Trener Steve Kerr opowiedział ciekawą historię o Stephenie Currym. To, że lider Golden State Warriors lubi ciężko pracować nie jest dla nikogo sekretem. Stanowi inspirację dla wielu młodych koszykarzy, których marzeniem jest gra w najlepszej lidze świata.

Philadelphia Eagles – ekipa z NFL, poprosiła trenera Steve’a Kerra o spotkanie w formie wideokonferencji z zawodnikami drużyny. Szkoleniowiec Golden State Warriors potraktował to jako szansę na przedstawienie własnej filozofii. Przy okazji opowiedział anegdotę o nienagannej etyce pracy Stephena Curry’ego.

To dla mnie najlepszy możliwy przykład. Po pełnym wyczerpującym treningu, Stephen Curry przed powrotem do domu oddaje jeszcze sto rzutów – mówi Kerr. – To zupełnie inny poziom, gdy po tradycyjnym treningu, jesteś w stanie dać z siebie jeszcze więcej. Poza tym pokazuje, jak bardzo jesteś skupiony i jak wiele czasu możesz poświęcić na poprawę swoich umiejętności – dodaje.

Pod tym kątem Kerr porównuje Curry’ego do Michaela Jordana, który również miał niesamowitą motywację do ciężkiej pracy i domagał się tego samego od innych. – Gdy twój najlepszy gracz jest także tym, który jako pierwszy pojawia się na sali, to wiesz komu najbardziej na tym zależy. To wysyła sygnał dla całego zespołu. Taki był właśnie Michael [Jordan] – dodaje Kerr.

Przed Currym bardzo trudne zadanie jako lider. Zespół jest przed bardzo długą przerwą, która może całkowicie rozstroić chemię wśród koszykarzy. To w dużej mierze Steph musi zadbać o to, by Warriors pozostali skupieni na zadaniu. Nie da się jednak ukryć, że powrót do rywalizacji w czołówce nagle stał się znacznie trudniejszym wyzwaniem.

NBA: Paul ostrzega innych zawodników!