciągnięty nad 41-latkiem w zeszłym sezonie nie wystarczy i po podaniu sobie rąk strony z pewnością zakończą współpracę. Aktualny kontrakt Waltona obowiązuje do końca rozgrywek 2022-23. Dzięki niemu trener Kings ma w trakcie dwóch najbliższych lat zagwarantowane 11,5 miliona dolarów, nawet w przypadku, gdy straci on wcześniej posadę.

W kolejnym spotkaniu w nocy z poniedziałku na wtorek Królowie zmierzą się na wyjeździe z Detroit Pistons.

W środę 17 listopada o godz. 21:00 zapraszamy na kolejny Podcast PROBASKET Live na YouTubeMichał Pacuda i Krzysztof Sendecki znów będą przez dwie godziny rozmawiać o NBA!